Oczywiście, dotyczy to ośmiogodzinnej zmiany w pracy, a mało kto jeździ na motocyklu przez osiem godzin dziennie Niestety, decybele to skala logarytmiczna, więc czas bezpiecznego wystawienia słuchu ulega skróceniu o połowę za każde kolejne 3 dB. Jeżeli po ośmiu godzinach przy 85 dB może nastąpić utrata słuchu, to przy 91 dB okres ten skraca się już tylko do dwóch godzin – a tyle czasu bez problemu można spędzić na motocyklu w ciągu dnia. Co gorsza, podczas jazdy można być narażonym na dużo wyższe poziomy hałasu. Przy 100 dB mamy już jedynie kwadrans, zanim słuch zacznie odczuwać to w bolesny i nieodwracalny sposób. 110 dB natomiast to zaledwie niecałe dwie minuty...
Tylko czy podczas jazdy można być wystawionym na tak wysoki poziom hałasu? 100 dB to poziom młota pneumatycznego w odległości metra; motocykle pozornie aż tak bardzo nie hałasują. Zapewne dlatego wiele osób uważa, że skoro nie mają wyprutych wydechów, to ich słuch nie jest zagrożony. Jednak głównym źródłem hałasu podczas jazdy nie jest wcale silnik i wydechy, lecz szum wiatru. Powyżej 65 km/h jego głośność zaczyna przekraczać ryk samego motocykla. Z przeprowadzonych badań naukowych wiadomo, że przeciętne natężenie hałasu wewnątrz kasku motocyklowego to 95 dB przy 80 km/h i 107 dB przy 120 km/h. Niektóre kaski są cichsze, niektóre głośniejsze, ale liczba decybeli docierająca do naszych uszu zależy też od obecności owiewki. Wbrew pozorom na nakedzie może być nawet ciszej z uwagi na brak turbulencji powodowanych przez szybę, choć wszystko to zależy od konkretnego modelu i wysokości kierowcy. Jednak producenci kasków nie są skorzy do podawania danych dotyczących poziomu hałasu wewnątrz swoich produktów. W recenzjach kasków można znaleźć czasem stwierdzenia, że jakiś tam model jest głośny, a inny cichy, ale to indywidualne wrażenia, a nie twarde dane.
Na rynku znajdziemy tylko jeden chlubny wyjątek – Schuberth. To jedyny producent podający w danych swoich kasków liczbę decybeli odczuwanych przez jeźdźca. Zapewne dlatego, że produkuje bardzo ciche kaski – według materiałów Schubertha najcichsze kaski na rynku. Przeciętny kask osiąga 95 dB przy 80 km/h, a najnowsze kaski Schubertha 85–92 dB przy 100 km/h. Biorąc pod uwagę, że decybele to skala logarytmiczna, jest to wynik, który pozostawia większość kasków daleko w tyle i z którego dla przeciętnego motocyklisty absolutnie nic nie wynika. Owszem, jeżeli ktoś jeździ przepisowo i nie przekracza dozwolonych prędkości, to tak cichy kask sprawdzi się w prawie każdej sytuacji. Jedynie podczas wielogodzinnej jazdy autostradą słuch motocyklisty będzie narażony na uszkodzenie, ale gdzie w Polsce można wiele godzin jechać autostradą?
Jednak wymaga to jazdy bez przekraczania ograniczeń prędkości. A na polskich drogach motocykl jadący kodeksowym tempem jest raczej rzadkością. Interesujące jest również to, że przeciętne kaski zamknięte okazały się być minimalnie głośniejsze od kasków otwartych. W dość dużym badaniu przeprowadzonym na próbce dziewięciu różnych kasków średni poziom hałasu przy 50 km/h i 120 km/h wynosił odpowiednio 88,3 dB i 103,6 dB dla kasków zamkniętych (90,3 dB i 103,5 dB przy otwartym wizjerze) oraz 87,2 dB i 98,5 dB dla kasków otwartych. Pochylenie się za owiewką również niewiele pomaga, bowiem natężenie hałasu wynosiło wówczas średnio 87,9 dB i 105,6 dB w pozycji wyprostowanej oraz 91,2 dB i 104,5 dB, gdy kierowca był przyklejony do baku.
Długoterminowe efekty jazdy na motocyklu są więc łatwe do przewidzenia. Na zachodzie jest to już znany problem BHP – pracodawcy jeżdżących na motocyklach policjantów, paramedyków, kurierów i taksówkarzy teoretycznie muszą wziąć go pod uwagę. W „Journal of Laryngology & Otology” opublikowane zostało przeprowadzone na motocyklistach badanie, mające ustalić u nich poziom czasowej i trwałej utraty słuchu. Czasowa utrata słuchu po godzinie jazdy ze stałą prędkością 130 km/h była najbardziej znacząca dla częstotliwości 1 kHz, gdzie wynosiła 10,3 dB. Trwała utrata słuchu, zbadana w odpowiednio wyselekcjonowanej grupie 246 osób jeżdżących na motocyklach i porównanej z grupą kontrolną, również występowała najmocniej przy wysokich częstotliwościach, gdzie wynosiła 3,7 dB dla 0,5 kHz i 3,6 dB dla 1 kHz . Badania przeprowadzone przez policję we Francji i w Holandii również wykazały, że policjanci jeżdżący na motocyklach mają słuch gorszy słuch niż ich koledzy po fachu, którzy korzystają z innych środków transportu.
W jednolita ich struktura wcale nie ma takiego tłumienia jak piankowe.
Prreferuje pomarańczowe 3M z apteki. Tłumienie na papierze to SNR 31 dB [H:31dB M:27dB L:24dB]
są w miare miękkie nie uwierają uszu, teoretycznie jednorazowe, praktycznie kilkurazowe dopuki nie nasiąkną woskowiną.
Swietnie się sprawdzają w kasku i w łózku- nie słysze jak dziewczyna chrapie:)
Testowałem też stopery firmy JSP, żółte z Twardej pianki- dla mnie niewygodne, uciskają mnie w ucho.
i pomimo wyższego tłumienia na papierze SNR:37 dB [H:36db M:34dB L:33dB] jakoś nie zauwaīlem by mocniej tłumiły dźwięk.
chrapanie zdecydowanie słychać :) [w marcu zobaczymy jak w trakcie jazdy]
mam także wilorazowe 3M tzw choinki z silikonopianki [a cholera wi] - dobrze siedzą w uchu- mniej wygodne od piankowych ale nadal nie przeszkadzają tak bardzo.
Natomiast gorzej z tłumieniem. SNR to "tylko" 25dB [H:27dB M:22dB L:20dB] w jeździe też się sprawdzą- natomiast na chrapanie nie :P
DZIĘKI!
PS. Używam zatyczek piankowych (żółtych na załączonych zdjęciach) i chwalę je sobie. Polecam wszystkim, naprawdę warto.
Mozna jeszcze stestowac sluchawki sony ericssn HPM-88 sa to sluchawki z aktywna redukcja szumow z otoczenia... niewiem jak ten patent tam dziala ale sa szanse ze sony sie przylozyl... bo sluchawki swoje kosztuja i nie sa dodawane do zadnego telefonu w Polsce... Na allegro raz je wdizialem w dogodnej cenie... Pozdro
To ochronnik tlumiacy przeciw faza :) a sony sie nie przylozyl w beingach bylo to stosowane 20 lat temu zeby poprawic komfort pasazerow w kabinie :) glosniki dawaly dzwiek o przeciwnej fazie a co sie dzieje wtedy znajdziecie w ksiazkach do fizyki
ps mozg nie produkuje sam z siebie dzwiekow :P robi to uszkodzona komorka sluchowa. a urazy akustyczne pojawiaja sie zawsze i zawsze od 4 kHZ do 6kHz jak zyje i zrobilem miliard badan od halasu nie widzialem ubytku na 1kHZ jakas niedorzeczność.
ps
TTS to sie nazywa chwilowe obnizenie progu sluchu - im lepiej sie odzywiacie tym szybciej tts wraca do normy polecam witaminki owoce i warzywa a kto zechce podjac ze mna grubsza polemike na ten temat korzenduffy@o2.pl
Akustyk Specjalista Protetyki Słuchu
http://www.alpine.nl/EN/consumer_motor.htm
Zatyczki te w zeszłym roku można było kupić na allegro za 85 zł. Koszt żaden a jest to wyspecjalizowany produkt który tłumi głównie dźwięki o częstotliwościach które wytwarza pęd omiatającego kask powietrza. Efektem tego jest znikome tłumienie odgłosów ulicy czy nawet ludzkiego głosu (przydatne na stacjach) za to całkiem dobrze właśnie tłumienie wiatru.
Do tego słuchawki te mają dwa rodzaje wkładów. Jeden do jazdy miejskiej i drugi, do śmigania po autostradach.
Jeżdżę z nimi od roku i uważam ich zakup za jeden z lepszych odnośnie motocykla.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam,
cheba nie baudzo jedyny: http://uk.baehr.net/helme.htm
ten to nawet z cichych kasków stworzył całą filozofię produktu ;)
jsz