załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

NA KAŻDY TEMAT

Motocykle elektryczne – alternatywa dla benzyny

Ania Jędrasiak
23-10-2009, 11:41
OCEŃ ARTYKUŁ Motocykle elektryczne – alternatywa dla benzyny kliknij i przesuń wskaźnik
<b>Nissan Mori</b> - <b>elektryczny skuter koncepcyjny</b>
Nissan Mori - elektryczny skuter koncepcyjny
<b>Nissan Mori</b> - <b>licznik</b>
Nissan Mori - licznik
<b>motocykl elektryczny</b> - <b>Mission One</b>
motocykl elektryczny - Mission One
<b>motocykl elektryczny</b> - <b>EV-0RR</b>
motocykl elektryczny - EV-0RR
<b>Air</b>
Air
<b>Lightning Motors Bonneville land</b> - <b>speed record</b>
Lightning Motors Bonneville land - speed record
<b>EV-0RR</b>
EV-0RR
<b>brammo</b>
brammo
<b>mission one</b>
mission one

Ekologia atakuje nas z każdej możliwej strony. Zieloni bronią najmniejszego skrawka ziemi, gdzie nawet hipotetycznie może być miejsce, w którym rozmnażają się żeby, nietoperze czy jakieś inne małe zwierzaki. Trudno się zatem dziwić, że proekologiczna moda musiała trafić także do motocykli i skuterów.


Od pierwszego pojawienia się wzmianek o alternatywnie zasilanych pojazdach rozgorzała bardzo zażarta dyskusja, czy to w ogóle ma sens. Bardzo wielu przeciwników takiego rozwiązania podnosiło fakty zarówno niskiej mocy, jak i niezwykle małego zasięgu, którym ciężko jest się przeciwstawić. Bardziej zaciekli twierdzą, że zasilanie elektryczne jest dobre dla pralki, tostera czy innego sprzętu AGD, ale nie do motocykli!


W bardziej przyjaznym atmosferze podejściu nie byłoby nic złego, gdyby nie jeden astronomicznie ważny dla bardzo wielu motocyklistów fakt. Mianowicie dźwięk silnika. Wstając rano i odpalając w garażu motocykl, mam ochotę usłyszeć charakterystyczne dudnienie z tłumików, a nie ciszę, która na pewno nie pomoże mi się obudzić. Na dodatek cichy napęd na drodze też nie jest najlepszy. Nie jestem zwolenniczką pustych wydechów, które słychać z co najmniej dwóch kilometrów, jednak absolutna cisza w przypadku, gdy większość kierowców puszek nie patrzy w lusterka, także nie wydaje się najlepszym rozwiązaniem.

 

Bateryjki

Najpopularniejszym pomysłem na bardziej „zielone” przemieszczanie się jest napęd elektryczny, czyli bateryjka. Pojazdy tak zasilane czerpią energię z akumulatorów, które znajdują się na pokładzie jednośladu. Niewątpliwie jest to w tym momencie najtańsza technologia wśród alternatywnych napędów, co nie oznacza, że pojazd w nią wyposażony kosztuje tyle, co ten na benzynę.


Drugą bardzo poważną wadą tego rozwiązania jest zasięg. Niestety, póki co okazuje się, że jest on niewystarczający nawet do bezproblemowego poruszania się po mieście. Dystans, jaki przejedziemy, to zwykle około 100 km, a warto pamiętać, że nie ma szans „dotankowania” maszyny na najbliższej stacji. Może to oznaczać, że jadąc z pracy do domu nagle zabraknie nam paliwa, a wsiadanie do komunikacji miejskiej ze skuterem pod pachą może być nieco kłopotliwe. Pewnym rozwiązaniem w tej sytuacji mogą być stacje ładowania, chociażby na parkingach. Warto zaznaczyć jednak, że „tankowanie” elektryka nie trwa pięć minut, a raczej kilka godzin.


Dużą bolączką elektrycznie napędzanych jednośladów jest także prędkość maksymalna. O ile osiągi wgranicach około 90 km/h spokojnie wystarczą do przemieszczania się po mieście, to poza nim okazują się być zdecydowanie niewystarczające. Właśnie dlatego na razie większość pojazdów wyposażanych w taki napęd to skutery. Dopiero niedawno na rynku pojawiły się maszyny, które mogą dać frajdę miłośnikom prędkości i szybkiego łojenia po winklach. Mission One czy EV-0RR, oprócz kontrowersyjnego wyglądu, dysponują również osiągami oraz zasięgiem pozwalającym myśleć o tych pojazdach jako o prawdziwych motocyklach.


W przypadku elektrycznych jednośladów bardzo pozytywnym aspektem jest to, że moc dostępna jest od razu, czyli praktycznie przy 0 obr./min! Warto też wspomnieć, że na przykład Mission One legitymuje się momentem obrotowym w wysokości 135 Nm. Od razu chce się wsiąść i sprawdzić, jak ta maszyna sprawuje się na drodze.
Wydaje mi się, że – jeżeli technologia się rozwinie – szczególnie małe elektryczne sprzęty mogą okazać się hitem sprzedaży w dużych miastach. Jak pokazały bowiem ostatnie lata, tradycyjne skutery zdobyły sobie sporą rzeszę miłośników doceniających ich właściwości podczas przebijania się przez korki. Jeżeli do tego dołożyć jeszcze wyjątkowo tanią eksploatację elektryka, staje się on wręcz wymarzonym środkiem komunikacji miejskiej. Byłoby jeszcze miło, gdyby styliści przestali tworzyć pojazdy o kosmicznym wyglądzie, a skupili się na użytkowej stronie tych maszyn.
 

 
Strony:
1 2
 

FILMY

2009 TTXGP na wyspie Man
Brammo Enertia - motocykl elektryczny

Motocykle elektryczne – alternatywa dla benzyny zdjęcia(zdjęć: 16)

Komentarze użytkowników
(6)
25-10-2009 23:26
~abc
KTM piszesz bzdury. Nie w kazdym kraju energie elektryczna pozyskuje sie ze spalania paliw kopalnych. Jest na swiecie mnostwo elektrowni atomowych. Ponadto coraz glosniej mowi sie o pozyskiwaniu energii ze zrodel odnawialnych. Coraz wiecej tez widac gotowych rozwiazan tego typu. Pojazd elektryczny i elektrownia to 2 oddzielne sprawy. A majac gotowy produkt w postaci pojazdu elektrycznego mamy swobodny wybor co do sposobu, w jaki dostarczymy mu energie. Nie musi to byc wcale elektrownia na wegiel (no chyba ze jestesmy w Polsce...) Poza tym nawet spalajac paliwa kopalne w elektrowni latwo monitorowac i kontrolowac poziom zanieczyszczen. Napewno nie ma takiej mozliwosci w przypadku milionow samochodow spalinowych.
24-10-2009 19:00
~KTM
p.s pisząc "taki skuter" mam na myśli zwykły skuterek zwykłego kowalskiego ;)
24-10-2009 18:57
~KTM
Chyba ich pogięło z tymi motocyklami i skuterami! Taki skuter potrzebuje do przejechania 100km tyle benzyny co te amerykańskie 5-cio litrowe fury, żeby zjechać z podjazdu. To jak zrobić zakaz sikania do jeziora, przy jednoczesnym wywalaniu hektolitrów ścieków do tegoż jeziora. A kase na te super extra wypasione rozwiązania wystarczyłoby przeznaczyć na dopłaty do samochodów, które palą kilka, a nie kilkadziesiąt litrów na setkę. pzdr ;)
24-10-2009 11:11
mlodzian
to nie bd to samo co na paliwo ... nie bedzie juz takiego dzwieku tego zapachu :( jednak wolalbym zeby zostalo tak jak jest;/
23-10-2009 14:58
~El Tasior
Mam nadzieję że kiedyś będzie dane mi, pośmigać taką maszynką. Fajny tekst gratuluje autorce
23-10-2009 14:53
~Szpecjalista
Elektryka prąd nie tyka, a jak tyknie to elektryk fiknie. Może to coś stanie się popularne, ale domniemam, że dopiero wtedy gdy wygaśnie ostatnie źródełko ropy naftowej. Jestem na nie :D. Poza tym co to za ekologia, skoro do wyprodukowania iluś tam WAT prądu trzeba spalić najpierw tą energię w piecach elektrowni węglowych etc.

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Trening na lotnisku. Kwestia zapachu, to kwestia podejścia

wczoraj
Sytuacji dotyczącej torów w naszym kraju chyba nie trzeba nikomu za bardzo naświetlać; wystarczy powiedzieć, że jest bardzo źle. Mamy jeden obiekt, który kwalifikuje się do wyścigów jakichkolwiek, choć nazwanie go obiektem o światowym standardzie byłoby daleko posuniętym nadużyciem semantycznym, do tego dostęp do niego dla przeciętnego motocyklisty jest tak samo prosty jak do garderoby Dody.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms