Patrząc na nazwę tego motocykla, ciężko nie skojarzyć jej z chemicznym związkiem organicznym C7H5N3O6, zwanym potocznie trotylem lub TNT i stosowanym często jako kruszący materiał wybuchowy. W tonach trotylu (kilotonach, megatonach) wyraża się siłę wybuchów jądrowych. Benelli TnT R160 jest nowym wcieleniem całej serii „bombowych” motocykli z włoskiego Pesaro.
Benelli
Pierwsze TnT pojawiło się w 2004 roku i było niemałym zaskoczeniem na rynku, głównie ze względu na swoje nietypowe rozwiązania oraz to, że po latach nieobecności marki Benelli odbudowuje się ona w tak szybkim tempie pod kierownictwem Andrea Merloniego.
Prasa oszalała na punkcie Tornado Naked Tre. Jednoślad pojawił się we wszystkich periodykach branżowych, od razu trafiając na okładki. Podczas prezentacji producent przyznał, że motocykl ma być połączeniem dynamicznych właściwości Tornado Tre 900 z całkiem nowym trzycylindrowym silnikiem 1130 ccm. W ten sposób miał powstać dynamiczny, mocny, ale jednocześnie bardzo przyjemny i ekscytujący jednoślad. Zdefiniowano cztery podstawowe kryteria, jakie miał spełniać TnT:
1. Urokliwy i elitarny wygląd, który zapewni zazdrosne spojrzenia gdziekolwiek się zatrzyma.
2. Moment obrotowy, który będzie najlepszy w swojej kategorii i dostępny od niskich obrotów silnika, a zarazem zapewni doskonałe wyjście z zakrętu i pozwoli na łatwe poruszanie się po drogach.
3. Wykonanie TnT w taki sposób, aby sprawić, że motocykl będzie poręczny, a dzięki dobremu zawieszeniu umożliwi kierowcy wykorzystanie potencjału silnika w każdych warunkach.
4. Maszyna ma być bardzo stabilna przy dużych prędkościach oraz musi zapewniać doskonałe prowadzenie, umożliwiając kierowcy uzyskanie dużej średniej prędkości.
Dzięki takim założeniom Benelli udało się zbudować motocykl, który bardziej pasuje do palenia gumy między światłami, niż do przemieszczania się na długie dystanse, a jego wygląd czyni go spadkobiercą café racerów z lat siedemdziesiątych. ...Benelli udało się zbudować motocykl, który bardziej pasuje do palenia gumy między światłami, niż do przemieszczania się na długie dystanse...
Touch it
Wielokrotnie podkreślałem, że Włosi wiedzą jak zaprojektować motocykl, aby się podobał. Benelli nie jest wyjątkiem od tej reguły. Patrząc na jednoślad, czuję się jak podczas zwiedzania centrum sztuki współczesnej; każdy z elementów jest swego rodzaju dziełem sztuki. Przedni reflektor i jego obudowa przypominają głowę robota spoza galaktyki, patrzącego wielkimi ślepiami przed siebie. Dalej znajduje się szeroko rozstawiona złota kierownica, a za nią osłony chłodnic, kształtem przypominające bumerang, i niepowtarzalny zbiornik paliwa z ostrymi przetłoczniami i mnóstwem karbonu. Z boku widać niesamowitą stalowo–aluminiową ramę. Nawet wahacz został wygięty z rur stalowych i pomalowany na krwistoczerwony kolor. Profilowane jednoczęściowe siedzenie przykryto osłoną o niesamowitym kształcie, a tył motocykla jest porostu oszałamiający. Centralnie umieszczony wydech wykonano z karbonu, a po bokach znajdziemy dwa LED-owe światełka stopu. Cały motocykl wygląda jakby ciągle był w ruchu. Świadczy o tym nawet kształt tarcz hamulcowych oraz morze karbonu, którym Benelli okrasiło R160. Jedno jest pewne; ten jednoślad na drodze będzie przykuwał wzrok gawiedzi, a szczególnie bardziej wyczulonej na sztukę płci pięknej.
bello...