OCEŃ ARTYKUŁ
Moto Show Bielawa 2010 – relacja
kliknij i przesuń wskaźnik
Moto Show Bielawa 2010 - zawodnicy
Jorian wykonuje backflipa
Klasa nieregulaminowa robiła co mogła...
...aby pokazać klasę...
...a wszystko i tak pozamiatał Paweł Karbowicz na Simsonie!
Jazda tyłem do przodu w wykonaniu Kabana
Procent aka Promil
Rodzynek całej imprezy, jedyna kobieta w stawce - Ewa Pieniakowska
Beku podczas "mokrego" przejazdu
W sobotę dzięki świetnej pogodzie, trybuny zapełniły się kibicami
Walka na torty z okazji urodzin Młodego 125
Najmłodsi stunterzy - Piotruś i Eryk pokazali na małych Hondach, że to nie sprzet czyni zawodnika :)
Wręczenie nagród stało się znakomitą okazją do złożenia życzeń urodzinowych Młodemu 125, wojny na tort i finalnego spalenia gumy („Mok” do wystrzału, a jakże!). Widownię czekał jeszcze finałowy przejazd gwiazd imprezy – RazerBack’a, Joriana i Stuntera13 – oraz zaproszenie na przyszłoroczną edycję Moto Show w Bielawie.
Posłowie, czyli podsumowanie całości
Czy warto było wybrać się do Bielawy? Zdecydowanie tak! Osobiście, po zmianie głównego organizatora imprezy, wszyscy żywią nadzieję, że wpisze się ona na stałe do kalendarza motocyklowych eventów w naszym kraju, na których wypada być. Dobrego wrażenia nie psują drobne wpadki organizacyjne, a co najważniejsze, osoby odpowiedzialne za organizację Moto Show z wielka uwagą słuchały rad samych zawodników czy zaproszonych gości, aby kolejne edycje zawodów pozbawione były jakichkolwiek niedociągnięć. Do tego wszystkiego warto podkreślić, że zaskoczeniem dla samych zawodników były bonusy ze strony organizatorów, np. zwrot kosztów pobytu na zawodach czy wyżywienie.
Tomek „Mok” Mokosiński:
„Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony imprezą w Bielawie. Jak widać, zmiana organizatora przyniosła w większości dobre skutki. Po raz pierwszy spotkały mnie takie niespodzianki, jak zwrot kosztów dla zawodników, którzy przeszli do finału, codzienne wyżywienie czy namioty, gdzie mogliśmy usiąść i schować się przed deszczem/słońcem. Ba, nawet motocykle nie mokły! Ponadto duże brawa dla ochrony – panowie byli skrupulatni, niektórym mogło kojarzyć się to z upierdliwością, ale za to nikt nie musiał chować kasków, rękawiczek czy czegokolwiek; osprzęt zostawiało się na motocyklu, mając pewność, że po powrocie rzeczy będą na swoim miejscu. Żeby nie słodzić zbytnio, kilka wpadek było, ale za to pytano nas, co powinno być w przyszłości zmienione, żeby wszystko było jak należy. Smutna była za to mailowo-SMS-owa akcja byłych organizatorów SFF, którzy usilnie chcieli storpedować Moto Show i namieszali ludziom w głowach. W każdym razie wpisuję te zawody do swojego kalendarza imprez na 2011 rok i wiem, że Wojtek „Beku” ma podobne odczucia, jak ja”.
Wojtek „Zorro” Zalewski:
„Wraz z całą rodziną udaliśmy się na zaproszenie MOTOGEN.PL na pokazy Piotrusia do Bielawy. Miejsce znane nam z opowiadań wielu stunterów, oddalone od Olsztyna, gdzie mieszkamy, o ok. 550 km. Niestety, inne nasze obowiązki spowodowały, że mogliśmy się tam pojawić dopiero na niedzielne pokazy. Jadąc na miejsce, miałem mieszane uczucia. Doświadczenia zawodników z poprzednich lat, ich opowieści przy wieczornych pogawędkach nie nastrajały pozytywnie. Poza tym dobrze wiedziałem, że uliczna »miejscówka« może być problemem dla małego Piotrusia i może sprawiać mu problemy nie do przebrnięcia z racji jego umiejętności. Mimo tego postanowiliśmy zobaczyć tę imprezę na własne oczy. Zobaczyć, jak będzie wyglądała organizacja zawodów w zmienionej formie. Wprawdzie nie było nas na poprzednich eventach, tak krytykowanych przez naszych kolegów, jednak to, co zobaczyliśmy, przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), ale o tym może napiszę później. W piątek, kiedy już byliśmy spakowani i gotowi do drogi (w piątek, ponieważ w sobotę mieliśmy pokazy dla Centrum Zdrowia Dziewcka), otrzymałem drogą mailową od jednego ze swoich sponsorów informację, że Bielawa jest odwołana z powodów, jak to ładnie nazwano, psikusów natury. Natychmiast więc skontaktowałem się z osobami, które nas na ten pokaz zaprosiły. Jakież moje było zdziwienie, kiedy okazało się, że te maile i SMS-y, jakie otrzymywali zawodnicy, są tylko i wyłącznie próbą storpedowania i dezorganizacji całej imprezy.
kto jest umoczony w układy i układziki? tu także proszę o konkrety.
a impreza w Bielawie nareszcie wpisze się do kalendarza imprez dla czołówki polskich stunterów, którzy do tej pory decydowali się opuszczać smutne widowisko.
ZIBI, dla mnie możesz czekać i pięć lat. co bys zrobił na miejscu organizatorów, jeśli ulewa rozpędziła wszystkich? trzeba było czekać. nie wiem, czego konkretnie się spodziewałeś, wlasnego Toi Toi???
a przy okazji, niech sklecą lepszy tekścik w tej całej Hybryda Sp z o.o.
hybryda głupoty, zawiści i małomiasteczkowego chamstwa.
Autor: M. Kwiecień; IP znane.
wiadomo jednak, ze zawsze będzie tak, że nie do końca wszystkim będą się podobały wyniki, w szczególności tym, którzy nie weszli do finału. nie moja wina, tak ktoś świat poukładał.
a co do znanych - panowie napierdzielają tak, ze smutna godzina, więc czemu się dziwić, że:
a) są znani
b) są dobrze oceniani?
ALE WIDZĘ, ŻE NA MOCNO "NIEZALEŻNYM" PORTALU INFORMACYJNYM MIASTA DZIERŻONIOWA ZAAPLIKOWAŁEŚ KOMENTARZ. tam znajdziesz poklask i uznanie, tutaj nie bardzo. z podobnymi wywodami na SP jeszcze zapraszam. będzie, kurwa, wesoło.