załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

NA KAŻDY TEMAT

Ubrania motocyklowe – stringi, japonki i tshirt, czyli realia polskich dróg

Anna Jędrasiak
14-10-2009, 16:42
OCEŃ ARTYKUŁ Ubrania motocyklowe – stringi, japonki i tshirt, czyli realia polskich dróg kliknij i przesuń wskaźnik
<b>nie tylko faceci na motocyklach prezentują lekkomyślne podejście do tego co mają na sobie</b>
nie tylko faceci na motocyklach prezentują lekkomyślne podejście do tego co mają na sobie
<b>najczęstszym widokiem jest chłopak bez kasku, w bluzie, zwykłych jeansach i ewentualnie rękawiczkach</b>
najczęstszym widokiem jest chłopak bez kasku, w bluzie, zwykłych jeansach i ewentualnie rękawiczkach
<b>w chłodniejsze dni japonki ustępują miejsca adidasom i ciepłym skarpetom (różowym?!)</b>
w chłodniejsze dni japonki ustępują miejsca adidasom i ciepłym skarpetom (różowym?!)
<b>wielu motocyklistów za koronny przykład tego, że ciuchy tylko przeszkadzają, wskaże ludzi zajmujących się freestylem motocyklowym</b>
wielu motocyklistów za koronny przykład tego, że ciuchy tylko przeszkadzają, wskaże ludzi zajmujących się freestylem motocyklowym

Codziennością na naszych drogach jest chłopak na sportowej maszynie w klapkach i koszulce z krótkim rękawem. Czy musi tak być?


Niestety, nie dawno jeden z kolegów postanowił bliżej zapoznać się z barierkami energochłonnymi na pewnej warszawskiej ulicy. Szczęście w nieszczęściu, stało się to przy niewielkiej prędkości i skończyło się tylko połamanymi rękami, które musiały ustąpić pod naporem twardej barierki. Dzięki temu, że miał na sobie kombinezon, praktycznie nie odniósł innych obrażeń. Patrząc na to, jak wyglądają polskie drogi i ubiory motocyklistów, zastanawiam się, co mogłoby się wydarzyć, gdyby nie te zwykle środki ostrożności, czyli odpowiedni strój.


Wydawałoby się, że o ubiorze motocyklisty powiedziano już wszystko. Każdy wie, czym różni się od siebie skóra czy tekstylia i jak będą się zachowywały w starciu z asfaltem. Tutaj znajdziesz informacje które każdy powinien wiedzieć o odzieży motocyklowej: link i link. Na forach internetowych toczy się co najwyżej zażarta dyskusja na temat poszczególnych modeli ciuchów.


Podczas przeglądania stron internetowych niejednokrotnie natykamy się na bardzo drastyczne fotki, jak kończy motocyklista, który był źle ubrany. Powstają fora internetowe dotyczące samych wypadków i ich konsekwencji. Jednak nadal, kiedy wyjeżdżam na ulicę w swoim kombinezonie, czy choćby motocyklowych jeansach z protektorami, czuję się często jak UFO i osoba absolutnie dziwnie podchodząca do kwestii stroju motocyklowego.


Codzienność na polskiej ulicy
Najczęstszym widokiem jest chłopak w kasku, bluzie, zwykłych jeansach i ewentualnie rękawiczkach. Taki człowiek zwykle potrafi lecieć przez miasto z prędkością niewiele odbiegająca od osiąganej przez światło. Szokującym, nawet dla mnie widokiem, był motocyklista w dresie i chodakach dosiadający Transalpa. Nagminną przypadłością „modnych” motocyklistów jest także jazda w klapkach japonkach i dumne prezentowanie przytartego o asfalt obuwia.


W chłodniejsze dni japonki ustępują miejsca adidasom, a krótki rękawek oraz bluza znikają pod kurtką puchową. Ten zabieg, oczywiście, także nie daje motocykliście żadnej ochrony. Podobno wiara czyni cuda, jednak doświadczenie i wiele przykładów świadczy o tym, że raczej nie ma co liczyć na wstawiennictwo siły wyższej.


Nie tylko faceci na motocyklach prezentują lekkomyślne podejście do tego co mają na sobie. Także kobiety nie są pod tym względem lepsze. Motocyklistki zwykle starają się zadbać o to, w czym jeżdżą, ale nie zawsze. Zdarzają się wyjątki potwierdzające regułę. Plecaczki siedzące na minimalistycznych siedzonkach supersportowych maszyn chętnie prezentują swoją bieliznę typu stringi. Obowiązkowym elementem stroju są także buty baletki, spodnie biodrówki oraz wyjątkowo obcisła kurtka bez protektorów, najlepiej odsłaniająca brzuch i nerki.


Podobnie prezentują się tutaj kierowcy mniejszych jednośladów, czyli skuterów. Wydaje się, że większość z nich stwierdza, jakoby prędkość 45–50 km/h, jaką rozwija ich pojazd, jest absolutnie bezpieczna i zwalnia ich od myślenia na temat odpowiedniej odzieży. Lwia część osób dosiadających takie jednoślady posiada tylko i wyłącznie kask, a często nawet ta elementarna część stroju motocyklisty jest przez nich lekceważona. Oczywiście, patrzenie na przykład w postaci kierowcy sportowego litra w bluzie tylko utwierdza ich w przekonaniu, że „skoro on może, to ja tym bardziej”.
 

 
Strony:
1 2
 
Komentarze użytkowników
(20)
20-10-2009 11:25
Adel
czy my zawsze musimy być tacy święci?? na całym świecie tak jeżdżą i nikt nie robi z tego problemu, może w ogóle powinno się zakazać jazdy na motocyklach w Polsce, byłoby mniej wypadków, żadnych akcji o warzywach i denerwujących artykułów, nie byłoby też hałasowania w nocy i jazdy na jednym kole po mieście i ogólnie wszyscy byliby bezpieczni i szczęśliwi :)

PS. do tego co przym napisał dodam jeszcze że wspomniani szaleńcy w krótkich spodenkach jeżdżący po Chorwacji często przemieszczali się pod wpływem alkoholu :P a pani Ani w trosce o swoje bezpieczeństwo sugeruję może zmianę hobby, bo jazda na motocyklu jest z natury niebezpieczna
16-10-2009 14:09
~Invi
"Kierowcy samochodów, którzy są traktowani przez naszych parlamentarzystów z wyjątkową uwagą i atencją, mają obowiązek zapinać pasy, włączać światła i powstrzymać się chociażby od gadania przez telefon podczas prowadzenia. Oczywiście, wszystko dla ich bezpieczeństwa i poprawy fatalnych statystyk ogłaszanych po każdym długim weekendzie, powrotach z wakacji itp. Niestety, motocykliści nadal spychani są na margines."

I bardzo dobrze :P
16-10-2009 12:26
Grzesiek
@utek
Jeżdżą tak, jak piszesz. Ale tam jest trochę inna kultura jeśli chodzi o jednoślady. To jest coś popularnego i każdy uważa na użytkowników dwóch kółek. Wypadki są, jak wszędzie. Ale to, że oni tak jeżdżą nie znaczy chyba, że to jest dobre, tak?

Poza tym - kaski zaczynają być obowiązkowe wszędzie.
16-10-2009 12:23
Grzesiek
@pszym
Nie rozumiem Twojej irytacji. :)

Ubiór w jakim jeździmy jest prywatną sprawą każdego jeżdżącego. My możemy jedynie próbować o tym krzyczeć. To, że kilka razy w tych czy innych materiałach pojawił się niekompletny strój motocyklisty nie oznacza hipokryzji gdy staramy się podkreślić temat bezpieczeństwa. Prawda jest taka, że o tym nie mówi nikt, a jak nikt nie mówi to nie wpływa na świadomość ludzi. A zmian potrzeba wielu. Więc chyba warto mówić jeśli choćby jedna osoba dostrzeże problem i nie zmasakruje swojego ciała w drodze po bułki do sklepu, nie sądzisz?

Na tej zasadzie każdemu kto cokolwiek robi można zarzucić hipokryzję. Mało jest natomiast tych, którzy coś robią. Dużo tych, którzy komentują. Nie jesteśmy ani obłudni, ani nieszczerzy, stąd nie wiem skąd taki komentarz. :)
16-10-2009 12:09
~utek
A jak jeżdżą we Włoszech??? Na skuterach motorach, ścigaczach, t-shirt klapki i kask.
16-10-2009 10:59
~BiC.
Bla,bla... Mdłe to artykulidło, chcące uderzyć w tam-tamy emocji, a morał żaden...
Problem w przepisach, które restrykcyjnie wymagają tylko kasku. I błagam dzierlatko, nie nazywaj motocyklistką panienkę w majtach, przewiezioną dla lansu przez kolesia, z zerową świadomością potencjalnych konsekwencji wypadku dla pasażerki.
16-10-2009 09:51
pszym
Hipokryci! Zamieszczają kilka relacji z wycieczki po Chorwacji ze zdjęciami uczestników bez żadnych (!) ochronnych akcesoriów, a potem każą skuterowcom jeździć w zbroi. Hmm...
16-10-2009 00:41
PinKee
@ b3wolf

Po co mam go czytać po raz kolejny? Przecież ja nie pisałem recenzji felietonu, żebyś mi tu zarzucał jakoweś błądzenie w temacie :P

Ale specjalnie dla Ciebie: "(...)zwykła koszulka czy przeciwdeszczowa kurtka raczej się nie sprawdzą podczas szlifowania tyłkiem po asfalcie." - szkoda, że nawet najlepsza kurtka motocyklowa Rukki z super hiper ochraniaczami w tej sytuacji pomoże tyle, co te ww. koszulka i przeciwdeszczówka, z prostej przyczyny - tyłek jest chroniony przez spodnie, a nie kurtkę :P
Dalej odnośnie tego rozdziału: "Brak wyobraźni u tego młodego człowieka nie razi tak bardzo, jak brak tejże u jego rodziców." - otóż jeśli jakiś rodzic kupuje dziecku pojazd silnikowy, w tym przypadku skuter, a potem już się nic tym nie interesuje, czy dziecko go sobie modyfikuje, odblokowuje dodatkową moc, to kto normalny będzie takiemu komuś zarzucał, że nie zapewni dziecku odpowiedniego stroju. To po prostu taki typ rodziców, co to dziecko zostawiają samopas i się nim nie interesują - nie ma co się podniecać, ze zaniedbują bezpieczeństwo dzieciaka na skuterze, bo tak samo zaniedbują też i inne aspekty jego wychowania :/
16-10-2009 00:31
Grzesiek
@Tomazi
Ja na Krecie widziałem kolesia na BMW K1300R (Akrapy, full carbony) który jechał na luzaku jedną z głównych ulic i po rondzie w Heraklionie i rozmawiał przez komórkę. :]
15-10-2009 20:44
~Szpecjalista
Eee to takie gadanie. Ale jak taka cycatka ze zdjęcia by usiadła bez kombi na moto to bym ją przewiózł. Nawet w tą i z powrotem :D. Zasady zasadami a życie życiem!
15-10-2009 12:49
b3wolf
@ PinKee - Bardzo proszę, z wisienką na czubeczku - przeczytaj ten felieton jeszcze raz :)
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
15-10-2009 11:50
PinKee
A ja jednak nie zgodzę się z tezą, że skuterowiec musi koniecznie w pełnym rynsztunku śmigać. Najczęściej skuterki jeżdżą bardzo wolno, w takich warunkach pełny kombik skórzany nie jest koniecznością. Wydaje mi się, że dla skuteraka wystarczy kask i kurtka, stóp nie trzyma się obok pojazdu, więc zgniecenie im nie grozi.
Pamiętajmy też, że skuter nierzadko kosztuje do ok. 3 tysięcy zł, przecież jakby chcieć kupić w miarę porządny strój i kask, to wyszłoby drugie tyle albo i więcej. Poza tym na jednym stroju się niestety sprawa nie kończy, dwa to minimum - bo niby w jakim stroju można jeździć w temperaturze 5 i 35 stopni Celsjusza?

Zresztą - po co motocykliści podnoszą takie larum? Kto ma olej w głowie i jest prawdziwym motocyklistą, ten ma strój i w nim jeździ. A bezmózgi niech sobie jeżdżą w strojach plażowych albo w kaskach założonych jak 50cent ^_^ Dla nas to nawet lepiej, bo taki koleś przy nawet niegroźnym zdawałoby się wypadku może, w wersji lżejszej, stracić dalszą chęć jeżdżenia na moto i się go pozbędzie, w wersji ostrzejszej sprzedawać go będzie rodzina za denata... A wtedy już nie będzie psuł wizerunku motocyklistom taki cwaniak.

Niech każdy patrzy na siebie, a nie innych obgaduje, że źle się nosi :P Za to odrębną kwestią jest ubiór pasażera. Wg mnie kto się mieni motocyklistą, ten zapewnia pasażerowi/pasażerce przynajmniej jakieś minimum bezpieczeństwa i komfortu, czyli kask - wiadomo, ale również pas nerkowy, a najlepiej też jakąś kurteczkę, rękawice czy buciki. Aha - w chłodne dni warto też coś cieplejszego zabrać dla pasażerki, bo niewiasty mają tendencje do niedoceniania chłodku podczas jazdy - wiem z własnego doświadczenia. Tylko potem bluzę dziwnie się nosi, bo pachnie tak jakoś... damskimi perfumami ^_^
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
15-10-2009 10:17
the king is dead!
@Izzy

Prawdziwi hardkorzy są w afryce. NIe dość, że kask jak już jest to baaaaaardzo wątpliwej jakości orzeszek (zapewne z utwardzanej wielbłądziej węłny), klapeczki, łapcie i normalny ubiór. No i jeszcze jedno. Ruch drogowy. Brak jakiegokolwiek poszanowania dla bezpieczeństwa w rucu drogowym. Dzieje się dużo i szybko.
15-10-2009 06:32
Tomazi
Moimi faworytami są Kreteńczycy, poza główną drogą, wg przepisów nie obowiązuje ich jazda w kasku. Piękne scenki przelatujących gixerow i temu podobnych bydlaków na gumie, których to kierowcy często nawet nie mają koszulki.
14-10-2009 23:41
kamila
Dodatkowo w takich "ciuchach" przewoza male dzieci, czasem gadaja przez telefon, w Turcji widzialam i takiego co czytal gazete... Wszystko do czasu.
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
14-10-2009 22:49
Izzy
Prawdziwi hardkorzy to użytkownicy skuterów w Grecji i Italii, pełen luz, koszulka, kąpielówki i co najwyżej orzeszek, a jeśli już nawet to założony tak, aby nie popsuł fryzury ułożonej na żel. Każdy z nich mówi, że jeżdżą świetnie i są dobrymi kierowcami, pytam tylko jak wygląda tamtejszy ostry dyżur...
14-10-2009 21:50
~Peteee
Ja miałem pewną przygodę na swojej maszynie podobną do kolegi na dole. Miałem do przejechania dosłownie kilometr od działki do domu i spowrotem. Nie ubrałem spodni bo po co, kurtki też nie, miałem bluzę. Skończyło się na uderzeniu kolanem w dostawczaka, który mi wyjechał. Szycie kolana, do dzisiaj mam bule związane ze zmianą pogody. Od tamtej pory ZAWSZE ubieram pełny komplet, nawet jak ktoś się ze mnie śmieje, czy ma jakieś swoje głupie zdanie na ten temat. Mnie już życie nauczyło, przyjdzie czas na następnych.
14-10-2009 20:08
~Bruno
Szlif przy 70kmh, suchy asfalt.... Skończyło się na oparzeniu 4cm na 4cm na brzuchu (kurtka mi się podwinęła) na dosłownie stopionych rękawach i dziurce na kieszeni... naprawa rękawów, i membrany 320zł... no i dziura na kolanie w jeansach Motowear. Też latam na 125, i całe szczęście zawsze w ciuchach, stać się na motocykl to stać cię na odzież.
14-10-2009 19:52
~Stachu
Jeżdzę na 125tce, a mam cały ubiór. Kombinezon, buty, rękawice, kask chcę kupić jakiś z kompozytów. Na bezpieczeństwie nie ma co oszczędzać. Jak możesz kupić motor, to stać Cię także na odzież :)
14-10-2009 19:12
~MN
Święta prawda. Mam moto od roku. Jakieś 2 miesiące temu miałem drobny ślizg(prędkość poniżej 20km/h). Wracałem z pracy do domu, a ponieważ mam bardzo blisko nie chciało mi się zakładać butów i spodni motocyklowych. Na szczęście miałem kurtkę. Cały rękaw rozdarty. Potłuczone biodro, kolano i kostka. Kostka boli do dzisiaj i utrudnia chodzenie. Gdybym nie miał kurtki nie miał bym też skóry na przedramieniu i łokciu.Przypominam-prędkość <20km/h. Ludzie, ZAWSZE kurtka, buty i przynajmniej ochraniacze na nogi. Zawsze.niezależnie czy macie do przejechania 5 czy 50km.

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Trening na lotnisku. Kwestia zapachu, to kwestia podejścia

wczoraj
Sytuacji dotyczącej torów w naszym kraju chyba nie trzeba nikomu za bardzo naświetlać; wystarczy powiedzieć, że jest bardzo źle. Mamy jeden obiekt, który kwalifikuje się do wyścigów jakichkolwiek, choć nazwanie go obiektem o światowym standardzie byłoby daleko posuniętym nadużyciem semantycznym, do tego dostęp do niego dla przeciętnego motocyklisty jest tak samo prosty jak do garderoby Dody.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms