Jaki kask
Bezpieczny, komfortowy, dopasowany do preferowanego stylu jazdy. Rozróżniamy cztery zasadnicze typy kasków: crossowe, otwarte, integralne, szczękowe. Te pierwsze z racji swojej konstrukcji sprawdzają się w specyficznych warunkach jazdy w terenie i właściwie (wraz z goglami) do tego tylko służą. Pozostałe przeznaczone są na motocykle szosowe. I tak kaski otwarte z racji generalnie mniejszej wagi oraz większej wygody zakładania preferują użytkownicy skuterów; a z przyczyny klasycznego wyglądu - posiadacze chopperów. Niestety ten typ kasku zapewnia najsłabszą ochronę twarzy w razie wypadku, a przy większych prędkościach (powiedzmy: autostradowych) również najmniej skuteczną osłonę przed naporem powietrza i chmar owadów chcących popełnić spektakularne samobójstwo na naszych twarzach. Dla w miarę komfortowej jazdy powyżej prędkości 100km/h lepszym wyborem jest kask z długa szybą, sięgającą do wysokości brody; chyba, że motocykl wyposażony jest w wysoką szybę, wtedy może być krótsza. Kaski integralne z kolei są generalnie najbezpieczniejsze, przy tym również zapewniają najlepszą osłonę twarzy przed podmuchem w trakcie jazdy. Wielu moich znajomych jeździ w takich właśnie kaskach również na motocyklach klasycznych, zupełnie słusznie uważając bezpieczeństwo za priorytet. Ostatni z wymienionych typów, szczękowce, to próba znalezienia kompromisu między wygodą zakładania kasku otwartego (oraz, na przykład, rozmowy na stacji benzynowej czy zapalenia papierosa na postoju bez zdejmowania garnka), a bezpieczeństwem i osłoną oferowaną przez kaski integralne. Jak zwykle kompromis ma swoje wady: w tym przypadku zazwyczaj wyższa niż kasków integralnych waga, czasami nieco większa cena, oraz niestety wyższy poziom hałasu generowanego podczas jazdy przez szczeliny w skorupie. Tym niemniej kaski szczękowe cieszą się rosnącą popularnością, a ich wady są stopniowo korygowane; jako przykład może tu posłużyć cena, która na przestrzeni ostatnich kilku lat znacząco spadła.
Który więc wybrać? Taki, który będzie dobrze leżał na głowie: przy pierwszym założeniu ma być lekko ciasnawy, podczas poruszania głową poduszki mają przylegać do skóry i nie mogą się po niej przesuwać. Te materiały i tak się jeszcze nieco dopasują do kształtu i rozmiarów głowy: jeśli już na wstępie będą zbyt luźne, to po pół roku kask zacznie latać na łepetynie. Typ kasku - według własnych preferencji, dopasowany do rodzaju motocykla i najczęściej występującego (planowanego) stylu jazdy.
Powyższe uwagi dotyczą kupowania kasku nowego: używki zdecydowanie odradzam. I to nie dlatego, że akurat nie lubię rzeczy używanych, ale niestety w obecnych czasach pogoni za pieniądzem są ludzie, którzy gotowi są sprzedać śmierć, byle tylko zarobić kilka złotych. Oznacza to, że nie znamy historii kupowanego kasku; na pierwszy rzut oka może on być nieuszkodzony, ale jeśli brał już udział w wypadku - to swoje zadanie spełnił. Przy kolejnej próbie obciążeniowej może po prostu pęknąć jak bańka mydlana, w najmniejszym stopniu nie zabezpieczając nowego posiadacza. Sprawa higieny takiego garnka jest już drugorzędna. Dopuszczalną alternatywą jest w mojej opinii jedynie zakup kasku od znajomego, który np. właśnie kupił sobie lepszy bądź nowy, a stary może odstąpić za mniejsze pieniądze. Poza takim przypadkiem - zdecydowanie odradzam.
Na koniec tej opowieści jeszcze dwa spostrzeżenia: na zdrowiu lub życiu się nie oszczędza oraz lepszy produkt uznanego producenta, choćby z dolnej półki, niż jakaś nieznana tandeta. O ile kwestia zakupu taniego kasku - powiedzmy - produkcji z Kraju Środka, pozbawionego atestów lub o nieznanych parametrach dotyczących wytrzymałości raczej nie budzi wątpliwości, o tyle to pierwsze wymaga wyjaśnienia; chodzi bowiem o sprawę ceny. Ileż razy przychodzi odpowiadać na pytanie: jaki najlepszy kask do 150/ 250/ 350 zeta..? W mojej osobistej opinii coś, co jest warte dwa tankowania motocykla nie zasługuje na zaufanie jeśli chodzi o ochronę mojej dyńki. Koniec kropka.
Dobre firmy: Shoei, Arai, AGV, Uvex, HJC, Lazer, Nolan, Caberg, Airoh.
mam na oku ten o to motorek http://tablica.pl/oferta/-kawasaki-gpz600-ID67tP.html
i w sumie mam kilka pytań...
czy byłby dobry jako pierwsza maszyna?
czy jest to dobra maszyna?
prosze o wasze opinie na maila
b.rompca@gmail.com
z góry Dzieki...
zanim poszedlem na L-ke kupilem kask i rekawice
teraz mam wybrany moto i za miesiac bede finalizowal transakcje, jest poczatek grudnia wiec jeszcze ok 4 miesiecy na skompletowanie stroju
szukam kombi ze skory lub samej dobrej kurtki na moja wymazona F3
znalazlem w dobrej cenie swietne buty (na ciuchach nie warto oszczedzac) SIDI Vertigo... ktore beda u mnie do 2tyg.
taka 600 to jak dla mnie (doswiadczonego kierowcy samochodu) na pierwszy raz idealne rozwiazanie, F3 jak ktos ma wiecej $ F4... albo jajo, bardziej turystycznie jak fazerka... albo naket jak bandit
cokolwiek co ma koni 80~100 troche inaczej z crossami czy czopkami, ale to juz inna bajka :)
choc sam nie wiele wiem i mam mizerne doswiadczenie, to jednak 7 lat jezdze samochodem i dobrze znam moj styl jazdy i potrzeby, dlatego jestem wdzieczny koledze ktory juz kilka lat jest w siodle, ze przekonal mnie do cebry, ktora bedzie do mnie pasowala idealnie :)
co do klasycznego argumentu - "nie kupuj slabej 500 czy nawet bandita, tylko od razu jakas 600 np cebre, bo za 2 mies bedzie ci brakowalo mocy" - wyciagany przez dobrych znajomych ktorzy sa wiele lat w siodle i znaja mnie i moj styl jazdy samochodem... poprostu mnie przekonal, robiac prawko w miesiac i wyjezdzajac kilkanascie godzin, nie majac wczesniej stycznosci z motocyklem, dobrze mi szlo i cbf250 naprawde byl dla mnie za slaby... Poza tym, spora ilosc riderow smiga duzo wczesniej bez prawka, albo na torach crossami, albo na nie-legalu i maja juz spore doswiadczenie...
Co wcale niczego nie wyrokuje, kilka tyg. przedemna, gosc jezdzacy na swoim plastiku oblal... za nie zapiece kasku pod broda... :P
co do zakupu to okazji nie ma! tak mowia sami handlarze! kupowac sprawdzone 10 razy i z kims kto juz dlugo i gleboko siedzi w siodle
Pozdrawiam,
Michal
Podobnie jak kolega ''toczek'' chciałbym zacząć od Hondy CBR F3 lub F4... co prawda byłby to mój pierwszy motor,ale zaraz po kursie w moim ośrodku zapisałem się na ''parę'' godzinek w ośrodku który dysponuje takimi maszynami jak Yamaha fazer, Honda CBR F4i, itp.. i szczerze powiem,że podejście instruktora jest profesjonalne.. Od początku pokazał mi podstawowe rzeczy takie jak skręcanie, wrzucanie biegów na większy zrzucanie na mniejszy, hamowanie i ominiecie przeszkody wg.mnie bardzo dużo mi to dało aczkolwiek wiem,żeby nauczyć się wszystkiego na tip top to musiałbym z rok lub 2 jeździć chyba tak jak wszyscy.. Mam trochę tego oleju w głowie więc myślę,że jakoś uda mi się na wiosnę kupić motor i powoli doszkalać swoje umiejętności ;) i mam takie pytanko w jakim okresie najlepiej kupować motocykl?? [zapewne zimowym,ale lepiej od razu po skończeniu sezonu czy raczej przed tak styczeń luty] I gdzie?? [u nas w Polsce czy za granica] za wszelkie podpowiedzi bardzo dziękuje.
A i byłbym zapomniał artykuł naprawde świetny daje dużo do zrozumienia.
Duzo mi ten artyukul pomogł, oby wiecej takich madrych słów
no powiem że artykuł jest super. z racji na fakt iż dopiero zaczynam być początkującym motocyklistą wyławiam na necie wszystkie info na temat początków z motorami i powiem szczerze że klasyfikuje go na topie razem z innym artykułem dla początkujących z konkurencyjnego portalu [tam jednak nie założyłem konta urzytkownika ;) ]. w ramach dalszego wywodu poproszę jeśli łaska ;) o komentarz co do wspomnianych 600tek. bo coprawda jestem juz troche po 18tce a nawet ćwierćwieczu więc powiedzmy że mam naczym czapkę nosić - mowa tu oczywiście o rozsądku, przynajmniej mam świadomość że coś takiego umnie istnieje. zdaje sobię sprawę z tego że siedząc na takiej maszynie (np cbr600 f3 - f4 bo to mam na myśli) adrenalina i podniecenie może zrobić swoje ale jednocześnie spotkałem się już parokrotnie że te motory są równie dobre dla początkujących co i 500ki o których wspomniałeś. czy dam se rade na początek z w/w hondą? nie zależy mi na prędkości raczej jestem "wzrokowcem" dlatego wybrałem ten motor.
czy mogę dostać jakiś sensowny komentarz na ten temat - ewentualnie od kogoś innego równie kompetentnego jak autor powyższego felietonu?
... pzdr toczek
Sorry, że w ocenie dałem 0 pkt ... nie zauważyłem tego cholernego suwaka. Daję 11/10.