Śnieg za oknami wcale nie wyklucza możliwości usłyszenia ryku silnika wkręcającego się na najwyższe obroty oraz startu spod świateł na jednym kole. A to wszystko bez obawy o mandat, czy widoku ludzi pukających się w czoło i po raz kolejny wymawiających legendarne słowo - „dawca”. Mrzonka? Wręcz przeciwnie! Wystarczy zainwestować parę groszy w najnowszą grę firmy THQ, czyli Moto GP’07, by móc uskuteczniać najdziksze ewolucje, walczyć o każdy metr toru wyścigowego i narobić sobie smaku na jazdę przed nadchodzącym coraz większymi krokami sezonem.
Premierowy artykuł z serii „po godzinach" musi opisywać coś nadzwyczaj wyjątkowego. W przyszłości dział ten będzie zawierał ciekawostki spoza stricte motocyklowej tematyki. Na starcie jednak przedstawimy dwójkę ludzi i stworzone przez nich miejsce, które jest fundamentem dla braci motocyklowej. To miejsce to Iron Horse. Dla tych, którzy zrobili trochę kilometrów po Polsce, odwiedzając przy tym miejsca, gdzie plecy tracą swoje szlachetne imię, nazwa ta z pewnością nie jest im obca. Warto jednak promować atmosferę panującą wśród bywalców tego miejsca w szerszych kręgach. O tym pierwszym łódzkim pubie motocyklowym trudno wypowiedzieć się w kilku zdaniach. Warto jednak spróbować. Aby jak najlepiej to uczynić zadaliśmy kilka pytań właścicielowi, panu Darkowi Palmowskiemu.