Co więc warto – a co trzeba – na siebie założyć? Przede wszystkim: strój motocyklowy nie jest fanaberią, a koniecznością. Czy będzie to skórzany kombinezon, czy tekstylny zestaw z membraną oddychającą: poprawia on nie tylko nasze bezpieczeństwo, ale też zapewnia niezbędny komfort funkcjonowania organizmu w nietypowych i zmiennych warunkach panujących podczas jazdy. Na dłuższe wyjazdy warto pomyśleć o zabezpieczeniu przeciwdeszczowym, w tym również butów i rękawic. Zwłaszcza te ostatnie są narażone na przemoknięcie, a ich zabezpieczenie musi zapewniać możliwość sprawnego operowania kierownicą i jej oprzyrządowaniem. Pogoda bywa zmienna, warto o tym pamiętać – i to nie tylko przy okazji stroju. W ostatnich latach można zauważyć wyraźny spadek cen (lub wzrost siły nabywczej naszych złotówek, co na jedno wychodzi) specjalistycznej odzieży oraz upowszechnianie się zaawansowanych materiałów jak membrany, co w sumie pozwala przyzwoicie się ubrać, nie wydając przy tym fortuny.
Przemieszczając się często z pasażerem lub korzystając z nawigacji GPS, można zainteresować się systemami łączności głosowej, poczynając od montażu samych słuchawek do kasku, aż po kompletny zestaw umożliwiający zintegrowanie wszystkich przydatnych elementów pod jednym panelem sterowniczym. Takie systemy oferuje m.in. niemiecki Baehr, ale cena przystaje raczej do kieszeni posiadacza ciężkiego turystyka pachnącego jeszcze salonem, niż przeciętnego polskiego motocyklisty. Podobnie ma się rzecz z fabrycznymi systemami łączności, jakie coraz częściej oferują producenci kasków, począwszy od Nolana, po Caberga i Airoha – najczęściej w modelach szczękowych, jako z zasady przeznaczonych dla turystów. Przyznaję, iż nie użytkując takiego, wiele powiedzieć na ten temat nie mogę – kolejny raz jednak odnotuję, że najtaniej rzadko kiedy znaczy dobrze. Z opinii użytkowników wynika, że mniej więcej do 100 km/h wystarczają nawet te najtańsze zestawy, jednak powyżej tego limitu stają się przeważnie bezużyteczne. Oczywiście tańsze będą instalacje oparte na klasycznych kabelkach, droższe zaś te wykorzystujące technologię Bluetooth. Te ostatnie mają niestety często kłopoty z łącznością z nawigacją satelitarną. Jeśli miałyby jednocześnie współpracować z telefonem, należy wybierać modele, które można sparować jednocześnie z dwoma urządzeniami. W oparciu o te same podzespoły można również, dokładając rzecz jasna krótkofalówki, przygotować sobie łączność pomiędzy kilkoma motocyklami – co może być przydatne na długich trasach lub do opanowania większej grupy maszyn.
Kwestia hałasu, a więc i zmęczenia tymże, uzależniona jest od odpowiedniego doboru kasku. Niby koń jaki jest każdy widzi, a przecież jeden garnek drugiemu nierówny. Warto brać pod uwagę tę cechę nakrycia głowy, zwłaszcza że zakupu takiego dokonuje się na dłuższy czas i jest to niemały wydatek. W tym przypadku zwłaszcza pomocne będą testy przeprowadzane i publikowane na przykład przez nasz portal w dziale Laboratorium, jak również wypowiedzi użytkowników na forum. Niestety, producenci zazwyczaj nie chwalą się informacjami o generowanym hałasie (przy poszczególnych prędkościach). No, chyba że skorupa jest faktycznie bardzo cicha.
W kontekście przygotowań technicznych warto zauważyć jeszcze jedną kwestię: tak, jak nikt nie rodzi się kierowcą motocykla, tak niekoniecznie każda osoba zapakowana na tylne siodełko będzie się na nim od razu czuła wystarczająco komfortowo, by być zabieraną na turystyczne wojaże. Przyzwyczajenia wymagają takie kwestie jak siedzenie właściwie bez ruchu przez dłuższe okresu czasu, właściwy balans ciałem – czy choćby tylko przywyknięcie do przechyleń maszyny, by nie przeszkadzać kierowcy w prowadzeniu. Łatwo zgubić przyjemność z podróżowania, jeśli zdarzy się pasażer kontrujący pochylenia w zakrętach, domagający się częstych przerw z powodu niewygodnego siodła czy podkurczonych nóg. Powiedzmy sobie szczerze: „kierownik” pojazdu ma więcej przyjemności z jazdy, pasażer z racji swojej biernej roli znacznie mniej. Trzeba o tym pomyśleć, zanim się z kimś zacznie turystycznie jeździć. Warto takiego pasażera – a jeszcze bardziej pasażerkę, jeśli w planach jest więcej wspólnych chwil na motocyklu – sobie „wychować”, to znaczy przyzwyczaić stopniowo do poszczególnych aspektów jazdy jednośladem. Od krótszych przejażdżek, bez dzikich demonstracji prędkości i pochyleń, do normalnej jazdy – stopniowo. Trudno chyba o większą wpadkę, niż zrazić do motocykla osobę, na której nam zależy…
Pierwszą rzeczą jaka przyszła mi do głowy, a o której należy pamiętać obowiązkowo, to dobrze zaopatrzona APTECZKA ! Mam tutaj na myśli nie tylko tzw. zestaw podstawowy, króty nabędziemy za ok. 30zł wyposażony w plastry, bandaże, maseczkę do sztucznego oddychania oraz gazy, ale przede wszystkim apteczkę uzupełnioną woparciu o własne potrzeby. Częste niestrawności, migrenowe bóle głowy czy łzawiące oczy z powodu kwitnącego rzepaku, mogą skutecznie unieprzyjemnić bądź nawet chwilowo uniemożliwić wymarzoną podróż. Na koniec należy przewidzieć także sytuacje losowe - ból zęba, głowy, rewolucje żołądkowe (nic gorszego dla motocyklistów w "kombi") i nie żałować na wszelkiej maści apapy czy aspityny.
Vaia Con Dios podróźnicy !
W zeszłym roku wybrałem się z pasażerem na pierwsze motocyklowe wakacje: Austria i Chorwacja. Przed wyjazdem sporo czytałem o wyprawach motocyklowych w prasie, książkach oraz necie. Każda opisana relacja z wyprawy dawała jakieś pojęcie o tym, czego można spodziewać się na takim dłuższym wypadzie, wiele spraw rozjaśnili mi również doświadczeni moto-turyści. Warto przed wyjazdem czytać, pytać i rozmawiać, bo dobrze przygotowane wyjazdy do wspaniała przygoda i jest potem co wspominać, jak śnieg mamy za oknem. Sporo nauczyłem się podczas wspomnianego wyjazdu, zawsze też chętnie czytam każdy artykuł o turystyce i szczegółowo analizuję każdą relację z czyjejś wyprawy. Taka wymiana doświadczeń ubogaca.
PS: Warto wcześniej doczytać w serwisówce o zmianach nastawów zawieszenia i o odpowiednich wartościach ciśnienia w ogumieniu. To też trzeba wziąć pod uwagę przy dodatkowym obciążeniu motocykla. Zbyt miękkie nastawy skutkują dobijaniem zawieszenia na nierównościach, motocykl staje się też bardzo nerwowy na krętych drogach. Zbyt twarde obniża komfort, ale coś za coś. Podczas jazdy prawie codziennie, przy okazji tankowania, kontrolowałem ciśnienie w oponach, bo jakakolwiek odchyłka może powodować zmianę zachowania motocykla, nie mówiąc o przyspieszonym zużyciu opon - szybka jazda po autostradach pożera środek opony.
Podczas mojego wyjazdu zamontowałem gniazdo 12V do GPS'a, ale na polu namiotowym motocykl służył jako elektrownia do ładowania telefonów (zabrać odpowiednią ładowarkę), mamy też możliwość podłączenia jakiegoś oświetlenia.
Apteczka i oby nie trzeba było z tego korzystać - ale warto wykupić ubezpiecznie - moto assistance oraz na wypadek leczenia za granicą.
Artykuł bardzo przydatny, choć ja jak śmigam na mazury to przy sobie mam portfel i kilka koszulek na zmianę w tankbagu i to wszystko :)
A trytytytki to podstawa
pzdr
X