Wszyscy to znamy. Motocykl w garażu, zima za oknem, a my już tęsknimy za latem i jazdą jednośladem. Wielu motocyklistów dopada zimowa depresja. Zobacz, jak można sobie z nią radzić.
Za nami cały sezon jazdy jednośladami. Krótszych i dłuższych wypadów na zloty, wakacje czy po prostu wieczorami ze znajomymi. Niestety, coraz niższe temperatury, a ostatnio nawet szron na szybach samochodów oznacza, że motocykle, które wstawiliśmy do garażu z nadzieją, że jeszcze w tym roku wyjedziemy nimi na ulicę, będą musiały tam zostać. Oczywiście, są odporni na zimno hardcore’owcy, którzy jeszcze przez jakiś czas będą wyciskali z tego sezonu ostatnie kilometry, niezmiennie wzbudzając podziw i lekkie niedowierzanie pozostałych miłośników jednośladów.
Niestety, dla przeważającej większości jest to pora, kiedy tęsknota za słońcem, ciepłymi dniami i jazdą na motocyklu zaczyna wpędzać nas w depresję. Zapowiedzi iluminacji ulic na Boże Narodzenie powodują bardzo poważną irytację, a jedyne, o czym marzymy, to to, żeby wiosna już się zaczęła!
Częstymi symptomami stanów depresyjnych są zmęczenie, niechęć do robienia czegokolwiek, senność i ogólna drażliwość mogąca doprowadzić otoczenie do furii. Jednak takim objawom można, a nawet należy skutecznie przeciwdziałać, jeżeli nie chcemy doprowadzić najbliższych do planowania brutalnego morderstwa, którego ofiarą zostaniemy właśnie my.
Filmy, gry itp…
Bardzo dobrą metodą, przynajmniej dla większości miłośników jednośladów, jest fundowanie sobie rozrywki związanej z motocyklami. Skoro nie możemy dosiąść własnego motocykla, warto może wcielić się w jakiegoś znanego kierowcę wyścigowego. Gry typu „MotoGP” czy „SBK” pozwalają na jazdę na najszybszych motocyklach po najbardziej znanych torach wyścigowych. Poza tym wygranie z takimi sławami jednośladowego światka, jak: Rossi, Stoner, Lorenzo czy Ben Spies skutecznie mogą poprawić humor. Namiastka wyścigowej atmosfery pomoże przetrwać zimowe wieczory. Poza tym zawsze możemy poszaleć po mieście. Producenci proponują nam dodatek do „GTA 4” – „Lost and Damned” – w którym stajemy się członkiem motocyklowego gangu. Miłośnicy offroadu zaś mogą pobawić się na quadzie lub crossówce. „MX vs. ATV Unleashed” czy „Pure” wciągnie fanów jazdy poza utartymi szlakami i nietypowych ewolucji na czterokołowcu.
Nie zapomnijmy także o mniej wymagających grach flaszowych, które również mogą dać nam trochę frajdy. Wśród nich znajdziemy przede wszystkim wszelkiej maści wyścigi, jednak bardziej wytrwałym poszukiwaczom na pewno uda się znaleźć coś zabawnego dla siebie.
Jeżeli zmęczy was rywalizacja na torach wyścigowych, zawsze możecie zrelaksować się przed telewizorem oglądając film o tematyce motocyklowej. Jednoślady wystąpiły w takich produkcjach, jak: „Ghost Rider”, „Gang Dzikich Wieprzy”, „Dzienniki Motocyklowe” czy „Prawdziwa Historia” opisująca część fenomenu i historii bicia rekordów prędkości w słynnym Bonnevile Salt Flats. Oczywiście, warto także zobaczyć kultowego „Easy Ridera” z 1969, czyli klasykę gatunku. Oprócz tego możemy przypomnieć sobie miniony sezon i jeszcze raz zobaczyć na przykład niesamowite wyczyny najlepszych zawodników FMX, startujących w serii Red Bull X-Fighters.
Muszę jednak przyznać, że w moim przypadku perspektywa patrzenia na piękną pogodę i na to, jak ktoś właśnie nawija kilometry na swoim jednośladzie jest przyjemna tylko do czasu. Potem powoduje, niestety, chęć wskoczenia na własny motocykl, co, niestety, uniemożliwia temperatura, a czasem także zalegający śnieg. Niewątpliwie zatem, zanim zaczniecie leczyć się z zimowej depresji, warto pomyśleć, czy wybrany przez was sposób nie spowoduje pogorszenia stanu psychicznego.
wolę nie smakować w produktach o tematyce motocyklowej, za bardzo mnie to nakręca.
Ania zapomniała jeszcze o jednym co może poprawić humor Tobie i ludziom tak samo cierpiącym. Piwko ze znajomymi w garażu przy motórze i wspomnienie ciekawych, śmiesznych i pięknych momentów z minionego sezonu.