załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TURYSTYKA

Spacerek w niedzielę, wyjazd czwarty: ruiny, zamki i jeszcze raz winkle (jura krakowsko-częstochowska)

Przemysław Kliś
18-07-2008, 18:28
OCEŃ ARTYKUŁ Spacerek w niedzielę, wyjazd czwarty: ruiny, zamki i jeszcze raz winkle (jura krakowsko-częstochowska) kliknij i przesuń wskaźnik

Jak to mawia jeden z moich niepełnoletnich internetowych współdyskutantów: dzisiaj to będzie hardcore. W każdym razie dla wszystkich tych, którym bliższe jest jeżdżenie niż zwiedzanie, a gwizd powietrza w uszach cenią bardziej niźli piękne widoki. Jeśli należysz do powyższej kategorii – odradzam czytanie. Polecam zaś zwłaszcza tym, którzy w czasie wizyty w okolicach historycznego grodu królewskiego Rzeczypospolitej za punkt honoru stawiają sobie zwiedzenie fragmentu chociażby Szlaku Orlich Gniazd.

 

„Swoją poetycką nazwę zawdzięcza malowniczo położonym ruinom dawnych zamków nazywanych Orlimi Gniazdami ze względu na swe usytuowanie na płaszczyznach wysokich skał dochodzących do 20-30 m wysokości. Szlak Orlich Gniazd widnieje pod numerem pierwszym w ogólnopolskim rejestrze znakowanych szlaków pieszych. Ta zaszczytna pozycja wynika z malowniczości ukształtowania terenu, obecności licznych ostańców skalnych i jaskiń oraz licznych zabytków. Na wyżynie jest 25 Orlich Gniazd, a cały szlak ma długość ok. 163 km i składa się głównie z ruin zamków i strażnic.” (cyt. za wikipedią)

 

Szlak ten zwiedzać będziemy wprawdzie jedynie w pewnej jego części, tym niemniej tej… najbardziej znanej. Lekturę zalecam więc raczej auslanderom niż mieszkańcom okolic, ale dzięki temu żaden turysta nie powie potem, iż ominęło go coś istotnego. Tak po prawdzie, to po Jurze można pojeździć nawet przez kilka dni, zupełnie spokojnie przeznaczając je na niespieszne przetoczenie się od jednego do drugiego wartego zobaczenia punktu I tak aż do całkowitego poplątania w pamięci kolejnych pozostałości po dawnych fortyfikacjach, jakie można obejrzeć w tym rejonie. Okolicę tę ufortyfikowano już za czasów Kazimierza Wielkiego, głównie z powodu bliskości związanego z Czechami Śląska. Ponadto linia umocnień osłaniała szlak handlowy prowadzący na północny zachód, do Wielkopolski. Dziś trudno wyobrazić sobie budowę łańcucha zamków, które kolejno przyjmowały pod swoje skrzydła wędrujących kupców. Na szczęście czasy się zmieniają.
 

Pętlę zaczynamy od Krakowa, kierując się na zachodnią stronę miasta, w stronę Krzeszowic. Nie polecam zanadto się rozpędzać… przede wszystkim dlatego, że jazda nie będzie zbyt długa, a ponadto przeważająca część odcinka przebiega przez teren zabudowany. W Krzeszowicach odbijamy w lewo, w stronę autostrady, kierując się ptasim instynktem turysty oraz sporadycznie występującymi oznaczeniami na Rudno vel Tęczyn. Ta pierwsza nazwa generalnie oznacza pobliską wioskę, ta druga – sam zamek. Ostrożność jest potrzebna, bowiem oznakowanie jest raczej kiepskie, sam zamek opisywany kilkoma nazwami, a pobliska wieś Tenczynek jeszcze pogłębia zamieszanie. Tym bardziej, że przejazd choć niezbyt długi, prowadzi jeźdźca w kilku miejscach przez dość ładne okolice, nie sprzyjające wypatrywaniu pordzewiałych tabliczek. Sam zamek w obecnych czasach stanowi imponującą ruinę, a w przeszłości służył możnemu rodowi Tęczyńskich (vel Tenczyńskich, bo i z takim zapisem można się spotkać). W drodze pomiędzy renesansowym wjazdem (dobudowanym później) a basztą bramy (wybudowanej wcześniej) można przemyśleć, ile żołnierskich żywotów kosztowałby ewentualnego napastnika szturm w korytarzu muru kurtynowego… Aż szkoda, że rozwój sztuki wojennej, a w szczególności najazd Szwedów, doprowadziły do umniejszenia roli takich fortyfikacji. Po „potopie” zamek podniósł się z upadku, ale do dawnej świetności nigdy nie powrócił. Ciekawostką może być fakt, że w jego murach więziono niektórych ważniejszych, ujętych pod Grunwaldem jeńców krzyżackich. W tym miejscu należy się drobne wyjaśnienie. Sam zamek nie należy do szlaku warowni jurajskich. Czemu więc go odwiedzamy?

 
 

Spacerek w niedzielę, wyjazd czwarty: ruiny, zamki i jeszcze raz winkle (jura krakowsko-częstochowska) zdjęcia(zdjęć: 13)

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Półmetek podróży Ani Jackowskiej po Argentynie

05-03-2012
Ania Jackowska, która 10 lutego rozpoczęła podróż „MotocykLove Tango Argentyńskie”, nadal przemierza Patagonię, przejechała samotnie ponad 4500 km. Zdradliwe i niebezpieczne okazało się dla niej spotkanie z Ruta 40.
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ducati Breaks the Borders – Liban 2012 wersja hard

dzisiaj
Wprawa do Libanu jakiej jeszcze nie było! Trzech kolegów, trzy motocykle Ducati, zabytki, inna kultura, a w tle zamieszki i konflikty, przez które miejmy nadzieję w nienaruszonym stanie przejadą nasi podróżnicy.
 
 
Maroko jest spoko
13-02-2012
 
 
 
Mull Of Kintyre
04-10-2011
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms