załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

PO GODZINACH

199 Lives, biografia Travisa Pastrany – nasza recenzja

Bartek Pitera
02-02-2009, 10:32
OCEŃ ARTYKUŁ 199 Lives, biografia Travisa Pastrany – nasza recenzja kliknij i przesuń wskaźnik
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story
199 Lives - The Travis Pastrana Story

Gdyby Travis był kotem i miał dziewięć żyć, już dawno wąchałby kwiatki od spodu. Gdyby żył w średniowieczu i robił to, co teraz, spalono by go pewnie na stosie za konszachty z diabłem. Gdyby nie powstał film „199 lives”, nie uważałbym go obecnie za nadczłowieka.

 

Pewnego zwykłego, zimowego dnia, gdy na zewnątrz przetaczały się stada niedźwiedzi polarnych, a po odszronieniu całej szyby w aucie jej początek znów był w szronie, Coyot zapytał mnie: „Widziałeś nowy film Pastrany? »199 lives«?”, odpowiedziałem: „Nie”, na co usłyszałem: „Po obejrzeniu tego filmu stwierdzisz, że wszyscy i wszystko może się schować co najwyżej do szafy”. Znając Coyota nie od wczoraj wiedziałem, że byle czym to on by się na pewno tak nie jarał. Więc to musi być naprawdę dobry materiał. Pomyliłem się. On nie jest dobry. On URYWA GŁOWĘ!!!

 

Travis Pastrana ma życiorys, który starczyłby dla kilkunastu osób. Człowiek ten obdarzony tak wielką energią i niemal nieustraszony potrafi wykorzystać każdą chwilę swojego życia i zamienić ją w coś, o czym inni tylko marzą, a swoje marzenia realizuje w trybie natychmiastowej wykonalności. Kiedyś wymyślił sobie jak by to było fajnie, gdyby wyskoczył z samolotu bez spadochronu. No i jak pomyślał, tak zrobił. Wyskoczył na wysokości kilku tysięcy metrów ubrany jedynie w krótkie spodenki, okulary do skoków spadochronowych i dzierżąc w ręku puszkę Red Bulla, a za nim wyskoczyło dwóch innych spadochroniarzy, którzy w powietrzu przypięli go do siebie i wraz z nim bezpiecznie wylądowali. Jego życiu przyświeca dewiza: „Rzeczy niemożliwe załatwiam od zaraz, na cuda potrzebuję parę dni”. Do tego to wszystko robi z uśmiechem od ucha do ucha, pokazując co 5 minut kciukiem w górę, że wszystko jest OK i okraszając to swoim lekko wiejskim akcentem i zupełnie luźnym stylem bycia. Gdy przyleciał na nagranie jednego z amerykańskich najpopularniejszych wieczornych talk-show’ów puszczanych w „Prime-Time’ie” był ubrany w zmęczoną życiem koszulkę polo, krótkie spodenki i bejsbolówkę na głowie. Jak zobaczyli to jego sponsorzy, o mało nie dostali gorączki i z prędkością światła odwiedzili kilka sklepów, żeby skompletować mu bardziej odpowiedni strój. Ale bejsbolówka na głowie, oczywiście, została. On jest prostym człowiekiem i wcale się z tym nie kryje. Lubi pokazać co potrafi i porwać za sobą tłumy, pozostawiając szczęki widzów na podłodze. Nie robi tego, bo jest szpanerskim cwaniakiem czy dla forsy. On się tym bawi. To wszystko dla niego jest wielką zabawą, a on dużym dzieciakiem w świecie z jego marzeń. Nie potrafi wysiedzieć w miejscu ani chwili, bo przecież w tym czasie można zrobić tyle hardcorowych rzeczy narażając kilkakrotnie swoje życie. Ale co z tego, byle adrenalina buzowała i uśmiech nie schodził z twarzy.

 

Rzeczą, która chyba najbardziej hipnotyzuje u Travisa jest jego desperacja w dążeniu do celu. A gdy cel ostatecznie osiągnie, nic nie ma znaczenia. Może być połamany, ledwo stać na nogach i mieć świadomość na poziomie naćpanego rockmana, ale jeśli zrobił to, co wymyślił i tak się uśmiechnie i pokaże kciuk do góry. Dobrze to widać gdy podczas kilkakrotnej próby wyskoczenia na szczyt pewnego sporego wzgórza, ostatecznie udaje mu się dotrzeć na samą górę, ale jednocześnie przewraca się i kolejny raz łamie nogę w kolanie (w sumie jedno z nich ma po siedmiu a drugie po ośmiu operacjach). Do tego dzieje się to na kilka dni przed kolejnym wyścigiem w zawodach motocrossowych, w których Travis miał walczyć o mistrzostwo. Ale co tam, mimo tych wszystkich średnio pozytywnych konsekwencji, da się słyszeć okrzyk radości. No bo przecież osiągnął to, czego chciał, wskoczył w końcu na to pieprzone wzgórze. Jest również fragment z jego młodości, gdzie źle ląduje po dosyć długim skoku łamiąc sobie rękę w nadgarstku i plując krwią. Podchodzi do niego kamerzysta i pyta czy wszystko w porządku, a Travis z uśmiechem na zakrwawionych ustach pokazuje kciuk w górę i mówi, że wszystko OK, ale rękę to na pewno ma złamaną.Takie nagłe zatrzymanie się przy uderzeniu spowodowało kompresyjne złamanie kręgosłupa i oderwanie go od miednicy

 

Ogólnie jeśli chodzi o kontuzje, to film dobitnie pokazuje, że nie mamy tu do czynienia ze zwykłym człowiekiem. Wyżej wspomniałem o kilkunastu operacjach kolan, a to tylko kropla w morzu. Oprócz tego Travis miał kilka razy operowany obojczyk, wielokrotnie złamane ręce, brakuje mu wiązadła w jednym z kolan (przez co czasem zwykłe potknięcie kończy się przemieszczeniem kości udowej i piszczelowej). To wszystko blednie jednak przy jego największej kontuzji, której doznał w wieku 15 lat i którą niemal przepłacił życiem. Tak niefartownie wybił się z hopki, że wylądował wbijając się w szczyt drugiej. Takie nagłe zatrzymanie się przy uderzeniu spowodowało kompresyjne złamanie kręgosłupa i oderwanie go od miednicy. Jego ojciec, który obserwował skok, był pewien, że Travis już nie żyje. Na szczęście, szybka reakcja lekarzy i kilka operacji uratowało mu życie i zdrowie. Kilkuminutowe opóźnienie mogło z powodzeniem spowodować jego śmierć, ponieważ zgodnie z tym, co mówili lekarze, niemal połowa krwi z jego ciała znajdowała się w miednicy. Sama psychika Pastrany również nie pozostaje nietknięta. Całymi dniami ryzykuje swoje życie i przełamuje strach we wszystkich swoich działaniach. Jednak w nocy ten strach zbiera swoje żniwo. Travisa męczą koszmary i często w środku nocy krzyczy i ucieka przed czymś z przerażeniem na twarzy.

 
Strony:
1 2
 

FILMY

Trailer przedstawiający...
Travis Pastrana wykonuje swój...
Travis Pastrana. Postać...
Travis Pastrana zapodaje...
Komentarze użytkowników
(2)
05-02-2009 16:09
Coyo
Był w POLand Position,prawdopodobnie juz nie ma ale zawsze warto zadzwonić i sie dowiedzieć.Nie czytasz uważnie artów...:)

http://www.motogen.pl/sport/fmx/aktualnosci-fmx/rozne-aktualnosci-fmx/199-lives-the-travis-pastrana-story-juz-w-polsce,art22.html
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
02-02-2009 15:22
Saracen
Zajebisty artykuł, szkoda że z tego co się zorientowałem film ten nie jest dostępny normalnie w Polsce w sklepie. Travis Pastrana de best! Nigdy wczesniej nie było takiego pozytywnego wariata!

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Gawędy motocyklowe - recenzja

09-02-2012
„Gawędy motocyklowe” to pierwsza książka wydana nakładem, nowego na naszym rynku, Wydawnictwa Motocyklowego. Jest to zbiór opowiadań, choć nie tylko, których wspólnym mianownikiem jest motocykl.
 
 
 
Iga Karst – Noc
06-06-2011
 
 
Motocykle w muzyce
25-03-2011
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms