Ostatnia, ale nie najmniej ważna sprawa to przygotowanie siebie do wycieczki. Warto przed dłuższą podróżą dobrze się wyspać, odpuścić sobie zakrapianą imprezę w wieczór poprzedzający wyjazd. Tak samo ma się sprawa w przypadku jakichś rozwijających się chorób, choćby przeziębień: ani to przyjemność jechać smarkając w kask, ani taka sytuacja nie sprzyja naszemu zdrowiu. I dalej: leki. W tym przypadku warto skonsultować się z farmaceutą, czy zażywane specyfiki nie stanowią przeszkody w prowadzeniu pojazdów mechanicznych. Wbrew powszechnie panującej ignorancji zażywane środki farmakologiczne nie są dla naszego organizmu obojętne, nie są również w przeciwieństwie do treści reklam – absolutnie precyzyjne w oddziaływaniu, posiadając zazwyczaj cały zestaw działań ubocznych, które niestety mogą mieć wpływ na możliwości psychomotoryczne organizmu.
Jak zapakować bagaż?
Tutaj wiele zależy od naszych zasobów finansowych, mniej zaś jest teoretyzowania. Możliwości zabrania bagażu jest sporo: od prostych toreb tekstylnych, poprzez ich bardziej zaawansowane wersje, aż po różnego rodzaju kufry, z tworzyw sztucznych lub metalowych. Osobną kategorią są oczywiście sakwy skórzane, ponieważ ich wybór generalnie determinowany jest przez typ posiadanego motocykla – zasadniczo pasują do chopperów i cruiserów, na innych motocyklach wyglądałyby raczej dziwnie.
Niewątpliwie przydatny jest tankbag, umieszczany na zbiorniku przy pomocy magnesów lub pasków. Ten pierwszy typ jest wygodniejszy, ten drugi raczej wymuszony jeśli producent zastosował bak z tworzywa sztucznego. Tankbag zabezpiecza kilka potrzeb: pozwala trzymać najważniejsze lub najcenniejsze wyposażenie pod bezpośrednią kontrolą, z prostym dostępem (co istotne np. dla aparatu fotograficznego czy telefonu), w łatwy sposób zabierać je ze sobą w przypadku pozostawienia maszyny i co istotne posiadać w zasięgu wzroku mapę, telefon lub nawigację GPS (oczywiście jeśli nie mamy dedykowanego uchwytu na kierownicę). Jego wadą jest słabe zabezpieczenie przed zmianą właściciela kiedy zsiadamy z motocykla, ale wtedy i tak z założenia zabieramy go ze sobą wraz z podręczną i cenną zawartością.
W przypadku dłuższych lub częstszych wyjazdów warto pomyśleć o kufrach, w liczbie 1, 2 lub 3 – boczne wraz z centralnym. Ich zastosowanie jest o tyle wygodne, że z zasady kufry zabezpieczają nasz bagaż przed deszczem i drogowymi zanieczyszczeniami, jak również w lepszym niż sakwy tekstylne czy skórzane stopniu – przed amatorami cudzej własności. Ich wadą jest niewątpliwie cena, ale jeśli mogą być często wykorzystywane – warto za nie zapłacić, chociaż przeważnie wymagają również zakupu odpowiedniego dla danego modelu motocykla stelaża, przeznaczonego dla konkretnego systemu mocowania. Osobiście polecam zwrócenie uwagi na dwie marki: Kappa oraz, przy skromniejszym budżecie, Moto Detail z niemieckiej sieci sklepów motocyklowych Louis. Ta pierwsza nie ustępuje wiodącej Givi, a jest zauważalnie tańsza, ta druga ma te same systemy mocowania, choć niska cena pociąga za sobą nieco gorszą jakość i estetykę. Mogę jeszcze powiedzieć, że przed zakupem warto sprawdzić pojemność kufra, zwłaszcza centralnego, jeśli planujemy podczas zwiedzania zostawiać w nim kaski: generalnie 44 litry pojemności wystarczają, żeby weszły tam dwa kaski integralne. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach – kask może mieć większą niż zazwyczaj skorupę (np. szczękowy), a niektóre kufry miewają dziwne kształty. Przy bocznych kufrach warto zwrócić uwagę, jaką szerokość będzie miał motocykl po ich zainstalowaniu. Dla zgodności z przepisami nie powinien przekraczać metra. Poza tym, co oczywiste, montaż bocznych kufrów zawsze utrudnia przejazd w miejskich korkach.
Pierwszą rzeczą jaka przyszła mi do głowy, a o której należy pamiętać obowiązkowo, to dobrze zaopatrzona APTECZKA ! Mam tutaj na myśli nie tylko tzw. zestaw podstawowy, króty nabędziemy za ok. 30zł wyposażony w plastry, bandaże, maseczkę do sztucznego oddychania oraz gazy, ale przede wszystkim apteczkę uzupełnioną woparciu o własne potrzeby. Częste niestrawności, migrenowe bóle głowy czy łzawiące oczy z powodu kwitnącego rzepaku, mogą skutecznie unieprzyjemnić bądź nawet chwilowo uniemożliwić wymarzoną podróż. Na koniec należy przewidzieć także sytuacje losowe - ból zęba, głowy, rewolucje żołądkowe (nic gorszego dla motocyklistów w "kombi") i nie żałować na wszelkiej maści apapy czy aspityny.
Vaia Con Dios podróźnicy !
W zeszłym roku wybrałem się z pasażerem na pierwsze motocyklowe wakacje: Austria i Chorwacja. Przed wyjazdem sporo czytałem o wyprawach motocyklowych w prasie, książkach oraz necie. Każda opisana relacja z wyprawy dawała jakieś pojęcie o tym, czego można spodziewać się na takim dłuższym wypadzie, wiele spraw rozjaśnili mi również doświadczeni moto-turyści. Warto przed wyjazdem czytać, pytać i rozmawiać, bo dobrze przygotowane wyjazdy do wspaniała przygoda i jest potem co wspominać, jak śnieg mamy za oknem. Sporo nauczyłem się podczas wspomnianego wyjazdu, zawsze też chętnie czytam każdy artykuł o turystyce i szczegółowo analizuję każdą relację z czyjejś wyprawy. Taka wymiana doświadczeń ubogaca.
PS: Warto wcześniej doczytać w serwisówce o zmianach nastawów zawieszenia i o odpowiednich wartościach ciśnienia w ogumieniu. To też trzeba wziąć pod uwagę przy dodatkowym obciążeniu motocykla. Zbyt miękkie nastawy skutkują dobijaniem zawieszenia na nierównościach, motocykl staje się też bardzo nerwowy na krętych drogach. Zbyt twarde obniża komfort, ale coś za coś. Podczas jazdy prawie codziennie, przy okazji tankowania, kontrolowałem ciśnienie w oponach, bo jakakolwiek odchyłka może powodować zmianę zachowania motocykla, nie mówiąc o przyspieszonym zużyciu opon - szybka jazda po autostradach pożera środek opony.
Podczas mojego wyjazdu zamontowałem gniazdo 12V do GPS'a, ale na polu namiotowym motocykl służył jako elektrownia do ładowania telefonów (zabrać odpowiednią ładowarkę), mamy też możliwość podłączenia jakiegoś oświetlenia.
Apteczka i oby nie trzeba było z tego korzystać - ale warto wykupić ubezpiecznie - moto assistance oraz na wypadek leczenia za granicą.
Artykuł bardzo przydatny, choć ja jak śmigam na mazury to przy sobie mam portfel i kilka koszulek na zmianę w tankbagu i to wszystko :)
A trytytytki to podstawa
pzdr
X