załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

PORADY

Jazda motocyklem, a utrata słuchu

Leszek Karlik
27-11-2009, 11:00
OCEŃ ARTYKUŁ Jazda motocyklem, a utrata słuchu kliknij i przesuń wskaźnik
Kask Schuberth
Kask Schuberth
Różnego rodzaju stopery oraz słuchawki ochronne
Różnego rodzaju stopery oraz słuchawki ochronne
Czy wybierając się na tor wyścigowy...
Czy wybierając się na tor wyścigowy...
...lub daleką trasę, myślisz o bezpieczeństwie słuchu?
...lub daleką trasę, myślisz o bezpieczeństwie słuchu?

Czy Twój kask jest bezpieczny? Zapewne uważasz, że tak. W przeciwnym razie raczej byś w nim nie jeździł. Ale jeżeli zdarza Ci się przekroczyć szybkość 120 km/h (na zamkniętym torze wyścigowym, naturalnie) lub jeżeli jeździsz więcej niż 2 godziny dziennie z prędkościami w okolicach 70–80 km/h, to prawda jest taka, że żaden kask motocyklowy nie jest bezpieczny.
 

O czym mowa? Oczywiście, o narażeniu na przekroczenie dopuszczalnego poziomu hałasu. W angielskojęzycznych materiałach często trafiałem na informacje o tym, że jazda bez odpowiedniej ochrony słuchu jest na dłuższą metę niebezpieczna. Jednak w polskiej prasie wszyscy na ten temat milczą.
 

Na wstępie warto by sprawdzić, czy hałas na dłuższą metę jest naprawdę tak szkodliwy. W końcu prawdziwy motocyklista to twardziel jeżdżący z wyprutymi wydechami i odrobiny hałasu się nie boi. Nawet jeżeli na starość pogorszy mu się od tego słuch, to trudno. W końcu na starość wszystkim słuch się pogarsza, nieprawdaż?
 

Jak się okazuje, niezupełnie. Utrata słuchu z wiekiem to typowa choroba cywilizacyjna naszego wysoce zindustrializowanego społeczeństwa. Badania przeprowadzone na plemionach, które nie mieszkają w miastach, nie jeżdżą pojazdami zmechanizowanymi i nie korzystają z hałaśliwych urządzeń mechanicznych pokazały, że Homo sapiens powinien mieć na starość równie dobry słuch, co w młodości.
 

Ale trudno, powiedzmy, że to choroba cywilizacyjna. Nie chcemy wrócić do trybu życia ludzi pierwotnych, więc czemu jako motocykliści mielibyśmy przejmować się hałasem bardziej niż cywile? Większość ludzi uważa, że pogorszenie słuchu o parę procent to w końcu nic specjalnie strasznego.
 

Problemy wynikające z utraty słuchu są trzy. Dwa wynikają z konstrukcji ucha, trzeci zaś prawdopodobnie z budowy mózgu. Jednak po kolei. Wewnątrz ucha w pewnym miejscu znajduje się mnóstwo malutkich włosków – komórek rzęskowych – przekształcających fale akustyczne na impulsy nerwowe. Hałas sprawia, że część komórek rzęskowych w ślimaku ucha stwierdza, że ma dość życia w trudnych oraz wybitnie niehumanitarnych warunkach i umiera. Parę rzęsek tu, parę rzęsek tam… i tu leży istota pierwszego problemu. Otóż utrata słuchu jest bardzo, bardzo powolna, przez co trudna do zauważenia. Gdybyśmy mieli okazję posłuchać świata tak, jak słyszeliśmy go kilka lat wcześniej, a potem od razu tak, jak słyszymy go dziś, to ewentualna utrata słuchu byłaby ewidentna. Ale pogorszenie tego zmysłu o ułamki decybeli nie jest łatwe do zauważenia. Drugi problem dodatkowo pogarsza pierwszy – utrata słuchu jest kumulatywna i nieodwracalna. Śmierć każdej rzęski przyczynia się do pogorszenia go, ale nie potrafimy ich przywrócić do życia (chociaż przeprowadzono ostatnio dość obiecujące testy z terapią genetyczną na… chomikach). W przypadku wzroku możemy poddać się operacji chirurgicznej, ale w przypadku straconego słuchu nie bardzo.
 

Trzeci problem jest chyba najbardziej dotkliwy. To tak zwane szumy uszne, czyli fałszywe dźwięki, jakie mózg sam sobie wytwarza. Jedną z przyczyn powstawania szumów usznych jest właśnie obumieranie komórek rzęskowych Istnieje hipoteza, że kiedy mózg przestaje w ogóle dostawać sygnały od martwych rzęsek, zaczyna je sobie dostarczać sam. Wielu z nas doświadczyło zapewne piszczenia w uszach po szczególnie udanym koncercie czy dłuższej jeździe na motocyklu – to przykład czasowych szumów usznych. Jednak wraz z postępującą utratą słuchu wzrasta ryzyko, że szumy uszne pozostaną na stałe. To, jak nietrudno się domyślić, potrafi znacząco obniżyć komfort życia.
 

No dobrze, to wiemy już, dlaczego warto dbać o słuch. Od jakiego poziomu decybeli w zasadzie motocykl robi się głośny? Można sobie pomyśleć, że pół godzinki jazdy po mieście chyba nie stanowi specjalnego zagrożenia, więc nie ma potrzeby zbytnio się przejmować.
 

Człowiek zaczyna odczuwać efekty wystawienia na hałas powyżej 80 decybeli. Według nowych przepisów BHP przekraczając ten próg ciągłego hałasu konieczne jest udostępnienie pracownikom środków ochrony słuchu, natomiast od poziomu 85 dB stosowanie ochronników jest obowiązkowe.

 
 
Komentarze użytkowników
(18)
24-01-2012 01:34
Glub
Izzy- mam odwrotne spostrzeżenia - woskowe wcale tak łatwo nie dopasowują się do kanału usznego. Potrafią się odkleić w uchu
W jednolita ich struktura wcale nie ma takiego tłumienia jak piankowe.

Prreferuje pomarańczowe 3M z apteki. Tłumienie na papierze to SNR 31 dB [H:31dB M:27dB L:24dB]
są w miare miękkie nie uwierają uszu, teoretycznie jednorazowe, praktycznie kilkurazowe dopuki nie nasiąkną woskowiną.
Swietnie się sprawdzają w kasku i w łózku- nie słysze jak dziewczyna chrapie:)

Testowałem też stopery firmy JSP, żółte z Twardej pianki- dla mnie niewygodne, uciskają mnie w ucho.
i pomimo wyższego tłumienia na papierze SNR:37 dB [H:36db M:34dB L:33dB] jakoś nie zauwaīlem by mocniej tłumiły dźwięk.
chrapanie zdecydowanie słychać :) [w marcu zobaczymy jak w trakcie jazdy]

mam także wilorazowe 3M tzw choinki z silikonopianki [a cholera wi] - dobrze siedzą w uchu- mniej wygodne od piankowych ale nadal nie przeszkadzają tak bardzo.
Natomiast gorzej z tłumieniem. SNR to "tylko" 25dB [H:27dB M:22dB L:20dB] w jeździe też się sprawdzą- natomiast na chrapanie nie :P
03-01-2012 22:34
~Ewa
Kochani,to wcale nie musi byc jazda na wypasionym motorze, który gna 100 kilosów na godz. Osobiście jeżdze na skuterze od dwóch lat a od pół roku mam problem ze słuchem, którego nigdy przedtem nie miałam. To straszne uczucie, a jeszcze straszniejsze gdy dowiedziałam się że nie ma powrotu do stanu poprzedniego gdy normalnie słyszałam. Jazda na skuterze daje tyle frajdy, lecz gdy się dobrze nie zabezpieczymy pod kazdym względem, skutki są NIEODWRACALNE. Teraz to wiem, szkoda że nie poświęciłam czasu na teorię tylko przeszłam od razu do praktyki. Pozdrawiam wszystkich, uważajcie na siebie.
11-07-2011 14:28
~rozmaity
Bez zatyczek nawet na motorowerze po jakimś czasie jazdy wyłączasz silnik, stajesz na jakiejś cichej wiosce i masz wrażenie, że siedzisz na dachu pędzącego "TIR-a". Zwykłe "żółte" zatyczki chronią od szumu wiatru rewelacyjnie, w dodatku nie blokują wszystkich częstotliwości tylko te wyższe. Silnik słychać lepiej, słyszysz "przezskórnie" to, co moto ma Ci do powiedzenia, ale jednocześnie np. słyszysz świetnie puszkę, nawet jej koła rozbijające wasrtwę wody na asfalcie. "Żółte" nie przeszkadzają w niczym, odcinają szumy z CB, któreego głośniczki w kasku są jednak bliżej ucha niż w puszce. Po 8-12h jazdy na moto nie mogę narzekać na słuch dzieki takim patentom.
18-07-2010 15:14
~R
PIĄTKA za artykuł. Jeżdżę motorem w zatyczkach od zawsze, warto nie mieć dzwonienia w uszach po jedno czy dwugodzinnej jeździe. Na początku trochę się krępowałem tych śmiesznych "Schreków" ale mi przeszło, jak dowiedziałem się że w Holandii prawie wszyscy jeżdżą w zatyczkach, bo słuch jest najważniejszy. Miałem problem ze słuchaniem nawigacji, wyjmowałem jedną zatyczkę i stosowałem słuchawki Nokia. Niestety szum trochę wtedy doskwiera. Dzięki temu artykułowi zaczynam szukać odpowiednich dla mnie słuchawek dokanałowych....
DZIĘKI!

PS. Używam zatyczek piankowych (żółtych na załączonych zdjęciach) i chwalę je sobie. Polecam wszystkim, naprawdę warto.
21-03-2010 11:44
~Krzysiek
Dzięki za bardzo interesujący artykuł. Nie zdawałem sobie sprawy, że dłuższa jazda na motocyklu aż tak może wpływać na słuch. Pierwsze co dziś zrobiłem to zamówiłem zatyczki do uszu, na kask za ponad 2 tys. zł niestety na razie mnie nie stać :)
20-03-2010 20:46
~CeRrBeR
Z tym hałasem to nie ma żartów...od około 6 miesięcy mam szumy uszne które pojawiły się same z siebie, na początku tylko po jeździe na motocyklu i później ustępowały,przez 1 miesiąc nic sobie z tego nie robiłem mówiłem sobie samo przyszło to i samo przejdzie.Poźniej pojawiły się zawroty głowy i problemy z utrzymaniem równowagi.Po wizycie u lekarza i pobycie w szpitalu problemy z równowagą zniknęły ale szum pozostał. Teraz już cały czas słyszę szum w lewym uchy i nie słyszę dźwięków o niektórej częstotliwości...przez co mam problemy ze rozróżnianiem dźwięków ....
08-03-2010 23:08
~
pan akustyk specjalista ble ble ble ma kompleksy:) . Najwazniejsze ze tekst ma jasne przeslanie..nie jezdzisz w zatyczkach=bedziesz kiedys gluchy, cala reszta jest dodatkiem-jezeli tak bardzo chcemy byc dokladni to szum to seria impulsow ktore sa wytwarzane przez uszkodzone komorki , ktore z kolei mozg nieprawidlowo interpretuje jako ten malo przyjemny dzwiek-odnosnie karetek..moto ma 80 db, zatyczki obnizaja o 15 a kareta wyje ponad 100..umarlego obudzi(to akurat glupi zart)
30-11-2009 20:39
~Graphic
vote vioox
Mozna jeszcze stestowac sluchawki sony ericssn HPM-88 sa to sluchawki z aktywna redukcja szumow z otoczenia... niewiem jak ten patent tam dziala ale sa szanse ze sony sie przylozyl... bo sluchawki swoje kosztuja i nie sa dodawane do zadnego telefonu w Polsce... Na allegro raz je wdizialem w dogodnej cenie... Pozdro

To ochronnik tlumiacy przeciw faza :) a sony sie nie przylozyl w beingach bylo to stosowane 20 lat temu zeby poprawic komfort pasazerow w kabinie :) glosniki dawaly dzwiek o przeciwnej fazie a co sie dzieje wtedy znajdziecie w ksiazkach do fizyki
30-11-2009 20:35
~Graphic
Artykuł uswiadama lecz ma duzo bledów w nazewnictwie jak i w twierdzeniach. Coś tam przeczytałes ale widac ze z anatomia na bakier i inna medyczna magią. Poprostu robcie sobie co 2 h przerwy 8 minutowe . Ochronniki sa dobre niewątpliwie, nie zaprzeczam. Aczkolwiek do jazdy po miescie 30 minutowego przelotu z miejsca na miejsce to sie nie nadaje. Po pierwsze przez pol godziny nie uszkodzicie sobie sluchu po drugie warto uslyszec nadjezdzajaca karetke w miescie i inne dzwieki otoczenia ktore ochronnik poprostu wam zabierze.
ps mozg nie produkuje sam z siebie dzwiekow :P robi to uszkodzona komorka sluchowa. a urazy akustyczne pojawiaja sie zawsze i zawsze od 4 kHZ do 6kHz jak zyje i zrobilem miliard badan od halasu nie widzialem ubytku na 1kHZ jakas niedorzeczność.
ps
TTS to sie nazywa chwilowe obnizenie progu sluchu - im lepiej sie odzywiacie tym szybciej tts wraca do normy polecam witaminki owoce i warzywa a kto zechce podjac ze mna grubsza polemike na ten temat korzenduffy@o2.pl

Akustyk Specjalista Protetyki Słuchu
28-11-2009 18:23
~vioox
Mozna jeszcze stestowac sluchawki sony ericssn HPM-88 sa to sluchawki z aktywna redukcja szumow z otoczenia... niewiem jak ten patent tam dziala ale sa szanse ze sony sie przylozyl... bo sluchawki swoje kosztuja i nie sa dodawane do zadnego telefonu w Polsce... Na allegro raz je wdizialem w dogodnej cenie... Pozdro
28-11-2009 13:33
~InSiDe
Ja polecę dedykowany „sprzęt”.
http://www.alpine.nl/EN/consumer_motor.htm

Zatyczki te w zeszłym roku można było kupić na allegro za 85 zł. Koszt żaden a jest to wyspecjalizowany produkt który tłumi głównie dźwięki o częstotliwościach które wytwarza pęd omiatającego kask powietrza. Efektem tego jest znikome tłumienie odgłosów ulicy czy nawet ludzkiego głosu (przydatne na stacjach) za to całkiem dobrze właśnie tłumienie wiatru.

Do tego słuchawki te mają dwa rodzaje wkładów. Jeden do jazdy miejskiej i drugi, do śmigania po autostradach.

Jeżdżę z nimi od roku i uważam ich zakup za jeden z lepszych odnośnie motocykla.

Pozdrawiam.
28-11-2009 00:04
Izzy
A tak przy okazji ja preferuje zatyczki te takie do ugniatania jak plastelina. To oczywiście subiektywne zdanie, ale imho taka plastelinowa struktura materiału lepiej moim zdaniem chroni niż pianka, dwa idealnie dopasowuje się do kształtu ucha (po wyjęciu zostaje taki jakby odlew z ucha :) ), trzy pianka dążąc do przybrania pierwotnej formy stożka wywołuje jednak delikatny nacisk, przez co miałem wrażenie, że po wielu godzinach (np. wyjazd tak z 1000 km) bolą mnie uszy w środku. A wy które wolicie?
27-11-2009 23:13
~Fred
Fajny artykuł i potwierdza to co sam już zdążyłem sprawdzić. A przetestowałem jazdę w zatyczkach w tym orku na Trasie Katowickiej w kasku typu Jet. W jedna stronę przejechałem bez zatyczek i po kilkuset kilometrach miałem "łeb jak sklep" . W powrotnej drodze zastosowałem zatyczki, takie żółte z "alledrogo" po 1 PLN za parę. No i rewelacja. Całą droga idealnie, wszystko co trzeba słychać a po powrocie o domu czułem się jakbym w ogóle nigdzie nie jeździł. Generalnie od tamtego czasu zawsze przy dłuższych przelotach stosuję zatyczki i super się to rozwiązanie sprawdza. A biorąc pod uwagę poziom wyciszenia jaki dają zatyczki, myślę, że jeszcze nie ma takiego kasku, który temu by dorównał.
27-11-2009 17:06
~Pietrucha
Bardzo ciekawy artykul. Ja podchodze do tego w nastepujacy sposob: jezdzac w miescie, gdzie nie poruszam sie duzymi predkosciami i w zwiazku z tym poziom halasu wewnatrz kasku jest znikomy (jezdze na V-stromie z seryjna owiewka i kasku Arai Condor) nie stosuje zatyczek. Jednak w dluzsze trasy, gdy wiem ze spedze przynajmniej godzine na moto i predkosc przelotowa bedzie znaczna, wtedy uzywam wspomniane w artykule zatyczki piankowe. Dlaczego akurat takie? Kiedys moj kumpel pracujacy na budowie przyniosl mi caly worek takich wlasnie zatyczek. Wiec zaczalem je stosowac :-) Przyznaje, ze nie sa praktyczne w uzyciu jak zostalo opisane w artykule, ale spelniaja swoja role znacznie redukujac poziom halasu i komfort jazdy poprawia sie diametralnie. Bzdura jest rowniez to, ze nie slyszy sie innych uzytkownikow ruchu. Osobiscie jestem zwolennikiem zatyczek do uszu i tak naprawde po przeczytaniu artykulu zaczynam zastanawiac sie czy przypadkiem nie powinienem zaczac ich uzywac jezdzac po miescie.

Pozdrawiam,
27-11-2009 14:19
~Leslie
O, niezłe. Dobrze wiedzieć, jakoś wcześniej czytałem tylko jedną recenzję Baehra (na webbikeworld), pisali że jest cichy ale nie podali poziomu decybeli. Na stronie też nie ma przy opisie kasku, trzeba poszukać trochę. Mogli by tym się jakoś bardziej chwalić, do marketingu Schubertha im jeszcze trochę brakuje. :-)
27-11-2009 13:52
jeszua
"Na rynku znajdziemy tylko jeden chlubny wyjątek – Schuberth. To jedyny producent podający w danych swoich kasków liczbę decybeli odczuwanych przez jeźdźca."

cheba nie baudzo jedyny: http://uk.baehr.net/helme.htm
ten to nawet z cichych kasków stworzył całą filozofię produktu ;)
jsz
27-11-2009 12:04
~jarekt
Poczytalem troche i okazuje sie, ze aktywny system redukcji halasu oparty na dodaniu do sciezki dzwiekowej dodatkowej sciezki bedacej odwroconym o 180 stopni obrazem halasu panujacego na zewnatrz ucha nijak nie pomagaja w ochronie sluchu. Fale faktycznie sie wzajemnie znosza co daje efekt wyciszenia ale ta dodatkowa sciezka, ktora musi byc identycznie glosna co dzwieki otoczenia tak czy owak niszczy sluch. Mimo to przy okazji poszukiwan natrafilem na fajne sluchawki, ktore mozna chyba polecic chocby z powodu dobrej izolacji pasywnej. http://www.webbikeworld.com/r4/noise-reduction-earphones/. Jak cos jeszcze znajde sensownego dam znac. Pozdrawiam
27-11-2009 11:45
~jarekt
Witam. Jezdze od niedawna ale przesiadajac sie z 4 kółek ogromnie brakowalo mi telefonu/muzyki/GPS. Przygladam sie systemom BT do kaskow i ciagle jeszcze na nic sie nie zdecydowalem jednak wracajac do tematu sluchu to pierwszym rozwiazaniem jakie mi przyszlo do glowy bylo uzycie sluchawek BT (audio i GPS mam w telefonie) jednak okazalo sie, ze pod kaskiem po prostu sie nie mieszcza. Ogladalem KOSS SPARK i Creativy EP630 i zdecydowalem sie na te drugie. Z ucha nie wystaja jednak w zadnym kasku nie spelniaja zupelnie swojej roli bo po zalozeniu go na glowe ucho zostaje docisniete do glowy i kanal sie rozszczelnia. Muzyke slychac ale mozna zapomniec o basach a i ochrona sluchu robi sie symboliczna. Z tego co czytam pozostaje proba integracji Creative'ow z normalnymi zatyczkami jednak idealem byloby rozwiazanie nie wymagajace dodatkowych czynnosci przy zakladaniu i zdejmowaniu. Swietym Graalem w zakresie ochrony sluchu byloby jednak znalezienie sluchawek z elektronicznym systemem usówania hałasu. Jest tego troche na rynku ale potrzebne byloby cos co mozna zintegrowac z kaskiem lub spiac z płaskimi glosniczkami stosowanymi w interkomach motocyklowych. Trzeba by sprawdzic http://www.webbikeworld.com/r4/phillips-noise-canceling-earphones/ i alternatywy. Tak czy owak dziekuje za ten bardzo wazny dla mnie temat i prosze o jego kontynuacje w przypadku zwienczonych sukcesem dalszych poszukiwan. Pozdrawiam serdecznie

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Schuberth rozpoczął bezpłatny Mobility Program!

02-01-2012
W razie wypadku otrzymujesz nowy kask Schuberth jedynie za 1/3 ceny!
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Kaski motocyklowe - kompendium wiedzy

23-01-2012
Jeżeli zastanawiało Cię cokolwiek odnośnie tematyki kasków, nasze kompendium powinno być odpowiedzią na wszystkie wątpliwości. Przed Wami zbiór najważniejszych informacji zebranych przez lata doświadczeń w motocyklowym siodle.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Czy byłbyś zainteresowany MOTOGEN w wersji drukowanej?
TAK
NIE




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/8
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms