załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TURYSTYKA

Góry Sowie Expedition

RaY
08-03-2010, 13:49
OCEŃ ARTYKUŁ Góry Sowie Expedition kliknij i przesuń wskaźnik
Góry Sowie
Góry Sowie
V Strom
V Strom
Widok z Twierdzy
Widok z Twierdzy
Góry
Góry

Ze Świebodzina wyjechaliśmy około 10:00. Kierowaliśmy się na Nową Sól, a następnie na Legnicę i Wałbrzych. Jadąc przez centrum Legnicy, podziwialiśmy przydrożne zabytki. Mniej więcej 40 km przed Wałbrzychem ujrzeliśmy pierwsze wzniesienia, wąską i krętą drogę, świadczące o tym, że jesteśmy coraz bliżej gór.

 

Na wysokości miasta włączyliśmy GPS, by wskazał nam drogę do miejsca docelowego. Po drodze zobaczyliśmy tabliczkę informującą, że niedaleko znajduje się słynny Zamek Książ, położony na terenie Książańskiego Parku Krajobrazowego. Postanowiliśmy skorzystać z okazji i wstąpić w mury potężnego i największego dolnośląskiego Zamku. Już na samym początku zabytek wywarł na nas ogromne wrażenie. Niestety, po wejściu do środka okazało się, że właśnie odbywa się tam konferencja i do zwiedzania udostępniono tylko podstawową trasę turystyczną. W sumie spędziliśmy tam około 2 h.

 

Z Wałbrzycha do miejsca docelowego, czyli Sierpnicy, według GPS-a, mieliśmy tylko 26 km. Przejeżdżając przez prawie całe miasto, na własnej skórze przekonaliśmy się, że są tam bardzo dziurawe drogi. Popołudniu, gdy dojechaliśmy na miejsce, rozpakowaliśmy kufry i pojechaliśmy na obiad. Było dosyć późno, więc zwiedzanie postanowiliśmy rozpocząć następnego dnia. W piątek zrobiliśmy w sumie 260 km.

 

W sobotę wstaliśmy o 8:00. Okazało się, że na dworze jest zimno i mocno pada. Czekaliśmy do 12:00, jednak deszcz nie ustawał. Po dłuższym namyśle stwierdziliśmy, że czas ruszyć w drogę, niezależnie od pogody.

 

Pojeździliśmy po okolicy i okazało się, że najbliżej mamy do Podziemnego Miasta „Osówka”, które znajdowało się około 7 km od miejsca naszego zakwaterowania. Na miejscu byliśmy kilka minut po 12:00. Do wyboru mieliśmy kilka tras, w zależności od upodobań (dokładne informacje można znaleźć na oficjalnej stronie internetowej kompleksu). Bilety dostaliśmy na 14:00. W międzyczasie pokręciliśmy się po okolicy i w miejscowości Kolce zobaczyliśmy znak „Cmentarz Ofiar Faszyzmu”. Prowadzi do niego dosyć stroma i błotnista droga. Na cmentarzu tym w 25 zbiorowych mogiłach pochowano 2000 jeńców, którzy w czasie wojny byli zatrudnieni przy budowie systemu podziemnych sztolni w Osówce oraz przy budowie dróg, linii kolejowych i w kamieniołomach. W centralnym punkcie cmentarza znajduje się tablica, na której widnieje napis: "Ludzie ludziom zgotowali ten los – ofiarom faszyzmu mieszkańcy Głuszycy, 1 września 1978". Powoli zbliżała się 14:00, więc musieliśmy wracać do ,,Osówki”, gdzie wraz z grupą turystów i przewodnikiem przystąpiliśmy do zwiedzania. Podziemne miasto Osówka jest jednym z największych spośród sześciu istniejących w Górach Sowich kompleksów podziemnych hal tajnego hitlerowskiego projektu Riese, zwanego inaczej Olbrzym. Do budowy wykorzystywano robotników oraz więźniów z obozu koncentracyjnego Gross-Rosen. Wszystko było utrzymywane w ogromnej tajemnicy. Zdaniem jednych, miała to być tajna kwatera Adolfa Hitlera. Inni zaś twierdzą, że budowano hale dla podziemnych fabryk zbrojeniowych do produkcji tajnej broni.

 

Z Osówki wyjechaliśmy około 16:30 i pojechaliśmy w kierunku miejscowości Walim. Droga jednak była zamknięta z powodu odbywającego się rajdu samochodowego, więc musieliśmy się cofnąć. Wracając z Walimia do Sierpnicy, zajechaliśmy do Pałacu Jedlinka w miejscowości Jedlinka Zdrój. Wybudowano go prawdopodobnie w XIII wieku. Na szczególną uwagę zasługuje znajdujący się w środku zbiór almanachów gotajskich. Warto też dodać, że w czasie II wojny światowej Pałac Jedlinka został zaadoptowany na sztab brygady „TODT”, która od 1943 roku była głównym wykonawcą obiektu Riese, czyli podziemnego miasta. Po zakończeniu zwiedzania udaliśmy się do miejsca noclegowego.

 

Następnego dnia obudził nas świergot ptaszków. Nastał nowy, jakże słoneczny dzień. W drogę wyruszaliśmy o 8:00 i wybraliśmy się do Muzeum Sztolni Walimskich. Obiekt oparty jest na trzech głównych korytarzach. Wchodzi się sztolnią pierwszą i wychodzi kilkadziesiąt metrów dalej. Do przejścia jest prawie 0,5 km chodników. Dodatkowo w kompleksie można zwiedzić wartownię, w której zgromadzono eksponaty i nieliczne dokumenty związane ze wszystkimi kompleksami. Most Baileya z 1943 roku, karabiny i zapory inżynieryjne. Po około godzinie spędzonej w tym miejscu postanowiliśmy wybrać się w stronę Srebrnej Góry.

 

Droga była niesamowicie kręta i dziurawa. Mieliśmy duże trudności z trafieniem do celu ze względu na bardzo słabe oznakowanie. Jechaliśmy dosyć długo po dziurach z prędkością około 40 km/h. Nie zmienia to faktu, że było warto. Znajduje się tam bowiem potężna Twierdza Srebrnogórska, znacznie większa od Twierdzy Kłodzkiej. Jest to jeden z najciekawszych obiektów architektury militarnej w Polsce, wybudowany przez Fryderyka II po wojnie siedmioletniej. Warto dodać, że jest to największa górska twierdza w Europie. Dodatkowo w okolicy znajduje się przerzucony nad wykopem, zawieszony na wysokości 19 m wiszący most oraz Wiadukt Srebrnogórski.

 

W drodze powrotnej zajechaliśmy do kolejnego kompleksu „Włodarz”. Niestety, byliśmy za późno i nie było już możliwości zwiedzania od wewnątrz.
Podróż bardzo się udała. Do domu dotarliśmy około 21:00. W przyszłości na pewno wrócimy w tamte strony…

 

Kilka informacji praktycznych
Paliwo najlepiej zatankować przed Wałbrzychem – zaoszczędzimy kilka groszy. Za nocleg płaciliśmy 30 zł od osoby za dobę . Trzeba dobrze poszukać; był to najtańszy nocleg, jaki udało nam się znaleźć. Mowa tu o ośrodku „Finezja” w Sierpnicy. Do dyspozycji mieliśmy pokoik dwuosobowy ze wspólną dla całego piętra łazienką. Na miejscu są bardzo mili gospodarze, a ośrodek jest czysty i zadbany. Przy samym ośrodku znajdują się miejsca parkingowe z zamykaną na noc bramą. Miejscowość bardzo cicha i spokojna, a położona blisko większości atrakcji. Do kolejnych wydatków należy doliczyć ceny biletów – od 10 zł za ulgowy w górę. Parking strzeżony od 2 do 4 zł za motocykl. Jedzenie w zależności od upodobań – 5 zł za hot doga i hamburgera, od 15 zł za danie obiadowe. Całkowity koszt wyprawy wyniósł około 450 zł za trzy dni wspaniałej przygody. W wyprawie wzięły udział dwie osoby –Remigiusz z narzeczoną Basią. Jechaliśmy na DL650. W sumie zrobiliśmy około 720 km. Motocykl spisał się doskonale. Można powiedzieć, że „Vee” nie wie, że jest 650… Dziurawe i kręte drogi, wzniesienia, błoto, kamienie i szutry – nic nie było go w stanie powstrzymać. Jedyne, na co można narzekać, to oryginalne opony. Po zjechaniu z drogi na mokrą trawę i błoto, na początku były problemy z utrzymaniem się; motocykl się ślizgał, jednak było to do opanowania. Nie zmienia to faktu, że jeśli ktoś planuje podróżować niekoniecznie głównymi drogami, tak jak my, wypadałoby się zaopatrzyć w inne, bardziej terenowe ogumienie. Góry Sowie są naprawdę warte odwiedzenia i na pewno tam jeszcze wrócimy.

 

Do zobaczenia na trasie i pamiętajcie – lewa w górę!

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Tournée de Sablier już za 3 tygodnie

przedwczoraj
W sobotę, 16 czerwca, wystartuje podróż Klepsydry czyli Tournée de Sablier – wyprawa dwójki motocyklistów z Wrocławia.
 
 
Odzież markowa Ducati
przedwczoraj
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

End Of The World – Clidanor Cano w trasie

08-05-2012
Podróż na koniec świata w założeniu miała być zupełnie spontaniczna i pełna przygód oraz niezaplanowanych tras, jednak będący od nieco ponad miesiąca w trasie Clidanor Cano nie napisałby chyba takiego scenariusza wyprawy, nawet gdyby mocno puścił wodze fantazji.
 
Maroko jest spoko
13-02-2012
 
 
 
Mull Of Kintyre
04-10-2011
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms