Powyższą opinię potwierdza fakt, że właściwie każda osoba, która w życiu miała do czynienia z większą liczbą motocykli (tzn. jeździła nimi kolejno przez jakiś czas, nie "przysiadała" się na kilkadziesiąt minut) takie właśnie wyraża zdanie: człowiek rozwija się poprzez ewolucję, nie rewolucję. Od słabszych do mocniejszych, od wolniejszych do szybszych, od mniejszych do większych.
Powyższe rozważania, zwłaszcza w zakresie pojemności silnika w znacznie mniejszym stopniu dotyczą miłośników dwucylindrowych silników w układzie V: chopperów. Po prostu tego typu jednostki napędowe w zupełnie inny sposób oddają moc, generując raczej wysoki moment obrotowy. Ponadto geometria ram, rozmiary i waga tych motocykli w znaczącym stopniu utrudniają oderwanie jednego z kół od asfaltu: ryzyko niekontrolowanych reakcji maszyny na zbyt gwałtowną obsługę jest więc mniejsze. W tym przypadku rozpoczynanie swojej przygody od nowoczesnych motocykli z silnikami 750 czy nawet 900ccm nie stanowi więc większego zagrożenia dla nowicjusza, niż start od 500-ki. Osiągana przez nie moc i tak oscyluje wokół 50-60KM, sporadycznie osiągając więcej jedynie w starszych modelach. Poza tym chętni na zakup choppera raczej nie nastawiają się na szaleństwa i kosmiczne prędkości, jazdę na kółku, schodzenie na kolanko w winklach, zamykanie oponek... i temu podobne czynności, które nie przystoją dostojnemu stylowi.
Wybór motocykla to jednak nie tylko model, ale również kwestia nowy czy używany? Moim zdaniem - używany, a przyczyny są dość oczywiste. Po pierwsze używany jest tańszy. Biorąc pod uwagę fakt, że za rok do trzech będzie zmieniany jest to kwestia niebagatelna; łatwiej jest sprzedać motocykl starszy o rok, niż z rocznego odzyskać znaczącą część zapłaconej za niego w salonie kwoty. A zmiana i tak będzie, i tak będzie - nie z jednego powodu, to z innego. Poza tym nie czarujmy się: motocykl jest zabawką; mało kogo stać na zabawki po kilkadziesiąt tysięcy złotych polskich sztuka. Po drugie zaś: większości początkujących motocyklistów zdarzają się drobne, parkingowe, lub nieco poważniejsze upadki; uszkodzenie nowego motocykla zdecydowanie bardziej boli, również mocniej uderza w kieszeń.
Na wypadek, gdyby ktoś nie do końca miał ochotę skorzystać z przedstawionych powyżej porad (a jednak doczytał do tego momentu... za co niniejszym dziękuję) w zakresie wyboru motocykla - jeszcze jedna uwaga: wybierając motocykl należy wziąć pod uwagę jego wiek oraz popularność; tzn. nie kupować motocykli bardzo starych oraz rzadko spotykanych. Te pierwsze po prostu mogą być bardziej awaryjne, zaś te drugie - sprawiać kłopoty w zakresie zaopatrzenia w materiały eksploatacyjne lub części w razie awarii. Istotnymi zaś parametrami są waga, wysokość siodła, oraz coś co ciężko jest ocenić bez fizycznego kontaktu: odczuwalna poręczność maszyny. Jeśli więc tylko będziecie mieli możliwość - skorzystajcie z dostępności motocykli w salonach, komisach lub wśród znajomych, choćby po to tylko, aby przymierzyć się do nich na parkingu, podnieść z bocznej stopki i pokręcić kierownicą; doświadczenie które nic nie kosztuje - a mimo to daje, jak w reklamie, bezcenne doświadczenia.
Na koniec może jeszcze porada bezpośrednia: jeśli nie znasz się na mechanice, motocyklach - nie kupuj sam! Podczas poszukiwania motocykla zainwestowanie 100-200 złotych w wizytę u mechanika to najlepiej wydane pieniądze. Powszechnie znany jest fakt, że do naszego kraju trafiają z Europy zachodniej pojazdy powypadkowe, naprawiane tylko do sprzedaży, w sposób nieprofesjonalny i narażający życie przyszłego użytkownika na ryzyko wypadku. Ta sama prawda, która dotyczy samochodów - w nie mniejszym stopniu odnosi się do motocykli. Codziennie pojawiają się w ogłoszeniach motocykle z wypadkową przeszłością, które już na zdjęciach rozpoznać można jako "wyklepane z przystanku tramwajowego". Większy kłopot jest z tymi, po których na pierwszy rzut oka nie widać uszkodzeń, a spawy na ramie czy popękany silnik schowane są pod plastikowymi owiewkami. Gdyby czytać tylko ogłoszenia, to wszystkie są bezwypadkowe, wszystkie użytkowane były za granicą przez starsze osoby, wszystkie mają przebiegi po 20-30, góra 50 tysięcy kilometrów. Dziwne to, bo jeśli przyglądnąć się samym tylko ogłoszeniom w Niemczech (co warto zrobić rozglądając się za motocyklem), to po pierwsze liczniki pokazują średnio znacznie większe wskazania, po drugie ceny przeważnie są wyższe niż u nas w kraju; warto przemyśleć - za ile kupił handlarz motocykl, żeby z zyskiem sprzedawać go po zaniżonej cenie u nas... i ta chwila zastanowienia prowadzi wprost do wniosku, że w 9 przypadkach na 10 musiałby kupić złom po ciężkim wypadku! Jako przykład podam, że kilka dni temu znajomy prosił mnie o obejrzenie Yamahy XJ600; wystarczyły zdjęcia, żeby stwierdzić przeszczep całego przedniego zawieszenia, wraz z kołem, spawane dziwne wzmocnienia przy główce ramy, brak wielu drobniejszych elementów lub pozakładane nieoryginalne. Tragiczny jest fakt, że motocykl został sprzedany jakiejś niczego nieświadomej ofierze zapewnień o bezwypadkowości w ciągu kilku dni od zamieszczenia ogłoszenia. Bo cena była okazyjna... Przestrzegam: okazje są rzadkie gatunki - nie występują tłumnie.
Powodzenia w rozsądnym pokonywaniu pierwszych kilometrów i do zobaczenia na trasie.
mam na oku ten o to motorek http://tablica.pl/oferta/-kawasaki-gpz600-ID67tP.html
i w sumie mam kilka pytań...
czy byłby dobry jako pierwsza maszyna?
czy jest to dobra maszyna?
prosze o wasze opinie na maila
b.rompca@gmail.com
z góry Dzieki...
zanim poszedlem na L-ke kupilem kask i rekawice
teraz mam wybrany moto i za miesiac bede finalizowal transakcje, jest poczatek grudnia wiec jeszcze ok 4 miesiecy na skompletowanie stroju
szukam kombi ze skory lub samej dobrej kurtki na moja wymazona F3
znalazlem w dobrej cenie swietne buty (na ciuchach nie warto oszczedzac) SIDI Vertigo... ktore beda u mnie do 2tyg.
taka 600 to jak dla mnie (doswiadczonego kierowcy samochodu) na pierwszy raz idealne rozwiazanie, F3 jak ktos ma wiecej $ F4... albo jajo, bardziej turystycznie jak fazerka... albo naket jak bandit
cokolwiek co ma koni 80~100 troche inaczej z crossami czy czopkami, ale to juz inna bajka :)
choc sam nie wiele wiem i mam mizerne doswiadczenie, to jednak 7 lat jezdze samochodem i dobrze znam moj styl jazdy i potrzeby, dlatego jestem wdzieczny koledze ktory juz kilka lat jest w siodle, ze przekonal mnie do cebry, ktora bedzie do mnie pasowala idealnie :)
co do klasycznego argumentu - "nie kupuj slabej 500 czy nawet bandita, tylko od razu jakas 600 np cebre, bo za 2 mies bedzie ci brakowalo mocy" - wyciagany przez dobrych znajomych ktorzy sa wiele lat w siodle i znaja mnie i moj styl jazdy samochodem... poprostu mnie przekonal, robiac prawko w miesiac i wyjezdzajac kilkanascie godzin, nie majac wczesniej stycznosci z motocyklem, dobrze mi szlo i cbf250 naprawde byl dla mnie za slaby... Poza tym, spora ilosc riderow smiga duzo wczesniej bez prawka, albo na torach crossami, albo na nie-legalu i maja juz spore doswiadczenie...
Co wcale niczego nie wyrokuje, kilka tyg. przedemna, gosc jezdzacy na swoim plastiku oblal... za nie zapiece kasku pod broda... :P
co do zakupu to okazji nie ma! tak mowia sami handlarze! kupowac sprawdzone 10 razy i z kims kto juz dlugo i gleboko siedzi w siodle
Pozdrawiam,
Michal
Podobnie jak kolega ''toczek'' chciałbym zacząć od Hondy CBR F3 lub F4... co prawda byłby to mój pierwszy motor,ale zaraz po kursie w moim ośrodku zapisałem się na ''parę'' godzinek w ośrodku który dysponuje takimi maszynami jak Yamaha fazer, Honda CBR F4i, itp.. i szczerze powiem,że podejście instruktora jest profesjonalne.. Od początku pokazał mi podstawowe rzeczy takie jak skręcanie, wrzucanie biegów na większy zrzucanie na mniejszy, hamowanie i ominiecie przeszkody wg.mnie bardzo dużo mi to dało aczkolwiek wiem,żeby nauczyć się wszystkiego na tip top to musiałbym z rok lub 2 jeździć chyba tak jak wszyscy.. Mam trochę tego oleju w głowie więc myślę,że jakoś uda mi się na wiosnę kupić motor i powoli doszkalać swoje umiejętności ;) i mam takie pytanko w jakim okresie najlepiej kupować motocykl?? [zapewne zimowym,ale lepiej od razu po skończeniu sezonu czy raczej przed tak styczeń luty] I gdzie?? [u nas w Polsce czy za granica] za wszelkie podpowiedzi bardzo dziękuje.
A i byłbym zapomniał artykuł naprawde świetny daje dużo do zrozumienia.
Duzo mi ten artyukul pomogł, oby wiecej takich madrych słów
no powiem że artykuł jest super. z racji na fakt iż dopiero zaczynam być początkującym motocyklistą wyławiam na necie wszystkie info na temat początków z motorami i powiem szczerze że klasyfikuje go na topie razem z innym artykułem dla początkujących z konkurencyjnego portalu [tam jednak nie założyłem konta urzytkownika ;) ]. w ramach dalszego wywodu poproszę jeśli łaska ;) o komentarz co do wspomnianych 600tek. bo coprawda jestem juz troche po 18tce a nawet ćwierćwieczu więc powiedzmy że mam naczym czapkę nosić - mowa tu oczywiście o rozsądku, przynajmniej mam świadomość że coś takiego umnie istnieje. zdaje sobię sprawę z tego że siedząc na takiej maszynie (np cbr600 f3 - f4 bo to mam na myśli) adrenalina i podniecenie może zrobić swoje ale jednocześnie spotkałem się już parokrotnie że te motory są równie dobre dla początkujących co i 500ki o których wspomniałeś. czy dam se rade na początek z w/w hondą? nie zależy mi na prędkości raczej jestem "wzrokowcem" dlatego wybrałem ten motor.
czy mogę dostać jakiś sensowny komentarz na ten temat - ewentualnie od kogoś innego równie kompetentnego jak autor powyższego felietonu?
... pzdr toczek
Sorry, że w ocenie dałem 0 pkt ... nie zauważyłem tego cholernego suwaka. Daję 11/10.