załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

RELACJE

Infernal Moto Race 2010 – relacja

Mateusz Miziołek
02-06-2010, 13:10
OCEŃ ARTYKUŁ Infernal Moto Race 2010 – relacja kliknij i przesuń wskaźnik
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010
Infernal Moto Race 2010

Dwa dni, pięćdziesięciu rywali, 1200 km trasy do pokonania oraz tylko Ty i motocykl – tak w skrócie wyglądała pierwsza edycja rajdu Infernal Moto Race.
 

IMR – tak tę imprezę nazwijmy w skrócie – narodziła się w głowach grupy sympatycznych gości z Trójmiasta, którzy uznali, że skoro samochodziarze mają swój Rage Race, to czemu motocykliści mieliby być gorsi?
 

Problem w tym, że podobnej imprezy na taką skalę w Polsce nikt nigdy nie organizował, a pionierom, jak wiadomo, nigdy nie jest łatwo. Poza tym sprawy nie ułatwiały pojawiające się głosy o poronionym pomyśle na sposób szybszego spotkania z Panem Bogiem przez – jak ja kocham to określenie – dawców. Jak się, oczywiście, okazało, zupełnie niesłusznie, ale o tym później.
 

O co chodzi?
Oczywiście, jak zwykle, kiedy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze. Pomysł był następujący: zorganizowano przejazd przez Polskę, liczący około 1200 km. Po drodze zlokalizowano punkty kontrolne, gdzie na uczestników czekały, trzymane wcześniej w tajemnicy, zadania do wykonania. Aby nikogo nie nakłaniać do robienia sobie z drogi toru wyścigowego, punktacja zdecydowanie faworyzowała poprawne wykonanie przygotowanych zadań, niż czas liczony między punktami kontrolnymi. Start w Sopocie, meta w Gdańsku, po drodze nocleg nieopodal Warszawy. Zwycięzca zgarnia 10 000 zł w gotówce. Prawda, że brzmi fajnie?
 

Organizacja
Wpisowe na IMR wynosiło 1000 zł. Kwota ta na początku wydawała się całkiem spora, lecz kiedy podliczymy łącznie trzy noclegi, pełne wyżywienie, opiekę mobilnego serwisu i lawetę poruszającą się za rajdem tak na wszelki wypadek, wychodzi na to, że uczestnicy dokładnie wiedzieli za co płacą.
 

Muszę przyznać, że byłem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczony profesjonalną organizacją, której zdecydowanie nie spodziewałem się podczas pierwszej edycji. Spore zaskoczenie nastąpiło podczas dojazdu na teren sopockiego molo. Kiedy zbliżałem się na miejsce od strony przejścia dla pierwszych (deptak był jedyną możliwością dojechania na miejsce), w moim kierunku ruszyli ochroniarze. Byłem pewien, że za chwilę zaczną się mało przychylne komentarze. Okazało się jednak, że ochroniarze zabezpieczali rajd i kierowali uczestników, aby nikt się nie zgubił....start w Sopocie, meta w Gdańsku, po drodze nocleg nieopodal Warszawy. Zwycięzca zgarnia 10 000 zł w gotówce. Prawda, że brzmi fajnie?
 

Z Sopotu kolejne osoby wypuszczane były co minutę, zgodnie z numerami startowymi, które otrzymali wcześniej, uczestnicząc w mini zawodach gokartami. Aby uzyskać komplet punktów, trzeba było zaliczyć punkty kontrolne w Chojnicach, Poznaniu oraz Łodzi. Po noclegu, w ulokowanym nieopodal Warszawy Nieporęcie, uczestnicy ruszyli do Kielc, następnie do Krakowa, aby wreszcie dotrzeć do mety w Zakopanem. Przygotowane zadania były bardzo zróżnicowane, więc każdy miał okazję, aby się wykazać. Z ciekawszych warto wymienić jazdę quadem w tzw. alkogoglach, demontaż i ponowny montaż wyściółki w kasku Shoei (oczywiście, na czas), test z wiedzy ogólnej o motocyklach czy też pisanie na klawiaturze w rękawicach motocyklowych. Na każdym punkcie kontrolnym na zmęczonych podróżą czekał ciepły posiłek, kawa, herbata i zimne przekąski. Warto wspomnieć, że po dotarciu na punkt czas dojazdu i wyjazdu był zapisywany, dlatego na spokojnie można było zatankować, odpocząć, umyć szybę w kasku oraz… dobrze się bawić wraz z innymi uczestnikami, bo o to głównie chodziło.
 

Jeżeli chodzi o tzw. wtopy, to moim zdaniem wytknąć trzeba tylko zbyt optymistycznie zaplanowanie godziny przyjazdu do Nieporętu. Sobotni nocleg miał zostać urozmaicony pokazem stuntu w wykonaniu Maćka DOP i Skate’a oraz wykładem z teorii jazdy Tomka Kulika. Niestety, zaplanowane na około 20.00 atrakcje nie odbyły się, bo, gdy ja dotarłem na miejsce po godzinie 22.00, połowa uczestników wciąż była w trasie. Po całym dniu jazdy każdy marzył tylko o tym, aby wziąć ciepły prysznic i pójść spać, ale… w końcu nikt nie obiecywał, że będzie łatwo :).
 

Perspektywy na przyszłość
Mimo wielu złowrogich komentarzy i roztaczanych wizji rzeźni na drodze, nikomu nic się poważnego nie stało. Po drodze zdarzyły się różne niespodzianki, ale nie wynikały one z uczestnictwa w rajdzie. W jednym motocyklu padło sprzęgło, w drugim strzelił łańcuch... Najgorzej wyglądał wypadek, do jakiego doszło z winy kierowcy samochodu, który najechał na stojącego na czerwonym świetle KTM-a. Chciałoby się więc teraz zapytać narzekających: gdzie te Hayabusy, wbijające się przy 300 km/h w autobus pełen dzieci? Po wielu rozmowach z uczestnikami okazywało się, że większość osób miała luźne nastawienie i jechała bez napinki. Zapłacili wpisowe nie po to, aby się ścigać, lecz po to, aby dobrze się bawić i ciekawie spędzić weekend. Dlatego też organizatorzy, podpytani o przyszłoroczną imprezę, prosili jeszcze o chwilę cierpliwości; w końcu minęło dopiero kilka dni od zakończenia rajdu. Potwierdzili jednak, że najprawdopodobniej zorganizują IMR 2011, uwzględniając wszelkie uwagi uczestników.
 

Ze swojej strony proponuję, aby całkowicie zlikwidować mierzenie czasu między punktami kontrolnymi, a trasę rajdu wytyczyć przez jeden z torów kartingowych i tam zorganizować próbę torową. Będzie bezpieczniej i ciekawiej.
 

W tej chwili pozostaje tylko pogratulować organizatorom za dobrą organizację, uczestnikom za wytrwałość i iście kamienne tyłki :). Do zobaczenia za rok!

FILMY

Infernal Moto Race - klip

Infernal Moto Race 2010 zdjęcia(zdjęć: 96)

Komentarze użytkowników
(6)
07-06-2010 12:14
~grzybu
"start w Sopocie, meta w Gdańsku, po drodze nocleg nieopodal Warszawy"
"uczestnicy ruszyli do Kielc, następnie do Krakowa, aby wreszcie dotrzeć do mety w Zakopanem"
To jak w końcu z tą metą było???
02-06-2010 20:44
Izzy
Cytat: "Wpisowe na IMR wynosiło 1000 zł. Kwota ta na początku wydawała się całkiem spora..." - na przyszłość polecam czytać uważniej...
02-06-2010 20:27
~MCC
"Zwycięzca zgarnia 10 000 zł w gotówce. Prawda, że brzmi fajnie?" tak, tak.. tylko jeszcze wpisowe 1000 zł to już nie wspomnieliście.
02-06-2010 16:21
pszym
Ja słyszałem o dwóch poobijanych i czasach pomiędzy punktami z prędkością około 200 km/h... Pewnie się przesłyszałem.
02-06-2010 15:47
Izzy
A to ciekawe, bo przed imprezą na MOTOGEN.PL było kilka zapowiedzi, poza tym na górze hulał banner promujący rajd :)
02-06-2010 15:38
kris2k
Fantastyczny pomysl, szkoda ze dowiaduje sie o nim po fakcie :)

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Moto Show Bielawa już za tydzień

dzisiaj
Jeszcze tydzień dzieli nas od kolejnej edycji imprezy Moto Show, która odbędzie się w weekend 2–3 czerwca 2012.
 
 
Front Flip Roka
przedwczoraj
 
 
Stunt w Nowym Jorku
18-05-2012
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Otwarcie Liberty Motors Łódź

przedwczoraj
W ostatnią sobotę miało miejsce otwarcie największego motocyklowego punktu na mapie Łodzi. Nowy salon Liberty Motors to ponad 1500 m2 powierzchni, gdzie swoje miejsce znalazły takie marki jak BMW, Triumph, Ducati i Yamaha.
 
 
 
 
 
Motor Show 2012
17-04-2012
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms