Napisało je życie. Ja tylko nieco nadałem kolorytu owym wydarzeniom. Naocznych świadków proszę o wyrozumiałość. Zima za oknami, więc trzeba się trochę pośmiać, by doła nie załapać.
Czyszczenie i smarowanie łańcucha motocyklowego jest czynnością, która przez wielu jest niesłusznie zaniedbywana. Suchy łańcuch napędowy znacznie szybciej się zużywa. Oprócz łańcucha podwyższone zużycie obejmuje również zębatki, a wymiana całego układu raczej nie jest tania. Tak więc ci którzy nie smarują z oszczędności na środkach smarnych z pewnością nie wyjdą na tym dobrze. Oczywiste wydaje się, że sprawą czyszczenia i smarowania powinni być bardziej zainteresowani użytkownicy wszelkiego rodzaju off-roadów, gdzie kurz, brud i woda to normalka.
Jeżeli tylko nie chcesz, aby pierwsza wiosenna wyprawa w przyszłym sezonie zakończyła się awarią, to powinieneś porządnie przyłożyć się do odpowiedniego przygotowania motocykla. Zimowy sen naszego ukochanego jednośladu to nie tylko odstawienie go w kąt i przykrycie szmatą. Poniżej postaram sie Wam przybliżyć temat i ułatwić wszelkie niezbędne czynności konserwacyjne.
Tematem wywodu paranaukowego (mocno para) będzie przeciwskręt dla osób, które o zjawisku słyszały/czytały, lecz nie stosują tego odważnie i świadomie. Reszta dowie się, że takie zjawisko występuje w przyrodzie. Nazwa angielska zjawiska: countersteering.
Dotychczas ostatnimi skuterami wytwarzanymi w Polsce były legendarne Osy oraz „skuteropodobne" Rysie. Jednak od niedawna we Wrocławiu produkowany jest nowoczesny i luksusowy skuter dwuosobowy, napędzany nowatorskim silnikiem elektrycznym.
Kilka lat temu natknąłem się na dane dotyczące poziomu zdawalności na prawo jazdy kategorii A i B w krakowskim ośrodku egzaminacyjnym; mówiły one kolejno o 27 i 54%, za pierwszym podejściem licząc. Co to oznacza? Tak naprawdę mniej niż co trzeci przyszły motocyklista potrafi bezbłędnie przejechać na placu "ósemkę" oraz wyuczoną trasę na drodze publicznej. Jak również to, że jakość szkolenia motocyklistów jest - liczbowo rzecz ujmując - dwukrotnie gorsza, niż kierowców samochodów osobowych. Ogarnęła mnie zgroza...
Określenie desmodromic pochodzi z greki. Słowo „desmos" oznacza połączony, kontrolowany, natomiast „dromos" - oznacza kierunek, ścieżkę. Pierwsze wzmianki na ten temat pochodzą z 1896 roku i dotyczą rozwiązań patentowych zastosowanych w silnikach przez niejakiego Gustava Meesa. Jednak dopiero w widlastym, czterocylindrowym silniku marki Aries z 1907 roku zastosowano pierwszy i niedopracowany rozrząd desmodromiczny, który mimo swej znacznej odmienności stał się podwaliną dla współczesnych konstrukcji. Dopiero w 1956 roku inżynier Ducati Fabio Taglioni zaprojektował desmodromiczny układ rozrządu dla Ducati 125 Desmo.
Pył, kurz oraz same emocje towarzyszące chyba najsłynniejszemu rajdowi terenowemu zdążyły już opaść. Przez kilkanaście dni mogliśmy podziwiać Jacka Czachora oraz Marka Dąbrowskiego zmagających się z terenem i przeciwnościami losu na swoich terenowych motocyklach. Wyobraźcie sobie, dokładnie 7915km pokonywanych w ekstremalnych warunkach. Dakar to ciężka próba nie tylko dla człowieka, ale też dla maszyny. Drobny piasek wnikający w filtr powietrza, zabójcza dla układu chłodzenia wysoka temperatura, kamienie, skoki na wydmach, a do tego wysoka prędkość – tu nie ma taryfy ulgowej. Dlatego też warto przyjrzeć się tym motocyklom z bliska.
Podróż dookoła świata... Choć temat sam w sobie niesamowity, to przerabiany już wielokrotnie na różne sposoby. Okrążenie naszej Matki Ziemi na pokładzie samolotu to w dzisiejszych czasach nic nadzwyczajnego. Co innego, jeżeli jako środek lokomocji wybierzemy sobie mały, 12 konny motocykl, a decyzje o wyjeździe podejmujemy spontanicznie i bez większego przygotowania...
W redakcji od kilku tygodni wyczuć dało się niebywałe podniecenie. Dlaczego? Końcówka września miała być niezwykle gorąca i to nie za sprawą „łaskawej" aury, a... dzięki krainie sera, perfum, wina i sztuki, która stanęła otworem przed naszą redakcyjną ekipą za sprawą dwóch ważnych imprez. Pierwsza z nich to konferencja, na którą zaprosiła nas firma Suzuki by zaprezentować swoje nowe motocykle, druga to Salon International de la Moto, czyli po prostu Paryski salon motocyklowy. Ale po kolei.
Kolesie z Suzuki nie odpoczywają. Ledwie przebrzmiały echa prezentacji B-Kinga, a sypnęło zaproszeniami na Suzuki Quad Adventure. Cóż, imprezy promocyjne stają się swoistą tradycją dla Suzukowców, a ich organizacja i prowadzenie mogą stanowić wzór dla innych importerów jednośladów w Polsce.
Jeśli potrafisz wczuć się w klimat The Doors, to kojarzysz nastrój muzy „The End". „Break On Thruogh" też dziś momentami zabrzmi, ale dekadentyzmu będzie więcej. Zastanów się więc, czy w ogóle jesteś zainteresowany dalszym czytaniem...
VII Rajd Katyński powoli przechodzi do historii. Jeszcze tylko spotkanie w Katedrze Polowej WP, potem Plac Marszałka Piłsudskiego i pozostaną wspomnienia. Ale czy tylko?
Niedaleko Opola, leży miejscowość o nazwie Niemodlin, a obok wieś o nazwie Szydłowiec. Tym razem wiocha ta miała znaczenie niebagatelne dla Stacha, ponieważ miał tam czekać na niego autor ogłoszenia internetowego o treści: „Sprzedam motocykl Yamaha Supertenere 750, rok 1990, stan igła, cena 5900 zoli, numer telefonu 0608..."
Premierowy artykuł z serii „po godzinach" musi opisywać coś nadzwyczaj wyjątkowego. W przyszłości dział ten będzie zawierał ciekawostki spoza stricte motocyklowej tematyki. Na starcie jednak przedstawimy dwójkę ludzi i stworzone przez nich miejsce, które jest fundamentem dla braci motocyklowej. To miejsce to Iron Horse. Dla tych, którzy zrobili trochę kilometrów po Polsce, odwiedzając przy tym miejsca, gdzie plecy tracą swoje szlachetne imię, nazwa ta z pewnością nie jest im obca. Warto jednak promować atmosferę panującą wśród bywalców tego miejsca w szerszych kręgach. O tym pierwszym łódzkim pubie motocyklowym trudno wypowiedzieć się w kilku zdaniach. Warto jednak spróbować. Aby jak najlepiej to uczynić zadaliśmy kilka pytań właścicielowi, panu Darkowi Palmowskiemu.
Wszystko zaczęło się w 2001 roku na Tokyo Motor Show, gdy Suzuki zaprezentowało koncepcyjny model B-King. 13 października 2007 B-King wdarł się on na ring bokserski z Przemysławem Saletą na grzbiecie, nokautując publiczność zebraną w warszawskim klubie Lucid. Jak przystało na bankiet u Króla, zostaliśmy przyjęci iście po królewsku...
Przydałoby się jutro gdzieś ruszyć. Już kilka dni siedzimy na miejscu. Trzeba przewietrzyć maszyny - Remek, po kolejnym łyku Coca-Coli z rumem przywiezionym w sakwie, zaczął planowanie wypadu...
Zwiedzanie Meteorów nasyciło nas na długo. Przez jakiś czas nie mieliśmy nawet ochoty na kolejne „widoki". Znowu kilka dni plaży i zabawy stacjonarnej...
Wieczory nasze przypominały czasem „Whisky in the Jar". Wszystko oczywiście pod kontrolą. O wczesnym spaniu nie było mowy. Kto jedzie do Grecji, żeby spać? Śpi się na podtrzymanie życia...