Wyniki klasyfikacji generalnej po niedzielnych finałach oraz uzyskana punktacja:
- Rafał Pasierbek – STUNTER 13 (808)
- Łukasz Bełz – ŁUKASZ FRS (751)
- Adrian Pasek – PASIO (732)
- Hubert Dylon – RAPTOWNY (672)
- Tomek Mokosiński – MOK WHS (668)
- Piotr Frąckiewicz – FRAGMENT (640)
- Dawid Marach – PROCENT (597)
- Wojtek Kozioł – BEKU WHS (550)
- Tomek Ziemiecki – CZESIO SKATE (488)
- Kuba Płoński – KUBA 9449 (476)
- Tomek Romaniuk – TOMMY (453)
- Michał Pakosz – MŁODY125 (445)
- Marcin Mosiek – MOCHU (423)
- Mateusz Kędziora – MATY (413)
- Piotr Piotrowski – KABAN (392)
- Kamil Bełz – KAMIL FRS (355)
- Kuba Radczak – KUBA FRS (321)
- Mateusz Pieńkowski – MATT (266)
- Tomek Panuś – TOMEK WHS (265)
- Tomek Żuralski – ŻURAL (nie wystartował)
Podsumowując stunterskie poczynania, na Extrememoto 2009 zobaczyliśmy kilka godzin jazdy najlepszych w tym kraju i po raz kolejny dla samych zawodników była to doskonała okazja, by sprawdzić się i porównać swój poziom z innymi startującymi.
Podsumowanie całej imprezy Extrememoto
Czwarta już edycja tej imprezy przyniosła wiele nowych atrakcji. Było ich dużo, zostały dobrze i ciekawie przygotowane, ale zjadały się wzajemnie i przesyt powodował niesmak. Pogoda zawiodła niemal na całej linii, burząc cały sobotni plan, a w rezultacie nie działo się nic – padało, wiało i wiało... też nudą. Niedziela się wybroniła, ale sprawiała wrażenie organizacji na zasadzie „To może teraz zróbmy to. Albo nie! To!”. Progres zniwelowany przez regres i fatalna aura dała skutek, jaki każdy widział. W mojej opinii było to najgorsze Extrememoto w historii.
Co do stoiska to faktycznie było tak, jak napisałeś. Rozważaliśmy złożenie całości i powrót do domu, ponieważ warunki atmosferyczne nie pozwalały na rozstawienie wszystkiego co mieliśmy tak, jak zaplanowaliśmy. Wiatr kilka razy niemal przewrócił namiot, stąd ściany były zdjęte. Nie mogliśmy rozstawić plazmy z tego samego powodu... Generalnie wystawowo dla nas EM było porażką i wcale tego nie kryjemy. :) Lokalizacja była niestety ustalona przez G-SHOCK'a.
Co do Was, drogi Motogenie, to stoisko mieliście kiepskie mówiąc szczerze. Namiocik, kanapa, kilka smyczek i koniec. Na dodatek tak trochę na odludziu.