OCEŃ ARTYKUŁ
World Supersport – team, mechanika, organizacja
kliknij i przesuń wskaźnik
World Supersport – team, mechanika, organizacja
World Supersport – team, mechanika, organizacja
World Supersport – team, mechanika, organizacja
World Supersport – team, mechanika, organizacja
O.P.: Rozumiem. Zmieńmy może trochę temat. Zagłębiliśmy się w szczegóły techniczne dotyczące motocykli, a mnie interesuje to, jak wygląda Twoja praca jako szefa całego zespołu.
S.B.: Cóż… Wstaję rano, idę do biura… Nie, to tylko żart! W rzeczywistości muszę zapanować nad wszystkim, co się dzieje; począwszy od koordynacji pracy techników poprzez ewentualne działania PR-owe i marketingowe, na pracy z zawodnikami kończąc. Obowiązków mam wiele, nie jest to łatwe zajęcie, ale cóż... Zajmuję się tym od lat i to po prostu wchodzi w krew. Ludzie przychodzą do ciebie, chcą różnych rzeczy, trzeba rozmawiać z zawodnikami o ich problemach i potrzebach, czasami trochę „matkować”. Poza tym to nie tylko praca wewnątrz zespołu. Do tego wszystkiego dochodzą różne eventy pozasportowe: imprezy promocyjne, sponsorskie etc., na których musimy być obecni. Promowanie naszych przedsięwzięć oraz naszych sponsorów to bardzo ważna sprawa, ale o tym będziesz miał możliwość porozmawiania z Jasonem.
O.P.: Czyli można stwierdzić, że praca absorbuje Cię przez siedem dni w tygodniu?
S.B.: W większości przypadków tak, ale są momenty, kiedy łapiemy trochę luzu i po trzech–czterech dniach działania na pełnych obrotach przychodzi czas na odpoczynek. Wydaje mi się, że w przypadku mojej pracy można też mówić o pasji związanej z wyścigami. Jeśli nie połączysz pasji z pracą, nie sądzę, żebyś był w stanie skutecznie wypełniać swoje obowiązki. Przejdźmy może teraz do Jasona, naszego speca od PR-u i marketingu, który jest jednocześnie moim wspólnikiem w interesach. Sądzę, że on będzie w stanie powiedzieć Ci kilka ciekawych rzeczy na temat tego, jak należy promować wyścigi i współdziałać z naszymi partnerami.
O PR-ze z PR-owcem
Wraz z Jasonem McCleanem mieliśmy możliwość skrycia się na dłuższą chwilę w naczepie Parkalgar Honda. Na zewnątrz pozostawiliśmy bijący z nieba żar i rozgrzaną nawierzchnię parku maszyn toru w Brnie. Jason jest bardzo zajętym facetem, kursującym jak szybka kolej pomiędzy boksem, biurem prasowym zawodów a naczepą, gdzie stworzył sobie miejsce pracy. Przez większość czasu pozostaje zagrzebany w stosie papierów z informacjami prasowymi, wynikami sesji treningowych, kwalifikacyjnych i wyścigów. Nie rozstaje się też ze swoim laptopem, wciąż stuka w klawiaturę, odbiera i wysyła maile oraz uważnie śledzi life-timing.
Jason McClean: Wyścigi uważam za formę rozrywki, to chyba dotyczy większości dyscyplin sportowych. Działania PR-owe i marketingowe są więc ważną częścią przedsięwzięcia, jakim jest organizacja i prowadzenie zespołu wyścigowego. Tu należy łączyć wiele różnych aspektów w jedną całość. Trzeba dobrze zaprezentować zespół, jego osiągnięcia, zawodników itd. Miłośnicy wyścigów, fani muszą być odpowiednio poinformowani o wszystkim, co się dzieje, sukcesach naszych zawodników, ale też o ich niepowodzeniach. To wszystko trzeba należycie przedstawić, nie zapominając jednocześnie o roli, jaką odgrywają nasi sponsorzy. O nich też nie możemy zapominać, bo poprawne kontakty z partnerami i sponsorami są gwarancją sukcesu i utrzymania zespołu.