OCEŃ ARTYKUŁ
Turystyka motocyklowa: Jak przygotować się do wyjazdu
kliknij i przesuń wskaźnik
Aluminiowe kufry są drogie, ale bardzo wytrzymałe - tu na BMW R1200GS Adventure
Standardowy zestaw kufrów
Sakwy skórzane, które pasują stylem do motocykli typu cruizer
Suzuki V-Strom z kufrem Top Case i tankbagiem, czyli torbą na zbiornik
Tylko Ty, maszyna i droga...
Z czego warto korzystać: przede wszystkim z internetu, zawartości forów oraz mnóstwa instytucjonalnych lub prywatnych witryn. Zwłaszcza te pierwsze i ostatnie zawierają często ciekawe i przede wszystkim aktualne informacje, te drugie natomiast oficjalne i stałe, przy tym generalnie najbardziej wiarygodne. Fora umożliwiają również zapytanie o jakiś element planów, co do którego pozostają przed wyjazdem wątpliwości. Na uzyskanie odpowiedzi należy jednak zarezerwować sobie nieco czasu. Strony różnorodnych instytucji, z którymi będziemy mieli po drodze do czynienia, mogą natomiast zawierać przydatne wiadomości dotyczące na przykład godzin otwarcia, cen biletów, dokładne mapki dojazdów. Sam zazwyczaj praktykuję wizytowanie stron urzędów miast lub gmin, które znajdują się w zasięgu wyjazdu: zawierają przeważnie jakiś dział omawiający turystykę w regionie, jak również np. reklamy lokalnych restauracji. Nie wskażą wprawdzie najlepszego kucharza, ale jest już jakiś punkt odniesienia w razie potrzeby skorzystania z lokalnej bazy gastronomicznej.
Wspominając powyżej o wyjazdach grupowych, chciałbym jeszcze zasygnalizować w miarę możliwości przygotowanie do dłuższych wyjazdów – krótszymi wycieczkami. Ludzie mają możliwość się poznać, porozmawiać o tym co ich interesuje na trasie, jak również zapoznać i ewentualnie przyzwyczaić do swojego stylu jazdy. Jest rzeczą oczywistą, że grupa przemieszcza się wolniej od samotnego jednośladu – nie każdemu taka sytuacja, kiedy jest przez kogoś wstrzymywany, będzie na dłuższą metę odpowiadać. I dalej: przyzwyczajenia wymaga specyficzny sposób wyprzedzania, startu ze świateł czy choćby przejazdów przez teren zabudowany i skrzyżowania, gdzie nie tylko grupa może zostać rozbita, ale wręcz część może się zgubić jeśli nie został przyjęty odpowiedni i jednolity sposób przemieszczania się. Podobnie sytuacja ma się z dłuższymi wyjazdami, zwłaszcza w kwestii noclegów i posiłków: brutalnie mówiąc nie każdego stać na restauracje i motele, warto więc wcześniej ustalić chociażby limity kwotowe dla takich wydatków. Zainteresowanym samą kwestią jazdy w grupie polecam podane niżej linki, ponieważ chyba wiele dodać do nich nie można – poza właśnie sugestią odbycia pewnych praktyk w jeździe grupowej.
Kończąc na tym niniejszy artykuł zdaję sobie doskonale sprawę, iż pomimo jego sporej objętości nie wyczerpuje on poruszonego zagadnienia. Pozostaje nieomówiona chociażby specyfika wyjazdów zagranicznych, choć to akurat celowo, ponieważ jest to temat na tyle szeroki, że niezbędny jest tutaj osobny spory tekst. Starałem się raczej wskazać pewne kierunki przygotowań, w przydatnych miejscach wymieniając gotowe rozwiązania. Tym niemniej spodziewam się, że przynajmniej część z Was posiadając własne doświadczenia – podzieli się nimi, choćby w formie krótkiej notatki w komentarzach. Zapraszam do dzielenia się swoją wiedzą i uzupełnienia naszych informacji.
Przydatne linki:
http://www.scrc.pl/index.php?s=16
http://www.sunsethog.com/groupRiding.html
Pierwszą rzeczą jaka przyszła mi do głowy, a o której należy pamiętać obowiązkowo, to dobrze zaopatrzona APTECZKA ! Mam tutaj na myśli nie tylko tzw. zestaw podstawowy, króty nabędziemy za ok. 30zł wyposażony w plastry, bandaże, maseczkę do sztucznego oddychania oraz gazy, ale przede wszystkim apteczkę uzupełnioną woparciu o własne potrzeby. Częste niestrawności, migrenowe bóle głowy czy łzawiące oczy z powodu kwitnącego rzepaku, mogą skutecznie unieprzyjemnić bądź nawet chwilowo uniemożliwić wymarzoną podróż. Na koniec należy przewidzieć także sytuacje losowe - ból zęba, głowy, rewolucje żołądkowe (nic gorszego dla motocyklistów w "kombi") i nie żałować na wszelkiej maści apapy czy aspityny.
Vaia Con Dios podróźnicy !
W zeszłym roku wybrałem się z pasażerem na pierwsze motocyklowe wakacje: Austria i Chorwacja. Przed wyjazdem sporo czytałem o wyprawach motocyklowych w prasie, książkach oraz necie. Każda opisana relacja z wyprawy dawała jakieś pojęcie o tym, czego można spodziewać się na takim dłuższym wypadzie, wiele spraw rozjaśnili mi również doświadczeni moto-turyści. Warto przed wyjazdem czytać, pytać i rozmawiać, bo dobrze przygotowane wyjazdy do wspaniała przygoda i jest potem co wspominać, jak śnieg mamy za oknem. Sporo nauczyłem się podczas wspomnianego wyjazdu, zawsze też chętnie czytam każdy artykuł o turystyce i szczegółowo analizuję każdą relację z czyjejś wyprawy. Taka wymiana doświadczeń ubogaca.
PS: Warto wcześniej doczytać w serwisówce o zmianach nastawów zawieszenia i o odpowiednich wartościach ciśnienia w ogumieniu. To też trzeba wziąć pod uwagę przy dodatkowym obciążeniu motocykla. Zbyt miękkie nastawy skutkują dobijaniem zawieszenia na nierównościach, motocykl staje się też bardzo nerwowy na krętych drogach. Zbyt twarde obniża komfort, ale coś za coś. Podczas jazdy prawie codziennie, przy okazji tankowania, kontrolowałem ciśnienie w oponach, bo jakakolwiek odchyłka może powodować zmianę zachowania motocykla, nie mówiąc o przyspieszonym zużyciu opon - szybka jazda po autostradach pożera środek opony.
Podczas mojego wyjazdu zamontowałem gniazdo 12V do GPS'a, ale na polu namiotowym motocykl służył jako elektrownia do ładowania telefonów (zabrać odpowiednią ładowarkę), mamy też możliwość podłączenia jakiegoś oświetlenia.
Apteczka i oby nie trzeba było z tego korzystać - ale warto wykupić ubezpiecznie - moto assistance oraz na wypadek leczenia za granicą.
Artykuł bardzo przydatny, choć ja jak śmigam na mazury to przy sobie mam portfel i kilka koszulek na zmianę w tankbagu i to wszystko :)
A trytytytki to podstawa
pzdr
X