załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TURYSTYKA

Skandynawia 2007

05-09-2007, 08:00
OCEŃ ARTYKUŁ Skandynawia 2007 kliknij i przesuń wskaźnik
Pomysł na wyprawę zrodził się tak naprawdę jakieś 4 miesiące temu. Początkowo na ten rok planowaliśmy Portugalię, ewentualnie Bułgaria, Rumunia, Mołdawia, ale coś ciągnęło nas na północ Europy. Na południe Europy jeździliśmy już dwa razy. Dlaczego jednak na północ, przecież tam jest zimno, drogo, ciągle pada deszcz, odległości pomiędzy miastami są duże a i tych nie ma za wiele...

W końcu w całej Skandynawii żyje mniej ludzi niż w Polsce. Może po prostu dlatego że nigdy tam nie byliśmy, a tajemnicza i zimna północ przyciągała nas swoją magią, a może to po prostu trolle nas wzywały do siebie w gościnę. Wierzyliśmy że deszcze jakoś nas ominą a i zapas zupek chińskich nie zrujnuje naszej kieszeni podczas odżywiania się. Wyliczenia kilometrowe zostały skalkulowane na dystans 7 tyś km, wyszło trochę ponad 8 tyś. Wiedzieliśmy że dzienne dystanse do pokonania będą duże i podróż będzie czasem wymagała od nas samozaparcia, mimo wszystko samo wyzwanie objechania Skandynawii i zawitania na koło podbiegunowe powodowało u nas dreszczyk emocji. Jedziemy przekonać się jak naprawdę wygląda Skandynawia.

Dzień 1szy Niedziela
W zasadzie miał to być już drugi dzień naszej wyprawy, no ale jak to bywa, praca, pakowanie, ulewy i wichury skutecznie zniechęciły nas do wyjazdu w sobotę. Zresztą dzień ten poświęciliśmy na przygotowania do wyprawy, żeby na spokojnie w niedziele z samego rana zacząć wakacyjną przygodę. Jako że "grupa" była mała z nikim się nie umawialiśmy, nie było też presji, co do godziny wyjazdu. Może szkoda, bo zamiast o 9 rano wyjechaliśmy o 11. Niedziela, była słoneczna i wietrzna. Nawet bardzo wietrzna. Zapakowani do granic możliwości Silvera ruszyliśmy w kierunku Niemiec. Pierwszy nocleg zaplanowany w pod Hamburgiem na campingu, a więc przed nami 900 km. Seryjne folie założone na sakwy, mające chronić je od deszczu przez całą wyprawę, wytrzymały 200 km. Od wiatru najzwyczajniej w świecie się podarły. Staraliśmy się je reanimować różnymi taśmami, niestety nie przynosiło to oczekiwanego rezultatu. No trudno, grunt że nie pada. Oby dotrzeć do Niemiec, tam pojedziemy szybciej. Mocno pochyleni lewym halsem zatankowaliśmy na autostradzie A2. Przed granicą wskaźnik paliwa jakoś szybko dobił do zera. Tankowanie i przeliczenie spalania, 8,1 litra na 100 km. No i coś poczułem że ta wyprawa przy takim spalaniu drogo wyjdzie. Pod Berlinem kolejne tankowanie znowu 8 litrów, szlag by trafił takie spalanie. W Niemczech z rozpędu chwyciłem się za dystrybutor z paliwem 91 oktan, benzyna to benzyna. Znowu 8 litrów do kolejnej stacji. No coż 110 kg bagażu plus mało opływowe sakwy, kufer załadowany wysoko, ale dlaczego tak dużo pali ? Kiedy przy kolejnym tankowaniu przy dystrybutorach nie tylko był napis "benzin" i "super" ale i liczba oktanowa 91 i 95 zrozumiałem nie tylko dlaczego tak dużo palił ale też jakie gówno musiałem zatankować wcześniej w Polsce. Spalanie unormowało się na 6,8 litra, do tego 10 euro znalezione na stacji poprawiło mi humor. Odetchnąłem, nie chodziło nawet o wielkość spalania, ale o zasięg na baku.

Po 10 godzinach podjechaliśmy na camping pod Hamburgiem, ładnie położony nad rzeką Elba, jego wadą było to że biuro campingu było czynne do 18-stej a wjazd zamknięty na głucho bez możliwości przeciśnięcia się nawet rowerem. Knajpa oczywiście też zamknięta, dobrze, że w Nevadzie zjedliśmy suty obiad, ale z kiełby i sałatki kartoflanej nici, podobnie jak z wieczornego piwa. Sympatyczni Holendrzy poradzili nam, że zamiast dobijać się do właściciela campingu lepiej rozbić namiot nad rzeką gdzie stał zresztą jeden campiwóz. Chińska zupka załatwiła sprawę głodu. Czas spać, jutro jedziemy dalej.

Skandynawia 2007 zdjęcia(zdjęć: 16)

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Tournée de Sablier już za 3 tygodnie

przedwczoraj
W sobotę, 16 czerwca, wystartuje podróż Klepsydry czyli Tournée de Sablier – wyprawa dwójki motocyklistów z Wrocławia.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Ducati Breaks the Borders – Liban 2012 wersja hard

dzisiaj
Wprawa do Libanu jakiej jeszcze nie było! Trzech kolegów, trzy motocykle Ducati, zabytki, inna kultura, a w tle zamieszki i konflikty, przez które miejmy nadzieję w nienaruszonym stanie przejadą nasi podróżnicy.
 
 
Maroko jest spoko
13-02-2012
 
 
 
Mull Of Kintyre
04-10-2011
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms