załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TURYSTYKA

Spacerek w niedzielę, wyjazd drugi: Stará Ľubovňa

Przemysław "Jeszua" Kliś
26-09-2007, 08:00
OCEŃ ARTYKUŁ Spacerek w niedzielę, wyjazd drugi: Stará Ľubovňa kliknij i przesuń wskaźnik
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Turystycznie - Stará Ľubovňa
Kiedy zaczynam się zastanawiać nad trasą przejażdżki, zawsze toczę małą bitwę: ciekawe miejsca - ciekawa, kręta droga. Zazwyczaj udaje się osiągnąć coś na kształt remisu... Naturalną tego konsekwencją jest kierunek wyjazdów. Oczywiście południowy!

Kolejna wycieczka została zaplanowana przez Sihaję: wyjazd na Słowację, zwiedzanie zamku w Starej Lubovnej. Droga dojazdowa: Bez wielkich kombinacji, ponieważ zasadniczy etap wycieczki następuje dalej. Najszybszą więc trasą (mimo lokalnych utrudnień związanych z przebudową Zakopianki na odcinku Myślenice - Lubień) jest prosta droga Kraków - Nowy Targ, a stamtąd do przejścia granicznego w Niedzicy, skąd tuż za posterunkami mundurowych - góra 2km - skręcamy za znakiem na Czerwony Klasztor. Od razu znaznaczam, że typowy błąd polegający na przegapieniu zjazdu na Niedzicę łatwo jest nadrobić na dalszym etapie podróży, a przejazd północnym skrajem Zalewu Czorsztyńskiego jest zdecydowanie szybszy od wąskiej i dziurawej drogi przez Niedzicę i moim zdaniem również bardziej malowniczy. W każdym razie z drogi prowadzącej do Krościenka nad Dunajcem w stronę przejścia granicznego zjechać można również kierując się na Czorsztyn i przejście graniczne w Niedzicy. Dalej jest już z górki. Pod względem znakowania dróg Słowacy znajdują się na wyższym poziomie ewolucji, niż nasi krajowi "mistrzowie drogownictwa": każde skrzyżowanie jest oznakowane poprzez wypisanie zarówno lokalizacji znajdującej się wzdłuż drogi bocznej, jak i głównej. W ten sposób zawsze wiadomo, w stronę jakiego miasta aktualnie zmierzamy; tej pewności brakuje mi na lokalnych polskich drogach, gdzie na skrzyżowaniu bądź rozjeździe oznaczony jest przeważnie jeden kierunek, a i to często przez podanie jedynie nazwy najbliższej wioski - i bądź tu, turysto, mądry!

 
Boczną uliczką miasta docieramy na parking rozlokowany u stóp zamkowej góry. Po drodze na zamek widać po lewej stronie drogi u jego stóp wiejski skansen: podchodząc do góry można się zastanowić, czy sił starczy i na ten obiekt, ponieważ bilety można kupić zbiorcze, i tu, i na szlachecką "chatę". Koszt wejścia 2 osób wraz z wykupem biletu na fotografowanie mieści się w kwocie niespełna trzystu słowackich koron, nie jest więc wygórowany. Zwiedzanie można "uprawiać" ze słowackim przewodnikiem (ja owego słowiańskiego języka, jakkolwiek pokrewnego, jakoś zrozumieć nie potrafię, mimo kilkukrotnej obecności po południowej stronie Tatr), lub też na własną rękę; kasjerka rozpoznawszy język lechitów obdarowuje bowiem kartką z opisem zabudowań w języku Słowackiego i Mickiewicza. I tak oto przemierzamy kolejne lokalizacje: bastiony, wieże, ekspozycje muzealne przybliżające historię regionu i samego zamku, gdzieś pośrodku tego spaceru wychodząc ponad poziomy... na zamkową wieżę. Jakkolwiek na tym etapie - zwłaszcza osobnikom słusznej postury jak autor i stosownie do motocyklowych podrózy odzianym - może dokuczać zmęczenie: wąskie, strome miejscami schody, poprowadzone w niskich korytarzach, to nie miejsce, gdzie wygodnie jest poruszać się w grubych spodniach, z protektorami na kolanach. Mimo to, zdecydowanie warto wydostać się znacznie ponad zamkowe mury. Widok na rozciągające się w dole mury zamku i cała dolinę, są po prostu piękne.
 
Sam zamek, jak można zobaczyć na znajdujących się jeszcze w dolnych bastionach kartuszach, szczyci się wieloma wiekami bytowania, w tym sporym okresem i pod władaniem rodów polskich; tak to już jest na Spiszu i Orawie, że niczym Kamieniec Podolski wpisane są w naszą historię. Bywają zapomniane, bywają zamazane w opracowaniach pisanych po myśli socjalistycznego braterstwa ludów słowiańskich - czego jeszcze nie skorygowano w obecnych szkolnych podręcznikach - niemniej są i istnieją, a kiedy tylko zbliżyć się doń opowiedzą wędrowcowi swoje dzieje. Skromne ekspozycje obejmują właściwie tylko znaczniki przeszłości lokalnego społeczeństwa i jego władców; niemniej warto tu zajrzeć, choćby tylko po to, by przyjrzeć się temu co było kiedyś i nasze - choć dziś już przekraczać trzeba granice, by zwiedzić. I tak widzimy na kartuszach kilka kolejnych etapów rozbudowy samego zamku; od głębokiego średniowiecza po daleko wkradzający w kształt zamkowej bryły renesans. Choć oczywiście podobne roszczenia mają i nasi bratankowie od szabli i szklanki, boć przecie pierwsze zapiski o lubovniańskim grodzie oznaczają jego własność jako węgierską i to przez długie lata.
 
Strony:
1 2
 

Spacerek w niedzielę, wyjazd drugi: Stará Ľubovňa zdjęcia(zdjęć: 20)

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Półmetek podróży Ani Jackowskiej po Argentynie

05-03-2012
Ania Jackowska, która 10 lutego rozpoczęła podróż „MotocykLove Tango Argentyńskie”, nadal przemierza Patagonię, przejechała samotnie ponad 4500 km. Zdradliwe i niebezpieczne okazało się dla niej spotkanie z Ruta 40.
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ducati Breaks the Borders – Liban 2012 wersja hard

dzisiaj
Wprawa do Libanu jakiej jeszcze nie było! Trzech kolegów, trzy motocykle Ducati, zabytki, inna kultura, a w tle zamieszki i konflikty, przez które miejmy nadzieję w nienaruszonym stanie przejadą nasi podróżnicy.
 
 
Maroko jest spoko
13-02-2012
 
 
 
Mull Of Kintyre
04-10-2011
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms