Na hasło „wypadek motocyklowy” wciąż większość ludzi wstrzymuje oddech, jest przerażona i zszokowana. Taka reakcja jest zapisana w podświadomości wielu osób. Los kierowcy czy pasażera zależy bowiem często od szczęścia. Niegroźnie wyglądający wypadek może skończyć się poważnym urazem, kalectwem lub nawet śmiercią.
Dlaczego temat ten wzbudza tak skrajne emocje? Po pierwsze, panuje wszechobecny stereotyp o „bezpiecznym” samochodzie i „niebezpiecznym” motocyklu. Jazda motocyklem jest bardziej ryzykowna i brawurowa od jazdy samochodem. Motocykl jest trudniejszy w prowadzeniu, łatwiej się wywraca. Aby nim kierować, trzeba posiadać odpowiednie predyspozycje i umiejętności. Nie każda osoba jest w stanie jeździć jednośladem. Niektórzy marzą o kupnie własnych 2 kółek, ale nie mają tyle pieniędzy lub odwagi. Czują zawiść i zazdrość. Kiedy usłyszą jakąś plotkę, zaraz podają ją dalej, często dodając odpowiedni komentarz. Są też osoby, które nigdy nie interesowały się motocyklami i nie mają żadnej wiedzy na ich temat. Kiedy jednak zobaczą w telewizji wypadek lub przejeżdżającego na jednym kole motocyklistę są tym faktem potwornie zbulwersowani. O wzrost popularności wypadków motocyklowych troszczą się też sami jeźdźcy. Najczęściej chwalą się ci, których spotkała na drodze niemiła sytuacja, ale nie ponieśli żadnych szkód fizycznych, bądź były one minimalne. Po zdarzeniu otrzepali się, podnieśli motocykl i pojechali dalej. Są też tacy, którzy byli tylko świadkami wypadku koleżanki czy kolegi lub usłyszeli o nim od kogoś innego. Takie historie opowiadają ze śmiechem, starają się nimi zaimponować innym, wywrzeć na nich wrażenie, po czym zapominają o całej sprawie. Natomiast osoby, które po wypadku były przewiezione karetką do szpitala na wiele tygodni czy miesięcy, nie maja potrzeby otwierania się przed resztą społeczności. Jest to grupa motocyklistów, która woli zachować dla siebie informacje dotyczące zdarzenia, które zmieniło ich życie, lub powierza je tylko osobom zaufanym.
Motocykliści to głównie ofiary wypadków!
W 2006 roku na polskich drogach było ponad 13 milionów samochodów osobowych, 84 tysiące autobusów, około 2 miliony samochodów ciężarowych, ciągników siodłowych oraz 784 tysiące motocykli. Samochody osobowe stanowią niemal 80% pojazdów, poruszających się po drogach publicznych, jednoślady natomiast – 5%. 2 lata temu miało miejsce blisko 49 tysięcy wypadków komunikacyjnych. Spośród wszystkich sprawców, najliczniejszą grupę (76%) stanowili kierujący samochodami osobowymi. Z ich winy doszło do ponad 28 tysięcy wypadków, zginęło około 2800 osób, a rannych zostało ponad 39 tysięcy. Jedną z najmniej licznych grup (2%) są kierowcy 2 kółek. Wypadków motocyklowych zanotowano 2450. Wśród nich było 858 z winy motocyklisty, czyli zaledwie 35%. Natomiast 1592 osoby były ofiarami, co stanowi aż 65%. Większość motocyklistów to ofiary wypadków z udziałem pojazdu 2-kołowego. 305, to balans osób zabitych w wypadkach motocyklowych. Jest to tyle samo ludzi, ilu w 2006 roku popełniło samobójstwo poprzez rzucenie się z wysokości! Widać na tym przykładzie, że historie o „winnych samym sobie” kamikaze są grubo przesadzone. Przeglądając dane statystyczne można zauważyć, że 6 na 10 osób rannych i 5 na 10 zabitych w wypadkach motocyklowych było poszkodowanych z winy innych uczestników ruchu drogowego niż kierowcy jednośladów.
Naddźwiękowe niespodzianki
Jakie są przyczyny wypadków? Często są one spowodowane nieostrożnością i lekkomyślnością kierowców pojazdów 4-kołowych. Są nieuważni, nie są skoncentrowani na jeździe, traktują motocykle jak inne znane im pojazdy, w stylu aut czy rowerów. Kierowcy samochodów nadal nie są w pełni świadomi obecności tych 2-kołowych maszyn – ich dynamiki, zwinności i prędkości w ruchu drogowym. Czasami osoby prowadzące auta nie zauważają, kiedy motocyklista omija ich i jest już kilometr dalej. Mówiąc wprost: kierowcy aut nie reagują w porę. Częstym usprawiedliwieniem „katamaranów” jest „Nie widziałem”. Czasami faktycznie starają się być uważni. Rozglądają się na boki, wyjeżdżają na skrzyżowanie, a w tym momencie, dosłownie w ciągu paru sekund, pojawia się motocykl i dochodzi do zderzenia. Jednak to patrzenie na jezdnię trwało zbyt krótko. Motocykliści apelują do kierowców samochodów, aby ci częściej myśleli o ich istnieniu i mieli świadomość, że w każdej chwili na horyzoncie może pojawić się jednośladowa maszyna. Kiedy jednak to podejście zagości na dobre w naszym społeczeństwie – tego nie wiadomo.
jeszua - A jak inaczej zinterpretowałbyś te statystyki? Inaczej nie sposób. Jeżeli chciałabym dociec prawdy, musiałabym przez rok czasu tworzyć własne tabelki :} Niestety zawsze trzeba mieć na uwadze błędy osób, które przeprowadzały statystyki, nieudolność policji i inne czynniki. Ale gdyby każdy podchodził tak nieufnie do wszystkiego, to nadal bylibyśmy jaskiniowcami :D Poza tym - poza tą jedną uwagą o nadmiernej prędkości jest przewaga innych ciekawostek :}
pozdr. LIZA
przyznam, że spodziewałem się więcej po tym tekście. jestem zawiedziony: sporo danych, przedstawionych i zinterpretowanych dość swobodnie
jsz
Liczba samochodów które ulegly wypadkowi ze wszystkich tych pojazdow jezdzacych po naszych drogach - 2,8%o (promila) = 0,0028%
Liczba motocykli które uległy wypadkowi ze wszystkich motocykli jezdzacych na naszych drogach - 3,1%o = 0,0031%
Jednak wiecej motocyklistów bierze udział w wypadkach biorąc wszystkie pojazdy z danej grupy i to jest bardziej wiarygodne bo samochodow jest 16,58 razy wiecej niz motocykli (dane z roku 2006)
Artykuł bardzo dobry ale zabraklo mi wlasnie tych danych :)
Mam nadzieję, że artykuł uświadomi niektórym osobom, jak mało jest wypadków motocyklowych, w porównaniu do samochodowych, jak mały jest procent osób zabitych, z udziałem motocyklistów i jak dużo tragicznych zdarzeń dochodzi z winy kierowców aut.
Dlatego wychodzę do Was z prośbą, abyście rozpowszechnili ten artykuł w Internecie i abyśmy wspólnymi siłami doprowadzili do tego, aby na drodze motocykliści czuli się bezpieczniej.
Pozdrawiam wszystkich, LIZA :}
Pozdrawiam autorkę oraz wszystkich motolubnych .
I CO NAJWAZNIEJSZE, PRAWDZIWE SPOJRZENIE DA TYM, KTORZY SA IGNORANTAMI NA DRODZE.. NIESTETY;/
Do wszystkich motocyklistów - pamiętajcie, że nie zawsze MOTOCYKL widać w lusterku !!! Jeżeli Wy się źle ustawicie za samochodem to on nie będzie Was widział+dynamika motocykla przy wyprzedzaniu może się skończyć przypadkowym wypadkiem !!!
Także nie tylko ludzie jeżdzący w puszkach powinni myśleć !
Ostatnia kwestia..., nie róbmy z motocyklistów aniołków ;P
Pozdrawiam
Może właśnie dzięki takim ilościowym porównaniom, jak liczba kamikaze skaczących z wysokości i liczba zgonów na dwóch kółkach, laicy motocyklowi zaczną na nas patrzeć inaczej niźli na "czarną owcę na ich drogach".
Liza - prowadzisz szeroko zakrojoną akcję informacyjno-uświadamiającą.
Order dla naszej szanownej Pani Redaktor!
Złą sławą cieszyc będziemy się chyba już zawsze- wypadki motocyklowe to bardzo chwytliwy temat.
Dobrze, że ktoś pisze takie artykuły- dają do myślenia. Myślę, że warto byłoby je pokazac także poza serwisem motocyklowym- tak, żeby kierowcy samochodów i ludzie nie mający zupełnie pojęcia o jednosladach także zastanowli się nad paroma sprawami.
Tak trzymaj- takie teksty i akcje typu "kierowco patrz w lusterka" mogą zdziałac sporo dobrego.
pozdrawiam
dadza do zrozumienia niektórym ,moze ktos sie zastanowi zanim ostro pociśnie,może komus uratujesz życie lub zdrowie.
Powodzenia w pisaniu ,to jest potrzebne by uswiadomić nam motocyklistom jak bardzo jestesmy narazeni na wypadki.
Nie w szybkosci jest radocha a w zwinnosci;)))
Oby tych wypadków było jak najmniej czego wszyskim życze.
zreszta prawda nie jest dla idiotow
Sporo info na temat wypadków podanych w % i liczbach , takie info zawsze sie przyda by zoabczyc ile nas ginie z winy puszek i nie tylko ;/
Jednym słowem super, czekamy na II częsć pozdro