Ostatnio elektryzującą wiadomością dla wszystkich przyszłych motocyklistów była zmiana przepisów dotyczących prawa jazdy. Najpierw było wiele gadania, potem nadziei, że może jednak regulacje nie wejdą. Potem nastąpiła konsternacja i kolejna nadzieja, że może w toku prac sejmowych zostaną nieco zmienione… Niestety, stały się one prawem, a nadzieja, jak to zwykle bywa, umarła ostatnia.
Nowe kategorie prawa jazdy wywołały lawinę krytyki oraz drugą, niemniejszą lawinę pozytywnych komentarzy, czyli środowisko jak zwykle podzieliło się na dwa obozy i trudno powiedzieć który z nich ma tak naprawdę rację. Jedni nazywają nową ustawę po prostu gniotem, inni twierdzą, że jest ona szansą na poprawę tego, co dzieje się na naszych drogach.
Od dawna już wiemy, że nasz rząd stale funduje nam buble prawne. Przeważająca większość ostatnio ustalonych przepisów nie funkcjonowała zbyt długo w uchwalonym kształcie; notoryczne poprawki i kombinacje przy ustawach powodują zamieszanie na każdym kroku. Dokładnie tak samo może być w tym przypadku. Okazuje się bowiem, że według zleconej przez stowarzyszenie Kierowca.pl ekspertyzy prawnej, nowa, świeżo uchwalona i podpisana Ustawa o Kierujących Pojazdami jest niekonstytucyjna. Chodzi tutaj przede wszystkim o przepisy dotyczące samych szkół jazdy. Faworyzowane będą duże ośrodki szkoleniowe, tzw. Super OSK. Będą one miały monopol na szkolenie instruktorów oraz na szkolenia teoretyczne za pomocą Internetu. Natomiast mniejsze ośrodki, jak się okazuje, mają dużą szansę na to, by wypaść z rynku. ...ustawa może zostać uchylona przez TK i zabawa legislacyjna oraz zamieszanie wokół kierowców zacznie się od początku...
Jeżeli jesteście ciekawi co dokładnie jest podstawą niekonstytucyjności ustawy, zapraszamy na stronę www.kierowca.pl, gdzie można zapoznać się z tekstem opinii prawnej na ten temat. Na razie Stowarzyszenie stara się zachęcić posłów do wprowadzenia poprawek do tej ustawy, aby mogła ona jakoś funkcjonować. Jednak jeżeli nie odniesie to skutku, prawnicy zapowiadają walkę w Trybunale Konstytucyjnym. Oznacza to, że ustawa może zostać uchylona przez TK i zabawa legislacyjna oraz zamieszanie wokół kierowców zacznie się od początku.
Co dokładnie mówi nowa ustawa, kiedy i jakie kategorie wprowadzi – tego możecie się dowiedzieć z naszych wcześniejszych publikacji. W tym materiale postanowiliśmy wytknąć błędy ustawodawcy oraz pokazać co dobrego wprowadza ustawa. Tych drugich jest, niestety, jednak sporo mniej.
Ustawodawca zabrał się w końcu za system szkolenia w Polsce. Zrobił to jednak nieudolnie i stworzył warunki do rozwoju praktyk monopolistycznych (Super OSK), a zapomniał o mniejszych przedsiębiorcach. Wykończy ich bowiem zapewne nie tylko niezdrowa konkurencja ze strony Super OSK, ale także wyższy VAT. Wpłynie to negatywnie na ceny kursów, zakup nowych maszyn szkoleniowych, których teraz będzie musiało być dużo więcej, i najpewniej na niższy poziom tychże szkoleń. Niektóre ośrodki bowiem będą musiały zrezygnować z usług ratowników medycznych, bo ceny za ich usługi także wzrosną. Gwoździem do trumny jest to, że szkoły nie będą mogły odliczyć sobie VAT-u od motocykli szkoleniowych. Dla przyszłych kursantów na kategorie motocyklowe oznacza to istne spustoszenie w portfelach.
Ustawa wprowadziła również obowiązek doszkalania się instruktorów. Jest to pomysł bardzo dobry, szczególnie że wiemy jak wyglądają szkolenia na kategorię A w Polsce. Jednak nowe przepisy na razie nie precyzują jak owe szkolenia będą wyglądać. Dopiero przepisy wykonawcze do ustawy dadzą nam jakieś pojęcie o tym, czy nadal będziemy szkoleni przez dyletantów, czy może system szkolenia nareszcie reprezentować będzie jakikolwiek poziom.
W moim odczuciu ludzie po prostu będą jeździć bez.
To, co stworzyli, jest w większości całkowitą brednią z przebłyskami, ledwie, pomyślunku.
Szkoda mi młodych ludzi, którzy rozbiją się o ten biurokratyczny mur, jak będą się wściekać lejąc łzy bezsilności na absurdalność tego całego nowego prawa. Mnie już było ciężko zrobić kurs. Mało maszyn, mało instruktorów, mnóstwo chętnych. Nie wspominając o kolejkach w MORDzie, przez które musiałam prawko robić w zimie w zupełnie innym mieście, bo nie zdążyłam przed końcem sezonu dopchać się do okienka.
W sumie, tak, dla tych, którzy chcą zlikwidować rynek motocyklowy i odstrzelić część motocyklistów z marszu, na wstępie, nowe przepisy są wręcz genialne. Na pewno zmniejszy się ilość chętnych na kursy motocyklowe. Ludzie albo nie będą mieli na nie kasy, albo dojdą do wniosku, że przez te kilka lat będą jeździć bez prawka, a dopiero później może zdecydują się na ostatnią kategorię, albo w ogóle dadzą sobie spokój.
Niestety, kto nami rządzi... widać.
Żal.
niestety, błędna "najmniejsza linia oporu" jest często beztrosko stosowana
podobnie jak np. "szejset" w wymowie
a właśnie dziennikarze powinni dbać o poprawność językową
w końcu mają jakieś wykształcenie polonistycznie... chyba...
a ludziska czytają te teksty i utrwalają sobie różne zwroty
"wydaje się pójściem po najmniejszej linii oporu"
powinno być
" wydaje się pójściem po linii najmniejszego oporu"
najmniejszy ma być opór a nie linia :D
A o samej ustawie: dobre chęci a wyszło jak zawsze :D
Nie wydaje mi się żeby zwiększanie wieku na prawko motocyklowe dało jakieś zauważalne efekty ale może się mylę.
Uszczegółowienie przepisów o quadach mi się podoba.
Wymóg prawka na skuter również.
Policja mogła by częściej łapać panów co na jednośladach szaleją ale tak samo powinni łapać całą resztę szaleńców i powinni patrolować drogi a nie czaić się tylko w krzakach i suszyć.
I zdecydowane faworyzowanie samochodów mi się nie podoba. Dlaczego większy VAT na kursy motorem ?? Dlaczego oni tak usilnie próbują zniechęcić do robienia prawka na motor. Powinni zachęcać żeby ludzie je robili a nie jeździli bez. Lub może niech obniżą podatek na kupno samochodu albo go wywalą to wtedy problem się rozwiąże.