załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

TURYSTYKA

Enduro Ukraina – Karpaty

Michał Mastalski
24-08-2009, 20:14
OCEŃ ARTYKUŁ Enduro Ukraina – Karpaty kliknij i przesuń wskaźnik

Pomysł, aby poendurzyć za granicą, zrodził się w naszych głowach już dawno. Słuchając opinii znajomych, przeglądając fora dyskusyjne i strony podróżnicze zdecydowaliśmy się na Ukrainę.

 

Cel był prosty – posmakować Karpat, wciąż uważanych za najdziksze rejony Europy. Pomysł na poznanie specyfiki gór, których nie znajdziemy w Polsce, okazał się strzałem w dziesiątkę. Koncepcja była prosta – motocykle dowozimy na lawecie. Tam, na miejscu, znajdujemy bazę wypadową, po czym jeździmy na 2–3-dniowe wypady z maksymalnie okrojonymi bagażami – tylko to, co niezbędne. Hej, przygodo!
 

Przygotowania do wyjazdu rozpoczęły się od serwisu sprzętów, przygotowania lawety, zabezpieczenia logistycznego, zakupu niezbędnych rzeczy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że potrzebujemy przedmiotów, które pomogą nam przetrwać, a jednocześnie nie obciążą motocykli podczas jazdy. Niezbędnym było przygotowanie namiotów, śpiworów, racji żywnościowych oraz zestawów naprawczych do motocykli.

 

Ruszyliśmy z samego rana w kierunku Słowacji. Przekroczenie granicy słowacko-ukraińskiej wypadło na Ubl’e. Tu napotkaliśmy pierwsze problemy. Ukraińscy celnicy rzucili okiem na ogrom sprzętu i wyposażenia, po czym przystąpili do drobiazgowej kontroli. Przeszukiwanie pojazdu, sprawdzanie rzeczy osobistych i wyraźna ochota na przyjęcie łapówki. Kilkanaście dolarów uprościło wiele spraw, które wydawały się bardzo złożone.
 

Byliśmy na Ukrainie. Stan dróg radykalnie się pogarsza. Po drogach, zaznaczonych na mapie jako drogi krajowe, nie dało się miejscami jechać szybciej niż 30 km/h. Pełen szacunek dla rodowitych mieszkańców za omijanie kolein i dziur z taką finezją. Tocząc się dalej, zaczęliśmy myśleć o jakimś noclegu. Nie przygotowaliśmy wcześniej żadnych kontaktów ani baz noclegowych, jednak znalezienie pierwszego spania nie sprawiło większego kłopotu. Tego wieczoru zdecydowaliśmy, gdzie założymy właściwą bazę wypadową. Idealnie pasowało nam kilka miejsc, jednak wybraliśmy miejscowość Ust Ciorna w samym sercu Karpat. Kilka długich godzin jazdy i szukaliśmy noclegu. Mieszkańcy byli bardzo pomocni. Znając podstawy języka ukraińskiego, po krótkiej chwili mieliśmy świetnie zlokalizowany nocleg z pełnym zapleczem za niewielką cenę. Czego chcieć więcej? Tego, po co przyjechaliśmy!
 

W szybkim tempie zrzuciliśmy motocykle, grzaliśmy silniki i uderzyliśmy przed siebie. Po godzinie pięcia się w górę, drogą wskazaną przez lokalsów, znaleźliśmy się na wysokości grubo przekraczającej 1000 m n.p.m. Przed nami piękny widok – ukazał się cały ogrom tych gór. Są potężne i majestatyczne aż po sam horyzont. Świetnie!
 

Mając mapy, kompas i wiedzę topograficzną, zdecydowaliśmy się na szybki rekonesans. Jechaliśmy przed siebie. Zaczęły się pierwsze problemy – teren okazał się być wymagający; było mnóstwo kamieni, a nawet skał, przewyższenia były niesamowicie duże, zjazdy strome. Mieliśmy mnóstwo energii przywiezionej jeszcze z Polski, więc świetnie daliśmy sobie radę. Dzień powoli się kończył, więc zapadła decyzja o powrocie do bazy. Ustaliliśmy drogę – widać ją było na mapie. Ekstra! Sądziliśmy, że już za godzinę będziemy delektować się miejscowymi trunkami. Tyle teorii. Okazało się, że droga na mapie to rozmokłe bagno. Przebyć ją można ciężkim sprzętem bądź piechotą. Co chwila topiliśmy się w nadzwyczajnie lepkim błocie. Jest walka, enduro! O to przecież chodziło! Tak posuwaliśmy się na przód trasą, która może kiedyś była zwana drogą. Zaczynało się robić szaro – późne popołudnie zmieniało się w wieczór. Nie jest źle, oprócz tego, że przy kolejnej glebie w mojej XR padło oświetlenie. Musiałem jakoś dać radę. Błoto się kończyło, zaczynało się... no właśnie. Miała być droga, był potok. Nie mieliśmy szans na powrót, musieliśmy jechać rzeką – każda rzeka gdzieś się kończy. Zegarek odmierzał kolejne godziny. Górski potok zmieniał się w większą rzekę; wody było sporo, płynęła bardzo szybko. Duże kamienie i głazy utrudniały jazdę. Kierowałem się snopem światła dochodzącym z lamp współtowarzyszy, jazda zmieniła się w prowadzenie motocykli i co jakiś czas wyciąganie się z wody. Nastała późna noc, zrobiło się chłodno, bylismy całkowicie przemoczeni.

 
Strony:
1 2
 

Enduro Ukraina – Karpaty zdjęcia(zdjęć: 28)

Komentarze użytkowników
(5)
27-05-2010 20:57
~/ Michur
Co za hamstwo. Co polskie mlodniki to za malo ,tak. Trzeba ukraine rozjezdzac ,tak?

My jutro jedziemy.

A i pozdrawiam ludzi ktorzy nic kompletnie nie kumaja... Panie Gajowy ! Pana zdrowie !
04-04-2010 11:44
~gajowy
"Gdzie jeszcze zobaczymy stado dzikich koni biegnących po połoninie?" - Jesteś pewien że tak po prostu biegły, a nie uciekały... przed Wami?
Hałas który "wytwarzacie" nigdy(!!!) nie będzie do zaakceptowania.
02-09-2009 10:04
~fireduck TE510Ie HQ
Ja w tym roku po Bieszczadach pośmigałem. Po zdjęciach widać że podobnie ale na Ukrainie pewnie mniej stresu że cie Straż leśna złapie. :) Widoki piękne. POZDRO dla wszystkich
26-08-2009 23:41
~vioox
Super tez mi sie marzy takie cos... (a tak z innej bajki ostanio czytalem jakeis testy motocykli i pisali cos o "reakcji na zmiane obciazenia" doszlo do mnie ze niewiem co ten termin oznacza ktos mogl by wytlumaczyc ??? dzieki ...)
26-08-2009 11:02
~Filip
Fajna przygoda! Szkoda, ze tak mało zdjęć :(

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Tournée de Sablier już za 3 tygodnie

przedwczoraj
W sobotę, 16 czerwca, wystartuje podróż Klepsydry czyli Tournée de Sablier – wyprawa dwójki motocyklistów z Wrocławia.
 
 
Odzież markowa Ducati
przedwczoraj
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

End Of The World – Clidanor Cano w trasie

08-05-2012
Podróż na koniec świata w założeniu miała być zupełnie spontaniczna i pełna przygód oraz niezaplanowanych tras, jednak będący od nieco ponad miesiąca w trasie Clidanor Cano nie napisałby chyba takiego scenariusza wyprawy, nawet gdyby mocno puścił wodze fantazji.
 
Maroko jest spoko
13-02-2012
 
 
 
Mull Of Kintyre
04-10-2011
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms