załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

RELACJE

Stunt Grand Prix 2009 – Bydgoszcz, 29–30 sierpnia

Maciek "Spidi" Strzaliński
04-09-2009, 08:32
OCEŃ ARTYKUŁ Stunt Grand Prix 2009 – Bydgoszcz, 29–30 sierpnia kliknij i przesuń wskaźnik
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009
Stunt Grand Prix 2009

Niedzielne przejazdy rozpoczęły się ze sporym opóźnieniem, wynikającym w dużej mierze z wyjątkowo ciężkiej i długiej dla wszystkich nocy. Najpierw odbyły się przejazdy półfinałowe klasy regulaminowej, po nich finał klasy nieregulaminowej, a następnie właściwy finał królewskiej klasy.
W półfinale klasy powyżej 550 widać było ewidentne zmęczenie zawodników minioną nocą. Było sporo upadków i drobnych błędów, mało który z zawodników pojechał na 100% swoich możliwości. Nie było tu jednak mowy o jeździe na pół gwizdka. Punkty zdobyte w tych przejazdach liczyły się w klasyfikacji łącznej z ewentualnym późniejszym przejazdem finałowym, więc każdemu ze stunterów zależało, żeby wypaść jak najlepiej. Ponadto w tym momencie startowała już pełna stawka z całą czołówką na czele, więc, żeby wejść do ścisłego finału, trzeba było wykazać się naprawdę ponadprzeciętnymi umiejętnościami, a oceny sędziowskie stały się o wiele bardziej surowe. Żarty się skończyły.
Ostatni etap eliminacji wygrał $tunter 13, jednak zyskał zaledwie 0,5 punktu przewagi nad Łukaszem FRS! Na trzeciej pozycji uplasował się Pasio, który jechał nafaszerowany lekami przeciwbólowymi z powodu zaliczonej wcześniej kontuzji nogi. Przez chwilę nawet rozważał całkowitą rezygnację ze startu, jednak nie poddał się, a adrenalina uśmierzyła ból i zaliczył bardzo udany przejazd. Pierwszą piątkę zamknęli kolejno Raptowny i Fragment.
Na uwagę z całą pewnością zasłużyły jeszcze dwie osoby, które przeszły do finału. Byli to Korzeń, który, mimo że jechał ze złamaną kością śródstopia i Z NOGĄ W GIPSIE, zdołał pokonać połowę stawki i wejść do finału, oraz Szwajcar, który na Stunt GP zaliczył udany debiut, pokonując przy tym bardziej doświadczonych zawodników i bez problemu zakwalifikował się do finałowej trzynastki. Zasady były jednak brutalne i odpadło wielu znanych i utytułowanych zawodników, w tym Dima, czyli Crazy D, reprezentujący naszych wschodnich sąsiadów.
W klasie nieregulaminowej emocje również były niemałe. Wielu zawodników nie wytrzymało presji, popełniało liczne błędy, z upadkami włącznie. Tak swoje szanse na dobre lokaty pogrzebało kilku zawodników zaliczonych do ścisłej czołówki tej klasy. Bardzo groźnie wyglądający upadek zaliczył Panczo, który podczas stopala przeleciał przez kierownicę, a skuter uderzył go w głowę. Uderzenie było na tyle silne, że, pękając, poddał mu się jego kask. Co prawda, wstał o własnych siłach, jednak chwilę później odjechał karetką do szpitala. Jak się potem okazało, na szczęście, skończyło się na strachu i ogólnych, niegroźnych obrażeniach.
Finał wygrał Repsol, startujący małą CBR-ką 125, który po prostu zmiażdżył konkurentów swoim koncertowym przejazdem. Pokazał najszerszy wachlarz tricków, które były przy tym bezbłędnie wykonane. Zaskoczył nas nawet jazdą w duecie.
Kolejna lokata przypadła Liczbonowi, który, jadąc skuterem, zaprezentował bardzo dopracowany przejazd, obfitujący w trudne technicznie i mocno zróżnicowane tricki.
Krycha, który uplasował się na trzeciej pozycji, zaliczył wyjątkowo dynamiczny, jak na tę małą klasę, przejazd. Co prawda, zdobył tyle samo punktów, co Hubert Liczbiński, jednak skład sędziowski po długiej naradzie przydzielił tym dwóm zawodnikom lokaty w takiej właśnie kolejności.
Małe rozczarowanie przeżył Kryszpol, zajmując dopiero czwarte miejsce, jednak system ocen jest nieubłagany. Mimo że zachwycił wszystkich zdecydowanie najlepszymi i najtrudniejszymi technicznie cyrklami, to jednak do miejsca na podium w jego przejeździe zabrakło nieco dynamiki i większej wszechstronności.
Serce publiczności kolejny raz podbiła Mania, która, jako jedyna kobieta w stawce, zajęła przedostatnie miejsce, ale zdecydowanie pierwsze wśród kobiet…;).
   
Najwięcej emocji, zgodnie z przewidywaniami, wzbudził finał finałów, czyli przejazdy najlepszej trzynastki spośród wszystkich zawodników regulaminowej klasy.
Bój o szóstą lokatę stoczyli ze sobą MOK, Maciek DOP oraz Kamil FRS. Cała trójka jechała na nowych motocyklach. Tomek Mokosiński po przesiadce na Kawę 636 zaliczył bardzo agresywny przejazd. Widać, że nowy motocykl bardzo mu odpowiada, co z pewnością pomogło mu wyjść z tej walki zwycięsko.
Kolejny, Maciek DOP, jako jedyny w stawce, jechał Yamahą R6. Pojechał, niestety, trochę poniżej swoich możliwości i umiejętności. Widać, że nie był jeszcze wjeżdżony w nową maszynę; nie bez znaczenia były też jego nocne wyczyny w klubie ;). Ponadto, jak sam przyznał, miał wcześniej spore problemy z hand brake’iem. W ten sposób znalazł się na, i tak bardzo wysokim, siódmym miejscu.
Tuż za nim, bo z wynikiem słabszym o zaledwie 0,5 punktu, uplasował się Kamil FRS, który, podobnie jak MOK, po przesiadce z F4i na 636 rozwija skrzydła. Widać było też, że zdecydowanie nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i nie zaliczył przejazdu na 100% swoich możliwości.
O czwarte miejsce zawalczyli Raptowny i Fragment. Dwa zupełnie różne style i dwa doskonałe wyniki. Fragment w półotwartym kasku, z uśmiechem od ucha do ucha zaprezentował bardzo trudne technicznie i idealnie dopracowane tricki. Używał na zmianę dwóch motocykli, w tym pod koniec swojego przejazdu jeździł RR-ką 600, pozbawioną całego przedniego zawieszenia wraz z kołem!
Raptowny to z kolei maksymalna agresja i ogień. Tricki, również na najwyższym poziomie, połączone ze świetną dynamiką pozwoliły mu wygrać z Fragmentem i zająć miejsce tuż za podium.
Na trzeciej pozycji bezpiecznie uplasował się Pasio, który chyba miał najbardziej dopracowany technicznie styl jazdy w całej stawce.
Największe emocje wzbudziła jednak walka o zwycięstwo, którą stoczyli $13 i Łukasz FRS. Po pierwszym przejeździe Rafał Pasierbek wyraźnie poczuł oddech Łukasza na swoim karku, który tracił do niego zaledwie 0,5 punktu. Łukasz swój finałowy przejazd pojechał tak, że wszyscy, którzy regularnie bywają na tego typu imprezach, zgodnie stwierdzili – takiego Łukasza jeszcze nie widzieliśmy! Każdym kolejnym trickiem powalał na kolana. Cały przejazd był perfekcyjnie dopracowany, bardzo trudny technicznie, ale jednocześnie niemal bezbłędny. Szybkość i power, z jakimi robił kolejne ewolucje, mogłyby być stawiane wzór. Dostał za to bardzo wysokie noty i... wtedy wyjechał $tunter13.
Rafał, jako doświadczony zawodnik, wiedział doskonale, że, aby wygrać, musi pojechać na maksa, wyjmując przy tym kilka asów z rękawa. Jechał idealnie swój świetnie przygotowany spektakl, a mając świadomość, że to może nie wystarczyć, postawił wszystko na jedną kartę – wiedział, że albo mu się uda i wygra, albo wywrotką pogrzebie swoje szanse na miejsce w pierwszej dziesiątce! Wytrzymał presję i m.in. kręcąc cyrkla, stojąc TYŁEM DO KIERUNKU JAZDY, dał sędziom i publice jasno do zrozumienia, kto tu rządzi! Zwyciężył w tym przejeździe kolejny raz przewagą tylko 0,5 punktu i wygrał zawody Stunt Grand Prix 2009!!!

 
Strony:
1 2 3
 

Stunt Grand Prix 2009 zdjęcia(zdjęć: 55)

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Otwarcie toru Superbike w porcie lotniczym Biała Podlaska

04-05-2012
Po długiej przerwie, trwającej od września zeszłego roku, mieliśmy przyjemność ponownie zorganizować event dla pasjonatów torowych wyścigów motocyklowych. Impreza ta była szczególna, ponieważ odbyła się na nowym dla nas obiekcie.
 
 
 
 
Motor Show 2012
17-04-2012
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms