Kiedy w zachodnich Niemczech (dawnym RFN) zakrólowała kolorowa telewizja, a było to dokładnie w 1967 roku, pewnego lipcowego dnia pojawił się na świecie uroczy bobas Marcus. Narodził się w Heidelbergu, starym mieście, będącym turystyczną atrakcją i siedzibą najstarszego uniwersytetu na terenie Niemiec.
Dlaczego wspominam o narodzinach jakiegoś dziecka? Cóż, z pieluch wyrósł facet, którego imię i nazwisko stało się legendą w świecie customów – Marcus Waltz.
Od dzieciństwa fascynowało go wszystko, co miało silnik i koła. Każdą wolną chwilę spędzał na pobliskim torze Hockenheim. Uczył się mechaniki, ciułał drobne z kieszonkowego i to, co zarobił, wykonując drobne prace. Mając zaledwie 14 lat, stał się dumnym posiadaczem złomu, będącego w latach swojej świetności Zundappem CS 25. Marcus odbudował całkowicie motocykl, okazując się sprawnym mechanikiem, a niedługo później wieść o jego zdolnościach uczyniła go najsławniejszym nastolatkiem w okolicach słynnego toru i całym Heidelberg. Jego drugim domem stała się firma Kreidler Flory und Co. (zajmująca się motorowerami). Zanim w wieku 17 lat kupił swój pierwszy samochód, posiadał około dwudziestu motorowerów, które wyremontował i odsprzedał z zyskiem.
W wieku 19 lat Walzt odkrył, że najbardziej fascynuje go amerykańska motoryzacja, wielkie samochody i silniki o irracjonalnej, jak na europejskie warunki, pojemności. Kupił wtedy Camaro z 1969 roku i Chevy Corvette Convertible z 1971. Oba auta zostały rozebrane na najdrobniejsze części i przeszły gruntowny proces renowacji. Niedługo potem oba pojazdy stały się przedmiotem transakcji, która przyniosła młodemu Marcusowi niezły zysk, mimo że sprzedawał swoje wozy z ciężkim sercem.
Jako 20-latek kupił swojego pierwszego Harleya. Był to Softail z 1987 roku. Motocykl nie pozostał długo w fabrycznym stanie; objawiły się kolejne talenty Waltza, czyli obok znakomitej znajomości mechaniki – zdolność projektowania i kreacji pojazdów od strony wizualnej. Przebudowany Softail szybko znalazł nabywcę i to za niebotyczną sumę 50 000 marek niemieckich. Harley trafił w ręce dobrego znajomego Marcusa, a pieniądze uzyskane ze sprzedaży pozwoliły na zakup profesjonalnego zestawu narzędzi oraz kompletnie zdewastowanego Pan/Shovell na sztywnej ramie (tzw. Hardtail lub z niemieckiego Starrahmen).
W latach osiemdziesiątych XX wieku Marcus odkrył swoją kolejną pasję – motocross. Zaczął startować w zawodach i odnosił sukcesy, które zwróciły uwagę niemieckiego importera Kawasaki. Podpisany został kontrakt i od 1989 roku Waltz był oficjalnie wspierany przez „zieloną” markę. W 1990 roku wziął udział w serii wyścigów o Mistrzostwo Niemiec. Podczas jednego z mniej znaczących wyścigów Marcus miał poważny wypadek. Stracił prawie wszystkie zęby, złamał szczękę oraz nabawił się licznych ran i urazów w okolicach twarzy i szyi. W 1991 roku, nim zdecydował się wycofać ze sportu, jeszcze kilkakrotnie wystartował w zawodach. Crossowy kask i gogle zawisły na kołku, a buty wrzucone w kąt pokrywały się coraz grubszą warstwą kurzu… ...nazwisko i jednocześnie marka WALTZ stała się znana na całym świecie, włącznie z USA i Japonią, a Marcus otrzymywał wciąż nowe zaproszenia na wystawy i zloty...
Zmęczony motocrossem, zaszył się w starej stajni, którą udostępnili mu rodzice jego dziewczyny. Powoli rozbierał na części złom Harleya, który do tej pory stał spokojnie, czekając na lepsze czasy. Jak twierdzi teraz, na ten motocykl wydał więcej kasy, niż był on warty, ale cóż… Skoro dysponował już sprzętem, należało coś z nim zrobić. Okazało się, że z całego motocykla do wykorzystania nadawała się jedynie rama, skrzynia biegów i silnik; reszta elementów trafiła na śmieci i została zastąpiona przez części wykonane w większości przez Marcusa. Efekt końcowy zaskoczył nawet samego budowniczego, a jego projektem zainteresowały się odpowiednie media. Największą nagrodą dla Waltza było wtedy zdjęcie, które magazyn „Bikers Live” umieścił na okładce. Wkrótce w stajni na przedmieściach Heidelberg na stałe zagościły motocykle – początkowo Harleye, należące do przyjaciół i znajomych Marcusa, a wkrótce lista klientów stawała się coraz dłuższa i dłuższa. Moment ten uznawany jest za narodziny WALTZ HARDCORE CYCLES.
Pod koniec 1992 roku Marcus zarejestrował oficjalnie swoją działalność i prace w WALTZ HARDCORE CYCLES ruszyły pełną parą od początku 1993. Stajnia okazała się zbyt mała, jak na potrzeby firmy rozrastającej się w piorunującum tempie. Latem 1994 roku Marcus kupił 600-metrową halę w przemysłowej dzielnicy Hockenheim, tuż obok słynnego toru. Jego firma mieści się tam do dnia dzisiejszego.
W 1998 roku zaprojektowano i wykonano pierwszą ramę „Drag Style”, przeznaczoną pod widlaste V-ki ze stajni H-D i pochodne. Rama ta jest do chwili obecnej doskonale znana w światku budowniczych motocykli, miłośników customów i dla wielu stała się inspiracją przy projektowaniu i budowie unikalnych jednośladów. Jest ikoną i wyznacznikiem pewnego stylu, stworzonego przez Marcusa. Nazwisko i jednocześnie marka WALTZ stała się znana na całym świecie, włącznie z USA i Japonią, a Marcus otrzymywał wciąż nowe zaproszenia na wystawy, zloty i rozmaite eventy, gdzie z dumą prezentował swój motocykl oparty właśnie na ramie „Drag Style”.