Eventy towarzyszące
Coś, czego na ogół nie widuje się na targach motocyklowych w Polsce (przynajmniej tych uchodzących za „najlepsze”) – eventy towarzyszące. Na terenie MTP mogliśmy przejechać się quadem, Segwayem, obejrzeć pokazy skuterów wyścigowych, customowych ciężarówek, przygotowano tor gokartowy, miejsce dla samochodów zdalnie sterowanych czy konsole z grami dla fanów wyścigów. Ciężko było się nudzić.
Diabeł tkwi w szczegółach
Do Poznania przyjechaliśmy w piątek w godzinach popołudniowych, kiedy to odbywał się dzień prasowy. No właśnie – dzień prasowy! Coś, co znane jest na całym świecie, tylko nie w Polsce. Wszystkie targi motocyklowe, odbywające się do tej pory, po prostu utrudniały firmom kontakty z mediami i klientami biznesowymi, co dla wielu osób jest bardzo istotną kwestią. Na targach zawiera się liczne znajomości, zdobywa nowe kontakty i rozmawia o współpracy. Trudno to zrobić, gdy na hali są tysiące zwiedzających. Międzynarodowe Targi Poznańskie podeszły do tematu niezwykle profesjonalnie. To zasługuje na ogromną pochwałę! Co więcej, nie było najmniejszego problemu z akredytacjami dla dziennikarzy (nie trzeba było się domagać, upominać i dyskutować bez sensu, jak to miało miejsce np. w Warszawie). Poznaniacy wiedzą, że bez publikacji towarzyszących imprezie nie będzie ona istniała i ułatwiają nam pracę.
Hale targowe (swoją drogą obiekty są naprawdę ogromne, a infrastruktura pozwala na zorganizowanie czegoś z rozmachem) zlokalizowane są w centrum Poznania, a nie na końcu świata czy przedmieściach miasta. Nie ma problemów komunikacyjnych, a dojechać można każdym środkiem transportu (łącznie z pociągami – dworzec główny jest vis a vis hal, w odległości ok. 300 metrów). Z parkowaniem również nie było większych problemów. Bilety były w rozsądnej cenie (12 zł lub 7 zł za osobę przy bilecie rodzinnym).
Od strony wystawców również wszystko było zorganizowane należycie. Słyszeliśmy same pozytywne komentarze. Tak powinny wyglądać targi!
Podsumowanie
Tragi Motor Show w Poznaniu, mimo słabej promocji motocyklowej części imprezy, okazały się fajnym i dobrze zorganizowanym przedsięwzięciem. Osobna hala poświęcona na jednoślady, ciekawe stoiska i wiele eventów towarzyszących zrobiły dobre wrażenie i pozostawiają miłe wspomnienia, choć okraszone pewnym niedosytem. Pozostaje mieć nadzieję, że za rok impreza ta urośnie w siłę i sprawi, że konkurencja, aby nie zostać w tyle, będzie musiała się bardziej postarać.