Silnik, przeniesienie i przełożenia napędu
Przed pierwszym startem warto zadbać o to, by silnik był odpowiednio przygotowany; nowy olej, filtry, świece, regulacje są w moim przekonaniu niezbędne. Wiele osób do swoich motocykli montuje power commandery, oczekując, że ich montaż i wgranie mapy, odpowiadającej ich konfiguracji (silnik + filtr powietrza + układ wydechowy), przyniesie drastyczny przyrost mocy... Nie ma jednak nic bardziej mylnego. Urządzenie to jest bardzo przydatne, jeśli jest odpowiednio zestrojone.
Kilka słów o przełożeniach napędu. Odcinek ok. 400 m jest krótki. Chciałoby się, by motocykl przez cały czas przyspieszał jak na pierwszych dwóch biegach. Przy odpowiednich nakładach finansowych jesteśmy w stanie przygotować silnik tak, by jego moc pozwoliła na uczucie dziesięciosekundowego kopa w tyłek. Ale są to nasze pierwsze kroki na torze, więc zejdźmy na ziemię. Zmiana zębatek i łańcucha, a to jest konieczne w momencie zmiany długości wahacza, powinna dać szansę na lepsze wyniki. Dobór liczby zębów przedniej i tylnej zębatki jest kwestią indywidualną każdego motocykla. Zasada jest jedna: przednią zmniejszamy, tylną powiększamy. Na dobór optymalnego przełożenia może być potrzebny cały sezon. Dlatego na początek proponuję przód –1, tył + 2–3 zęby. Liczba ogniw łańcucha jest uzależniona od długości wahacza i liczby zębów obu zębatek.
Zawieszenie
Na koniec dochodzimy do technicznego elementu, który w moim przekonaniu ma duży wpływ na wynik tylko w przypadku najmocniejszych motocykli, które generują naprawdę potężną moc. Na naszej ojczystej ziemi znam tylko dwa takie sprzęty. Oba to Suzuki Hayabusy Konrada Sobczyka i Arka Pawlukowicza vel Szajby. W przypadku tych maszyn strojenie zawieszenia jest według mnie bardzo przemyślanym i potrzebnym zabiegiem. Sam, niestety, zbyt krótko uczestniczę w zawodach, by podawać konkretne przykłady na ustawienie zawieszenia. Jest jednak zasada: tył twardo, przód miękko. W swojej maszynie podczas ośmiu rund wyścigowych zawieszenie przestawiałem ze 20 razy... Z moich doświadczeń wynika, że w przypadku motocykla o pojemności do 750 ccm drobna regulacja amortyzatora centralnego jest zupełnie wystarczająca.
Psychotechnika
Jeśli na najbliższe zawody musisz dojechać 50 km, to możesz odpuścić sobie dalszą lekturę. Jeśli zaś, by dostać się na tor, musisz pokonać 300, 400 a zdarza się że i 600 km, to zapakuj moto na lawetę albo do busa, wynajmij byle jaki hotel w okolicy toru i rusz w trasę dzień wcześniej. To zagwarantuje Ci, że na miejsce dojedziesz wieczorem, zjesz normalną kolację i, jeśli nie „przygrillujesz”, położysz się spać tak, jak wtedy, kiedy miałeś 10 lat. Wstaniesz rano wyspany, z dobrym humorem i samopoczuciem „młodego boga”a Twoja percepcja będzie dużo lepsza, niż po przebyciu 400 km w pozycji embrionalnej. Choćby zajęło to tylko dwie godziny... Podsumowując, wypoczęty i wyspany organizm funkcjonuje dwa razy efektywnie niż ten, który przejechał pół Polski, by zjawić się na starcie.
Mam nadzieję, że moje rady przydadzą się Wam na torach. Ustawienie motocykla, szczególnie mocnego, jest niezwykle czasochłonne. Nie zawsze kolejna zmiana, jaką wprowadzisz, przybliży Cię do poprawy wyniku. Nie raz zdarzy się, że po całonocnej dłubaninie przy sprzęcie wyjedziesz na tor i okaże się że zrobiłeś dwa kroki w tył, a nie pół w przód. W tym sporcie nic nie przychodzi samo. Życzę owocnych prac przy sprzętach i... do zobaczenia „pod choinką”!