Duża, czy średnia dla pana?
Jeszcze kilka sezonów temu trzeba się było nieco napocić, aby zdobyć większą zębatkę do swego japończyka. Popularne (często wybrane w Agromie spośród zębatek do kombajnów) stalowe zębatki były ciężkie i nieco brzydkie (szczególnie te toczone w pobliskim zakładzie u pana Janka), a odchudzone często pękały. Dziś nie mamy już raczej tego problemu i możemy zamówić aluminiową zębatkę o dobrej wytrzymałości i dowolnej ilości zębów (polecam http://www.smfighters.com).
Wybór wielkości tylnej zębatki pozostaje jednak niemałym problemem dla każdego, kto przerabia motocykl po raz pierwszy. Przy tym wyborze najlepiej wziąć pod uwagę pojemność motocykla (a co za tym idzie jego moc) oraz jego przyszłe zastosowanie. Musimy wiedzieć, czy interesuje nas motocykl tylko i wyłącznie do latania na gumie (i ewentualnie niedalekich dojazdów na miejscówkę), czy też na przykład do jazdy w ruchu miejskim, ewentualnie małych wypadów za miasto. Robienia tras stunt-psem nie bierzmy raczej pod uwagę…
Coraz rzadszym zabiegiem jest montowanie mniejszej zębatki z przodu. Tylne zębatki najczęściej montowane w stunterskich maszynach mają od 50 do około 65 zębów. Większe, moim skromnym zdaniem, są całkowicie zbędne, czasami kłopotliwe (np. w przypadku 72z, gdzie zębatka jest wielkości 17-calowej felgi). Warto wiedzieć, że 1 ząb z przodu odpowiada około 3 zębom z tyłu.
Dla wielu początkujących stunterów (wraz z wyjeżdżonymi motogodzinami na jednym kole staje się to o wiele mniej istotne…) istotna jest prędkość, jaką osiągać będzie ich motocykl po zmianie zębatki. Bardzo pomocne okazują się w takiej sytuacji darmowe programy, które możemy znaleźć na stronie: http://www.svs-tools.de/2.html
Co prawda są one w języku niemieckim, lecz nawet bez znajomości języka (chociażby przy pomocy słownika internetowego) można bez problemu obliczyć prędkość maksymalną czy nawet wymaganą długość łańcucha.