Gosia Babijczuk nie jest zwykłą motocyklistką. Nie jeździ ultranowoczesnym, sportowym sprzętem, jak to ostatnio modne. Jej pasją są motocykle przez większość ludzi omijane szerokim łukiem i nazywane „złomem”, czyli sowieckie boksery.
W Genewie znajduje się jedyny szwajcarski kobiecy klub motocyklowy. Nosi nazwę Mi-ange Mi-demon. To grupa pełnych energii dziewczyn, które potrafią stworzyć klimat luźny i ułatwiający porozumiewanie się.
Jak wygląda życie seksualne motocyklistów? Czy wśród pokolenia Ghost Ridera, freestyle motocross, stuntowych akrobacji na zamkniętych lotniskach, skoków na poligonach i wyścigach na torze Poznań są wielbiciele mocnych wrażeń i przygód czy raczej stabilizacji emocjonalnej i związków stałych? Czy życie seksualne motocyklistów różni się od życia seksualnego „normalnych” mężczyzn? Czy motocykl wpływa na większe powodzenie właścicieli jednośladów? Jaki mają oni stosunek do kobiet? Czy faktycznie ten 2-kołowy pojazd jest „przedłużeniem” męskości?
Aby zbadać stosunek kobiet, które nie są w żaden sposób powiązane z tematyką motocyklową do motocyklistów i motocykli, przeprowadziłam wśród nich ankietę. Na pytania odpowiedziało 101 osób, których 91 % stanowiły panie w wieku od lat 18-tu do 30-tu. Dziewięć na dziesięć z nich to osoby wolne.
Siedziała przed komputerem. Drukarka cicho szumiała, wypluwając z siebie kolejne porcje tekstu do tłumaczenia. Kawa pachniała na biurku, stojąc wśród stosów papierków do uporządkowania. Przez sekretariat przewijali się kolejni uczniowie, zapełniając sale. Jakieś wpłaty, ksera, testy, dzienniki do uzupełnienia. Dzień jak co dzień. Zwykłe zamieszanie, żarty, dyskusje z lektorami, maile od tłumaczy.
O tempora! O mores! Baba za kierownicą! Baba za kierownicą motocykla?! Boże uchowaj! Ile jest stereotypów narosłych wśród kierowców na temat motocyklistów wiemy wszyscy. Ile jest stereotypów dotyczących motocyklistek narosłych wśród motocyklistów? Tyle ile motocyklistek. Zapewne.