załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

PO GODZINACH

Iga Karst – Team

Iga Karst
04-02-2011, 15:30
OCEŃ ARTYKUŁ Iga Karst – Team kliknij i przesuń wskaźnik
Iga Karst -
Iga Karst - "Team"

Gixer ucierpiał w wypadku znacznie bardziej niż jego właściciel. Dwie operacje i sześć tygodni w gipsie, a potem długa rehabilitacja pod okiem pięknej fizjoterapeutki i noga Marka była jak nowa.

 

Tego samego nie można było powiedzieć o motocyklu, choć Suzuki nie odniosło większych widocznych obrażeń, oprócz kilku niezbyt rzucających się w oczy rys na baku. Na pierwszy rzut oka można było wsiąść i latać. Po wnikliwej lustracji okazało się jednak, że motocykl musiał upaść wyjątkowo nieszczęśliwie, bo rama była przekoszona. Jazda na Gixerze – zwłaszcza w stylu, jaki uprawiał Marek, czyli gaz odkręcony do maksimum i niech się dzieje wola nieba – była jak stąpanie po cienkim lodzie.
Zatem Gixer musiał zostać oddany w czyjeś ręce.
Marek długo pracował w Anglii, żeby zarobić na maszynę marzeń, a teraz moto miało zmienić właściciela. Przed wypadkiem miał go zaledwie tydzień. Dziwne… Mężczyzna wcale nie żałował aż tak bardzo, żeby odczuwać złość czy rozczarowanie. Chyba nie zdążył przywiązać się do niebieskiego ściga.
Dwa i pół miesiąca po nieszczęsnym zdarzeniu Marek przekroczył próg warsztatu Andrzeja. Zakład mieścił się w barakowym garażu w pobliżu ogródków działkowych i koryta rzeki, dlatego panowała w nim przenikliwa wilgoć, która nie służyła ani maszynom, ani narzędziom. Mimo niekorzystnych warunków, Andrzej nigdy z własnej woli nie pozbyłby się garażu. Koszty wynajmu, jakie płacił właścicielowi blaszaka, były znikome. Położenie pracowni sprawiało, że wystarczyło obok podjazdu postawić grilla i męska impreza gotowa. Andrzej mógł bawić się z kumplami do białego rana, nie zakłócając nikomu ciszy nocnej. Co najwyżej przepłoszyli krety z ogródków albo szczury znad rzeki.
Andrzej – jak zwykle przy robocie ubrany w drelichowe spodnie i rozwleczoną, kraciastą koszulę – majstrował przy kierownicy.
Gixer stał nieco z tyłu, na podnośniku, okryty srebrno-szarą płachtą.
– Żeby nie kusiło niepowołanych oczu – wytłumaczył Andrzej, kiedy Marek skrzywił się na widok pokrowca.
Andrzej dorabiał sprzedając używane części motocyklowe, więc do jego warsztatu często zaglądali obcy.
– Za czym teraz będziesz się oglądał? Bo chyba nie masz zamiaru zrezygnować?
– A wyglądam, jakbym miał?
– No… nie. Właśnie, że nie wyglądasz.
– To nie zadawaj durnych pytań.
Odsłonili płachtę. Gixer stał wypolerowany jak spod igły. Nawet łańcuch miał skrupulatnie wyczyszczony i od nowa nasmarowany. Na plastikowych elementach nie było najmniejszego śladu owadzich trupów. Nic, tylko kluczyk w stacyjkę, jedynka i… Nie, nie z takim uszkodzeniem.

 
 
Komentarze użytkowników
(1)
07-02-2011 09:50
~dominika
w porownaniu do poprzednich czesci - dosc nudne... ale i tak czekam na nastepne :]

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Gawędy motocyklowe - recenzja

09-02-2012
„Gawędy motocyklowe” to pierwsza książka wydana nakładem, nowego na naszym rynku, Wydawnictwa Motocyklowego. Jest to zbiór opowiadań, choć nie tylko, których wspólnym mianownikiem jest motocykl.
 
 
 
Iga Karst – Noc
06-06-2011
 
 
Motocykle w muzyce
25-03-2011
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms