„Gawędy motocyklowe” to pierwsza książka wydana nakładem, nowego na naszym rynku, Wydawnictwa Motocyklowego. Jest to zbiór opowiadań, choć nie tylko, których wspólnym mianownikiem jest motocykl.
Bez możliwości łączności na facebooku, bez sponsorów, bez realnej wiedzy o tym, co może czekać ich na miejscu, dosiadając motocykla B.S.A., dysponującego zawrotną mocą 10 KM, w sierpniu 1934 roku wyruszyli do Chin. Ich podróż zakończyła się ponad dwa lata później.
Ciąg dalszy motocyklowych opowiadań Igi Karst. Tym razem z akcją przenosimy się do Wrocławia, gdzie detektyw rozwiązuje sprawę podejrzanego wypadku motocyklowego.
W bezsenną noc, gdy wskazówki zegara układały się na trójce, Marek sięgał do szafy po kurtkę i rękawice. Z kaskiem pod pachą schodził do podziemnego garażu, gdzie na środku jasno oświetlonego pomieszczenia czekało zawsze gotowe do najbardziej hardcorowej akcji moto.
Kwadrans po tym, jak Marek odjechał, zza okna rozległ się odgłos nadjeżdżającego motocykla. Agnieszka zbiegła na dwór. Na podzamczu nie zobaczyła jednak Marka. Nie wrócił. W słońcu szkliła się cebeerka w krwistoczerwonym malowaniu, która z całą pewnością nie należała do jej przyjaciela.
Ostry dźwięk kręconego V2 (z reguły), chrapliwe dźwięki basu, zgrzyt katowanych gitar, popisy „pałkera” bezlitośnie okładającego bębny, a może nastrojowy wokal i łagodne dźwięki pojawiające się tuż po tym, jak odgłos jadącego motocykla ucichnie? Bywa różnie i wszystko zależy od wykonawcy.
Agnieszka, zwana Agi, siedziała na stole, przeglądając jakieś papiery w żółtym świetle żarówki, która słabo żarzyła się w staromodnym kinkiecie. Miała na sobie przylegające dżinsy z lekko poszarpanymi nogawkami i motocyklową kurtkę narzuconą na ramiona.
Gixer ucierpiał w wypadku znacznie bardziej niż jego właściciel. Dwie operacje i sześć tygodni w gipsie, a potem długa rehabilitacja pod okiem pięknej fizjoterapeutki i noga Marka była jak nowa. Tego samego nie można było powiedzieć o motocyklu, choć Suzuki nie odniosło większych widocznych obrażeń...
Ostatnią rzeczą, o którą jeszcze kilka lat temu można było podejrzewać Marka, to to, że motocykle staną się ważną częścią jego życia. W dzieciństwie jednoślady nie miały dla niego większego znaczenia i z pewnością nie należał do grupy pasjonatów, którzy urodzili się w kasku.
Zgodnie z obietnicą, w końcu zajęliśmy się drugą odsłoną gry FIM Speedway Grand Prix. Tytuł przenosi nas do 2006 roku, byśmy kolejny raz mogli walczyć o koronę Indywidualnego Mistrza Świata na żużlu.
25 grudnia premierę miał długo wyczekiwany przez kinomaniaków sequel kultowego filmu „Tron”. Czy motocykliści znajdą tam coś wartego obejrzenia?
Pierwsze opowiadanie Igi Karst, stworzone specjalnie dla czytelników MOTOGEN.PL. Iga jest autorką książki "299". Historie z motocyklami w tle od dziś będą regularnie pojawiać się na łamach naszego portalu. Zapraszamy do lektury!
Co może robić motocyklista w zimny, śnieżny, zimowy wieczór? Może zasiąść nad książką z kubkiem gorącej czekolady, kotami na kolanach i muzyką w tle. Takie połączenie to prawie doskonały dla wyżej podpisanej sposób na spędzenie udanego wieczoru. I nawet jeśli nie dysponujecie czekoladą ani kotami, polecam książkę, przynajmniej tę, po którą ostatnio sięgnęłam.
FIM Speedway Grand Prix to pozycja, która ukazała się w grudniu 2002 roku. Dlaczego więc ściągamy ten zakurzony tytuł z półki? Otóż jego kontynuacje powstają po dziś dzień, ale przez wielu właśnie pierwsza część uważana jest za najlepszą.
Tym razem do naszego „warsztatu” trafiła gra MotoGP 08. Jest to kontynuacja poprzednich serii, lecz całkiem innego producenta. W 2008 roku, po wygaśnięciu umowy FIM z firmą THQ (dotychczasowym wydawcą gier z serii MotoGP), prawa przejął Capcom. Produkcję gry zlecono studiu Milestone, znanemu już na rynku chociażby z gry SBK: 07. Czy zmiana wyszła graczom na dobre? Zapraszamy do przeczytania recenzji.
Gdy dni robią się coraz krótsze i zimniejsze, częściej po głowie chodzi nam myśl, aby zamienić prawdziwe dwa kółka na wirtualne. Szukając gier, na pewno natrafimy na SBK 09. Jest to najnowsza edycja wyścigów WSBK oficjalnie wydana w Polsce.
Gdyby Travis był kotem i miał dziewięć żyć, już dawno wąchałby kwiatki od spodu. Gdyby żył w średniowieczu i robił to, co teraz, spalono by go pewnie na stosie za konszachty z diabłem. Gdyby nie powstał film „199 lives”, nie uważałbym go obecnie za nadczłowieka.
Dróg prowadzących do restauracji motocyklowej o nazwie Biker’s Choice w Kletnie jest wiele. Zwolennicy turystycznego włóczenia się bocznymi, górskimi drogami dojadą tutaj asfaltowym, ale dziurawym skrótem od strony Złotego Stoku przez Lądek Zdrój i Stronie Śląskie. Ludzie na „ostrych dzidach” zawsze tnących powietrze w dobrym tempie dolecą od strony Kłodzka przez Bystrzycę Kłodzką lub od Paczkowa przez Czechy.
Dwie „paczki” na szafie, szybkie zejście na kolanko, odbicie się od bandy oraz błyskawiczny odjazd w kierunku kolejnego zakrętu... Krajobraz zmieniający się szybko, niczym w trakcie narkotycznej wizji, połączony z rykiem dającego z siebie wszystko silnika sprawia, że chcesz więcej i więcej... Możesz sobie na to pozwolić? Jak najbardziej! I to zupełnie bezkarnie!
Dokładnie 10 lat temu Sony wydało rewelacyjne Gran Turismo. Gracze oszaleli na punkcie doskonałej oprawy audio-wizualnej, możliwości tuningu i regulowania pojazdów oraz modelu jazdy zręcznie wyważonego między rasową symulacją, a przyjemną zręcznościówką.