załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

NA KAŻDY TEMAT

Mister Sporti

Bartosz Biesaga
18-04-2009, 21:24
OCEŃ ARTYKUŁ Mister Sporti kliknij i przesuń wskaźnik

Nazwy sportowych motocykli, wypowiadane w kółko jak mantra, pozwalają poczuć smak tego wszystkiego na własnym języku – Gsxr, Cbr, Zx lub Vtr.

 

Oznaczenia typów i modeli ciężko się wypowiada, a zarazem dobrze przeżuwa i chętnie do nich powraca. Dobrze smakują, przyjemnie wibrują, kiedy mielone jęzorem zostają powtarzane. Są jak kryptonimy strategii walk ulicznych, symbole siły i męstwa, sygnały – warknięcia dla innych. Dla rywali.

 

Przedmieścia Krakowa, jest wczesna pora dnia. Dwujezdniowa droga, skrzyżowanie ze światłami. Dojeżdżam, żwawo wytracając prędkość dwucylindrowej, litrowej Aprilii RSV. Zanim szybkość spada do zera, omijam mały korek i zatrzymuję „dzidę” na pole position pod sygnalizatorem. Mam zamiar jechać prosto do dealera, na ulicę Zakliki z Mydlnik, w celu oddania testowego sprzętu. Jest niezły, choć po długiej trasie nogi i dupsko bolą niemiłosiernie. Czuję się obserwowany. I nic w tym dziwnego, w końcu RSV 1000 pozwala na mega lans. Ale nie tylko przed samochodziarzami…
 

Jest. Stoi nieco na lewo po przekątnej, na sąsiednim pasie, zwrócony w przeciwnym kierunku, na czarnej Hondzie Cbr 900 pseudonim „Blady Józek”. To ciekawe, że choć obaj mamy przyciemnione wizjery, to wyczuwamy spotkanie naszych niewidzialnych oczu, gdy w tym samym momencie podnosimy dłonie w geście pozdrowienia. Wzajemna lustracja trwa chwilę, poprawiamy rękawice zanim zaświeci się zielone. Jedynki „klikamy” chyba jednocześnie, ale to on startuje szybciej. Basowy odgłos jego silnika przybiera na sile i wymijamy się, błyskawicznie, niczym dwa myśliwce, nabierając prędkości. Z tym, że on jedzie już na tylnym kole. Ukradkiem odprowadzam go wzrokiem, zerkając w lewe lustro Patrzę na jego plecy i ramiona rozpięte na wściekłej Hondzie, aż do momentu gdy opada na przednie koło. Po co to zrobił? Przecież nie sprowokowałem go, ale mam nieodparte wrażenie, że musiał to zrobić, w przeciwnym razie nie byłby sobą, a tak mógł cieszyć się myślą, że to widziałem.

 

Innym razem, autostrada A4, inna droga, inny motocykl. Prędkość dawno przekroczyła bardzo nieprzepisową. Na ostatnim biegu, przy wysokich obrotach, wkracza się w inny wymiar. Ciąg silnika jeszcze nie maleje, huk huraganowego wiatru nasila się, zagłuszając basowy odgłos, a turbulencje wokół ramion osiągają maksmum. Wibracje, wyczuwalne na podnóżkach i ściskanej kolanami aluminiowej ramie, zdradzają, towarzyszący jakby w tle zjawiska, ogromny, ponadnormatywny i odrzutowy hałas przelotowego wydechu typu 4 w 1. Jego miarą jest, wychylająca się w górne partie obrotów, cieniutka wskazówka obrotomierza, który, obok prędkościomierza, stanowi centralne miejsce na skromnym zestawie motocyklowych wskaźników. Może dlatego Janek woli trzymać się za mną, po mojej lewej. W ten sposób nie podąża bezpośrednio za falą hałasu rozchodzącą się od tłumika po prawej. Walimy tak razem od samego Wrocławia. Jesteśmy znużeni tamtejszymi przewlekłymi korkami i przeciskaniem się między samochodami w godzinach szczytu, dlatego teraz rozrabiamy na autostradzie. Niektóre samochody da się zrobić „na autostradowego trzeciego”, jeśli tylko kierowcy tych aut pozwalają nam na to, ustępując nieco miejsca po lewej. Przechodzimy obok ciężarówek, vanów, merców, słowem – wszystkiego, co podąża w tym samym kierunku, lecz o wiele od nas wolniej. Czasem trzeba wyheblować niemal do zera, czyli około 90 km/h, żeby cierpliwie odczekać za plecami wyprzedzających się nawzajem ciężarówek. Ich kierowcy mogą nas w porę nie dostrzec, a my to rozumiemy. Mamy wtedy czas na „rozprostowanie” kości, podnosimy się znad zegarów i kierownicy, słuchamy grających równolegle czterocylindrówek, w jadących obok siebie motocyklach. Zwykle po zjechaniu zawalidrogi odkręcamy, ale nie do końca – przy ponad stu koniach mocy mojej maszynki nie jest to potrzebne.

 
Strony:
1 2 3
 
Komentarze użytkowników
(13)
28-09-2009 00:07
Izzy
No to skoro portal się podoba, zachęcam do jak najbardziej aktywnego uczestnictwa w komentowaniu, ocenianiu, a może i nadsyłaniu własnych treści :)
27-09-2009 23:31
Nowy
nieźle, zdecydowanie zadomowię się w tym portalu
22-04-2009 14:29
~Marbax
Świetny tekst! Czułem tą prędkość, te wibracje i chociaż fizycznie siedziałem przed kompem, to moja dusz pędziła w tym innym wymiarze :D
22-04-2009 11:37
Boban
Spoczko ;)
22-04-2009 11:17
issoria
Mniami :) Wciskam się w skóry, zapinam butki, idę pojeździć - do zobaczenia gdzieś na drodze!
20-04-2009 13:51
Penetratore
nice .. :D .. miło się czytało
19-04-2009 21:14
r3pr3z3nt
Jadąc z pasażerem ciężko jest się ścigać... Każdego w takiej sytuacji objechałaby byle laska.
19-04-2009 20:52
nvs
Dobry tekst czekam na nastepny
19-04-2009 15:32
Wookash
Przyjemne :)

p.s.
Messerschmit Bf 109
19-04-2009 00:00
~Bruno
Bardzo dobrze się czyta. Oby więcej kobiet latało na motocyklach :)
18-04-2009 22:58
~b11l
wypaśniaste. Dobrze się czyta.
18-04-2009 22:55
~ultimax
no spoko mi sie podoba
18-04-2009 22:25
aeRo
Dobre i już :)

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Motocyklowe taksówki w Brukseli

28-03-2012
Bruksela – miasto, które wzbudza u motocyklistów mieszane uczucia, dołączyło tej wiosny do Madrytu, Paryża i Barcelony, oferując swoim mieszkańcom i przyjezdnym taksówki motocyklowe.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Trening na lotnisku. Kwestia zapachu, to kwestia podejścia

wczoraj
Sytuacji dotyczącej torów w naszym kraju chyba nie trzeba nikomu za bardzo naświetlać; wystarczy powiedzieć, że jest bardzo źle. Mamy jeden obiekt, który kwalifikuje się do wyścigów jakichkolwiek, choć nazwanie go obiektem o światowym standardzie byłoby daleko posuniętym nadużyciem semantycznym, do tego dostęp do niego dla przeciętnego motocyklisty jest tak samo prosty jak do garderoby Dody.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms