załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

NA KAŻDY TEMAT

Kierowca samochodu próbował mnie zabić!

Mateusz Miziołek
27-05-2010, 19:05
OCEŃ ARTYKUŁ Kierowca samochodu próbował mnie zabić! kliknij i przesuń wskaźnik

Choć brzmi to jak nagłówek brukowca, zachowania kierowcy auta inaczej określić nie można. Po raz kolejny ktoś usiłował zabić motocyklistę! Oto list, który nasza redakcja otrzymała dziś od czytelnika:

 

"Mam na imię Cezary. Motocyklami jeżdżę od kilku lat. Zawsze starałem się robić to w sposób bezpieczny. Zaczynałem, jak każdy, od motoroweru. Wraz ze zdobywaniem doświadczenia zmieniałem motocykle na coraz większe i mocniejsze. Prawo jazdy  zdałem za pierwszym razem, mając 17 lat. Pamiętam swoją radość i przerażenie rodziców. Od początku byłem otoczony ludźmi o podobnej pasji, którzy szanują życie swoje i innych. Pamiętam ten dzień, gdy spełniło się moje kolejne motocyklowe marzenie. Kupiłem wtedy mój obecny motocykl, Kawasaki ZZR 1100. To było jak sen. Duży, sportowy motocykl, wzbudzający ciekawość i zainteresowanie wszędzie, gdzie się pojawił. Rodzina była bardzo zła z tego powodu. Przestrzegali przed niebezpieczeństwem i prosili o jego sprzedaż. Jak wiadomo, z marzeń nie rezygnujesię tak łatwo. Obiecałem sobie i innym, że, mimo ogromnej mocy i pokusie z tego wynikającej, będę dobrym motocyklistą. Od samego początku ja i Kawasaki postawiliśmy na turystkę. Bez żadnych blokad rodzicielskich przejeździłem cały sezon, poznając uroki naszego pięknego kraju. Poznałem też wielu interesujących ludzi, z którymi kontakt mam do dziś. Tak mijały kolejne miesiące.

 

Kiedy już rodzice w pełni mi zaufali, musiałem przekazać im tragiczną wiadomość. Było to mniej więcej tak: „Cześć, mamo, miałem wypadek, chyba nic mi nie jest. Zadzwonię jeszcze ze szpitala i powiem coś więcej. Pa!”. Tej rozmowy nigdy nie powinno być, a była tylko z jednego powodu.

22 maja br. wracałem ze znajomymi ze zlotu. Przejechaliśmy tego dnia razem ponad 300 km. Dojazd był bezproblemowy. Cieszyliśmy się, że możemy razem w przyjemny sposób spędzić czas. Potem powrót. Wsiedliśmy na motocykle i ruszyliśmy do domów. Droga mijała przyjemnie. Nic nie zapowiadało tego, co miało się stać. Gdy po tankowaniu ruszyliśmy dalej, mieliśmy świetne humory. Kiedy wjechaliśmy do Marek pod Warszawą, miałem jeszcze ok. 20 km do końca podróży. Dalej jechałem Trasą Toruńską w kierunku Centrum. To wtedy zaczął się mój dramat. Jechałem jako ostatni z grupy trzech motocykli. Zawsze tak robię, ponieważ jeżdżę w kamizelce odblaskowej. Uważam, że to poprawia bezpieczeństwo i pomaga zauważyć grupę. Jechaliśmy lewym pasem ruchu. Pojazdy jadące przede mną zmniejszyły prędkość. Musiałem zrobić to i ja. Ponieważ nie było to mocne hamowanie, ze zdziwieniem usłyszałem z tyłu pisk opon. To był pickup, który jechał bardzo blisko, dając mi do zrozumienia, żebym ustąpił mu z pasa. W lusterku zobaczyłem, że zjechał na prawy pas, cały czas hamując. Gdy już wrócił, stało się coś, czego nie zapomnę do końca życia. Samochód dogonił mnie. Zjechałem wtedy na prawy pas, chcąc go przepuścić. Jak się okazało, zrobiłem poważny błąd. Gdy mnie wyprzedził lewym pasem, rozpoczął hamowanie, zmuszające mnie do zatrzymania się. W tym czasie zbliżał się do mnie coraz bardziej, spychając mnie w stronę pobocza. Są tam prowadzone roboty drogowe, więc nie miałem drogi ucieczki. Byłem bardzo wystraszony tym, co się działo. Wokół było ciemno, a koledzy odjechali już kawałek dalej. Widząc jego zachowanie, coraz bardziej brutalne i zagrażające mojemu życiu, zatrzymałem się. Zrobiłem to dla własnego bezpieczeństwa. Samochód zatrzymał się w poprzek prawego pasa ruchu, tuż obok mnie. Zrobił to, by uniemożliwić mi próbę ucieczki. Bojąc się o swoje zdrowie i życie, zebrałem w sobie resztkę sił, które miałem. Udało mi się szybko wycofać motocykl i, zanim zdążył zareagować, odjechać. Wtedy to po raz pierwszy w życiu użyłem pełnej mocy motocykla. Chciałem dogonić kolegów, żeby powiadomić ich o zaistniałej sytuacji. Myślałem też o powiadomieniu policji. Gdy wyprzedziłem jednego kolegę, zmniejszyłem prędkość. Z przodu jechał drugi kolega. Chciałem dojechać do najbliższych świateł i opowiedzieć im o wszystkim. Nie zdążyłem. Jadąc lewym pasem, w prawym lusterku zobaczyłem mojego prześladowcę. Czułem się już lepiej, mając w pobliżu kolegów. Wtedy nastąpiło coś, co będę zawsze pamiętał, widząc taki samochód. Pickup zrównał się ze mną, mocno hamując. W tym samym czasie bardzo mocno skręcił w moją stronę. Poczułem silne uderzenie z prawej. Szyba z owiewki popękała, jakby była zwykłym bublem z taniego plastiku. Straciłem panowanie nad motocyklem.

 

 
Strony:
1 2
 
Komentarze użytkowników
(51)
28-02-2012 12:54
~zwiastun53
mam 53 lata,latam b12 wsiadając na motor,proszę boga abym ,zszedł z niego o wlasnych siłach,a ulice traktuje,jak pole walki,nikomu nie ufam,myslę za innych.Bóg da, że nauczę moje wnuki i wnuczki bezpiecznej jazdy/bezpiecznej to nie znaczy powolnej/Popełniłeś jeden, bład nie wykorzystałeś mozliwości swojego motoru.Błedy można popełniać,ale nie powtarzać.Pozdrawiam i do zobaczenia.
25-01-2011 01:42
~Ernest
twoja historia bardzo mnie zszokowala na co dzien jezdze autem bmw ale niejestem typowym dresem i uzywam tez sporadycznie mojej yamahy osobiscie lubie i samochody i motocykle ale to bylo karygodne zachowanie tego goscia mam nadzieje ze pojdzie siedziec pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia
02-10-2010 10:28
~maxter
Cezary, myślę że powinieneś odezwać się do mediów ogólnopolskich. Interwencja, Uwaga, Raport Turbo... te programy na pewno zainteresują się Twoją sprawą. Jeżeli zrobi się głośno o tym wydarzeniu to presja spoczywająca na policji i prokuraturze będzie znacznie wyższa, a co za tym idzie będzie szansa, że sprawa szybciej się zakończy, a sprawca zostanie surowo ukarany (więzienie, duże odszkodowanie dla Ciebie za poniesione straty materialne, zdrowotne, psychiczne).
Pozdrawiam, trzymaj się stary!
01-09-2010 12:22
moto61
Cezary jak napisałem gdzieś indziej na forum miałem bardzo podobne zajście dlatego będę wspierać Ciebie w działaniach. Koniecznie podaj termin rozprawy! Powodzenia.
26-08-2010 08:57
~Cezary
Witam wszystkich. Po trzech miesiącach sprawca został przesłuchany. Nie wiem czy to jego celowe działanie że tak to wszystko odwleka. Oczywiście jego wersja zdarzeń jest inna. Jaka? Może uda się dowiedzieć za kilka dni. Prokurator do którego trafiła sprawa jest na urlopie do poniedziałku. Zrobię wszystko co będzie możliwe żeby został skazany. Tak jak pisałem wcześniej, jeśli sprawa trafi do sądu, to proszę żeby jak najwięcej osób było na sprawie. Jak poznam już więcej szczegółów to po konsultacji postaram się "nagłośnić" sprawę. Nie może być tak ze będzie to potraktowane jako "nieszczęśliwy wypadek" To było celowe działanie i jeśli ktoś z drogi robi ring, to może spróbuje swych sił za kratami. Nie byłbym tak "surowy" gdyby to był przypadek, zbieg okoliczności lub moja wina. Człowiek popełnia błędy i staram się to rozumieć. Ale to co się stało przeczy zdrowemu rozsądkowi. Przyznam się ze dokładnie 22 sierpnia wsiadłem na motocykl. Chciałem zobaczyć czy potrafię jeszcze jeździć. Potrafię, tylko gdzieś w "środku" jest obawa czy znów nie będzie wypadku. Myślę jednak ze w przyszłym roku wracam do jazdy. Teraz mam zabronione wsiadać na motocykl przez lekarzy. Bark jest jeszcze zbyt słaby.

Pozdrawiam
25-08-2010 10:22
~...
Jak czytam takie artykuły to od razu krew się we mnie burzy. Obiecałem sobie, że jeżeli coś takiego przytrafi się tym których Kocham i sąd nie wyda właściwego wg. mnie wyroku to sprawę wezmę w swoje ręce w pełni świadomy konsekwencji w myśl "oko za oko, ząb za ząb"
22-08-2010 00:29
~
http://www.skutery.net/forumBB/viewtopic.php?f=1&t=7686

To mój post sprzed kilku tygodni - od tego czasu miałem jeszcze jedną podobną sytuację, najlepsze że za kółkiem siedziała ok 60-letnia kobieta (próbowała mnie wyprzedzić od lewej strony i wpadła na krawężnik, po czym po opanowaniu auta wściekła się i próbowała mnie wepchnąć na samochód jadący obok).

Dodam, że jeżdżę pierdzikiem który osiąga max 70 km/h, najczęściej w garniturze i z laptopem na wieszaku, więc raczej na 'gówniarza na szlifierce' nie wyglądam. No i że ten, kto w końcu zrobi mi krzywdę, załatwi ojca 4 dzieci (właśnie wymarzona córka okazała się 2 chłopakami - bliźniaki).

A do Autora - trzymaj się chłopie, rób szum medialny wokół tej sprawy, nic innego nie zadziała.
10-07-2010 16:54
~user
Upublicznij dane adresowe gościa.
05-07-2010 21:20
~Andrejus17
Kolego napisz do gazety. Auto świat lub do podobnego magazynu. Próbuj również uderzyć do tv. TVN raczej zainteresuje się tym. Życzę powrotu do zdrowia a na przyszłość więcej szczęścia na trasie :)
29-06-2010 09:41
~
Witajcie. Liczyłem ze po ponad miesiącu od zdarzenia będzie już coś wiadomo. Jaki ja naiwny jestem. Do dziś wiem tylko tyle że świadkowie potwierdzają moją wersje. Ten który to zrobił nie raczył się wstawić na przesłuchanie. Dają mu kolejny termin. A ja mając totalnego pecha, mam przedłużony gips do 13 lipca. Wciąż nie wiadomo czy w tym czasie bark się zrośnie ;/ Ja siedzę w gipsie, a on w tym czasie może być z rodziną na wczasach ;/ Chyba będzie trzeba spróbować nagłośnić to w mediach. Nie mam innego pomysłu jak to przyspieszyć. Widać ten @@@ jest bardzo pewny siebie i kpi sobie z policji, która nie spieszy się go doprowadzić.

Pozdrawiam Cezary
03-06-2010 14:21
b11l
Normalka. Zauważyłem, że takie rzeczy dzieją się najczęściej w dużych miastach. Może chodzi o to, że "kierowcy" są zmęczeni, wkurzeni na cały świat albo na spidzie. Niemniej nie zazdroszczę Ci takiej akcji, choć sam już parę razy właśnie w taki sposób widziałem śmierć w oczach. Dlatego przy wyprzedzaniu staram się trzymać wysokie obroty, żeby uciec w razie gdyby debilowi w pickupie z prawej nie przyszło coś takiego na myśl.
03-06-2010 14:10
~Pietrucha
Podczas gdy dla mnie jest to ewidenta proba popelnienia zabojstwa, zaloze sie ze kierowca pickupa bedzie tlumaczyl sie przed sadem w nastepujacy sposob: “Wysoki sadzie, motocyklista zajechal mi droge czy sprowokowal mnie do takiego zachowania, ktore jest oczywiscie karygodne i bardzo tego zaluje, ale prosze mi uwierzyc ze ja tylko chcialem go nastraszyc a nie zabic jak to sugeruje oskarzyciel. Wysoki sad sam dobrze wie jak motocyklisci potrafia jezdzic – przeciez to wariaty skonczone na dwoch kolkach sa!”. Koles dostanie wyrok w zawiasach i na tym pewnie sie skonczy. Taki mamy popieprzony kraj niestety.

Przykro mi Cezary. Mam nadzieje ze szybko wrocisz do zdrowia i nadal bedziesz jezdzil po tym co sie spotkalo.
03-06-2010 00:37
~Miki
Szaman, głupi dzieciak z ciebie !
Nasze polskie prawo jest do ….kiedy powiemy STOP MORDERCĄ
Cezary, życzę ci szybkiego powrotu do zdrowia
01-06-2010 21:52
~gosc
Cezary wracaj do zdrowia trzymaj fason i oddychaj ,bedzie dobrze!!A "szamana" cwaniaczka z banka w nosie bym przez maszynke zmielil!!!
01-06-2010 17:10
~Cezary
Szaman gratuluję ze możesz tak dużo jeździć motocyklem. Wyjaśnię Twoje wątpliwości. Nie straciłem panowania nad motocyklem podczas hamowania. Nie wiem gdzie to wyczytałeś. Ja starałem się je odzyskać, gdy zostałem uderzony w motocykl przez samochód. Dałbym radę, gdyby nie uderzenie przodem w krawężnik. Jeśli Ty wychodziłeś z podobnych opresji bez gleby, to szacunek. Dziękuje za porady przy zakupie kolejnego moto. Przed wypadkiem planowałem zakup jakiegoś starego enduro, bo nie tylko po asfalcie koło się toczy. Twoje 'podejście' do używania kamizelek odblaskowych wcale mnie nie zniechęca. Nazywaj to jak chcesz. Masz wolne prawo jeździć w czym Ci się podoba. Jesteś twardy to jeździł nawet w samych slipach. Twoje zdrowie. Jeszcze jedno wyjaśnienie. Lewego pasa używam do wyprzedzania. Zawsze gdy mam możliwość, jadę tak by nie utrudniać innym. Zawsze jest ktoś szybszy, lub bardziej "potrzebujący" jechać szybciej. Sam jestem bardzo ciekaw tłumaczenia tego ##. on mnie nie chciał wyprzedzić. Mylisz pojęcia. Jego zachowanie i to co się później stało, jasno pokazuje ze zrobił to celowo. Myśl co chcesz, każdy ma prawo napisać swoje odczucia.
01-06-2010 15:19
~
szaman, widzę że oprócz pisania bzdur i moto masz jeszcze samochód i reprezentujesz postawę - punkt widzenia zależy od pD0022unktu siedzenia
01-06-2010 15:01
~
szaman, co ty wygadujesz? znam chłopaka, do bólu ostrożny i rozsądny, poza tym gdyby było jak mówisz, czyli normalny kierowca się nie wyrobił to by się ZATRZYMAŁ I UDZIELIŁ POMOCY (jak każdy normalny), a nie uciekał jak przestępca
01-06-2010 13:15
~szaman
w zasadzie to pamiętam sezon, w którym zrobiłem te 40tyś motocyklem. ale faktem jest, że trochę się pochwaliłem;)
polecam enduro, można nawet cały rok, a zabawa przednia:D
przepraszam wszystkich za pomyłkę, co roku nie przejeżdżam 40tyś, to był wyjątkowo dobry sezon... czekam na drugi taki!
pozdr

PS. a może ten "idiota" też ma coś dopowiedzenia? wina zawsze leży po środku.. jak znam życie, a może się mylę... z tego co przeczytałem to kolega w kamizelce jechał lewym pasem i wygląda to jak by ten drugi człowiek chciał go wyprzedzić z prawej... i się nie wyrobił z tym wyprzedaniem.
teraz została jeszcze jedna rzecz... w efekcie ktoś tu chyba coś zrozumiał. mam nadzieję.
01-06-2010 11:40
~Siostra MD
Szaman a ty zamknij dziób....Co za idiota jechał tym autem, co ślepy był że jedzie motocyklem inna osoba!!! Jak by miał kulturę to by jechał normalnie nie zważając na motocykl, najprawdopodobniej gościu się nudziło i nie miał co ze sobą zrobić.....bracie współczuję Ci takich pojebanych kierowców mieć obok :)
01-06-2010 11:38
~MOTO
Panie szaman liczyć to my umiemy chcesz powiedzieć ze jeździsz cały rok codziennie po 100 km ? CODZIENNIE ? wciągnij smarki smrolu i przestań pisać głupoty
01-06-2010 01:53
~szaman
i jeszcze jedno... duży zygzak to w dalszym ciągu kawa.. ma plusy i minusy... wykonanie to minus.... no i "jakby" pisze się rozdzielnie;)
wracaj do zdrowia i przemyśl sprawę!
pozdrawiam kolegę czatowca :)
01-06-2010 01:46
~szaman
gościu!!
jeżeli boisz się samochodów i tracisz kontrolę nad motocyklem w chwili hamowania... to może nie pakuj się na niego.... buahahahaaaa....
robię 40 tyś rocznie motocyklami różnymi;) więc powiem tak... może jakiś jednoślad o pojemności 50ccm będzie bardziej odpowiedni?!
i jeszcze jedno...jest takiepowiedzenie: "lepiej widoczni, widocznie pedały...." skoro byłeś na zlocie motocyklowym.. to czy pochwaliłeś się jazdą w kamizelce? dodałeś jakiej?? a jeżeli tak to powidz proszę, gdzie byłeś to będę unikał "tych" zlotów, bo szkoda czasu;)
pozdro i.....
PS.: przemyśl te całe 50ccm :D ... co po niektórzy nie powinni sie pakować na takie sprzęty;)
31-05-2010 22:30
johnnysixcannons
Wracaj do zdrowia.Jak słyszę coś takiego to mam ochotę wziąć sprawiedliwość we własne ręce i wyciągnąć takiego ..tasa przez przednią szybę.Bede śledził Twoja sprawę.
31-05-2010 21:15
~Coyote-76
Życzę powrotu do zdrowia.
Cezary, jestem z Łodzi chętnie przyjadę na rozprawę, jeśli potrzebujesz wsparcia od strony prawnej myślę, że mogę pomóc.
31-05-2010 10:20
~d.b
Proszę o numer rejestracyjny i model samochodu tego debila, datę rozprawy także
Trzymaj się mocno
Tego półgłówka trzeba naprawić jego metodami!!!
31-05-2010 10:00
~tumry
Jestem zbulwersowany opowieścią Cezarego i przekonany całkowicie jej wiarygodnością. Takich przypadków być nie powinno kategorycznie ! Z własnych przypadków powiem tak: zmieniłem motocykl na Burgmana AN650 w kolorze białym, lecz chwilowo kask pozostał czarny, natychmiast gdy wyprzedziłem auto marki dewoo, bmw, golf (tylko te marki) zajeżdżano mi drogę ocierając się o przednie koło. Teraz mam kask biały z widocznym mikrofonem interkomu oraz czarną kurtkę (z zileoną opaską na lewym przedramieniu ) ze skóry i takimi spodniami - nie zgadniecie - te buraki myślą że jedzie policjant i elegancko ustępują mi miejsce, nawet sygnalizują to kierunkowskazem ( okazuje się, iż wiedzą do czego służy).
Pozdrawiam
31-05-2010 09:49
~Cezary
Temat jest ciężki. Nie podam żadnych danych, dlatego że to nie ma sensu. Sam chętnie bym go zaj***. Jak widać nie tylko ja. Jest wiele osób które miało podobne sytuacje. Tym bardziej mnie to boli. Moim zdaniem lepiej będzie jeśli nagłośnimy tą sprawę. Jak będzie rozprawa w sądzie, to zapraszam wszystkich. Pokażmy ilu nas jest. Myślę ze jak 'poczuje' na sobie wzrok tylu osób, to on będzie się bał. Jeśli będzie kiedyś jechał i zobaczy motocykl, to zastanowi się czy przypadkiem ktoś go nie pozna. Tak jak on może zrobić każdy z mijanych puszkarzy. Nigdy nie wiesz kto jak się zachowa. Ja gdybym wiedział, nie byłbym teraz w gipsie... Wypatrywanie danego samochodu nie ma sensu. Lepiej patrzeć przed siebie i obserwować otoczenie, niż w tym wszystkim szukać konkretnego samochodu. Jeśli chodzi o moje zdrowie, to wyszło mi jeszcze kilka siniaków. Krwiaki powoli bledną, a bark wciąż o sobie przypomina. Jutro idę do innego lekarza na kontrolę. Zobaczymy co powie. Może jednak będzie potrzebna operacja? Mam nadzieje ze wyleczę się szybko. Tydzień wolnego dla mnie to już za dużo ;p Chce też jeszcze w tym sezonie pojeździć trochę. To moja pasja i żaden wypadek tego nie zmieni :)
30-05-2010 22:36
TheRed
Dawaj znać jak Twoje zdrowie i jak sprawa się skończyła..?
30-05-2010 21:25
~Darek
Cezary, ujawnij proszę numery rej. owego napastnika oraz opis auta..

chcę wiedzieć kogo mam się bać na ulicach i od kogo spier...

pozdrawiam

Darek
30-05-2010 19:54
~miąchal
Nasuwa się rozwiązanie mało zgodne z prawem... Szkoda słów - takich ludzi nie przekona żadna kampania ani też inni ludzie.
Ja osobiście bym taką osobę namierzył i w możliwie najbardziej uciążliwy sposób dawał mu do zrozumienia że jest niedoszłym zabójcą.
Nie bójmy się tego powiedzieć: pijany, naćpany czy dla zabawy - to była próba zabójstwa.
Życzę by tej osobie nie uszło to na sucho.
Powodzenia i zdrowia życzę oraz szybkiego powrotu na moto.

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Motocyklowe taksówki w Brukseli

28-03-2012
Bruksela – miasto, które wzbudza u motocyklistów mieszane uczucia, dołączyło tej wiosny do Madrytu, Paryża i Barcelony, oferując swoim mieszkańcom i przyjezdnym taksówki motocyklowe.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Trening na lotnisku. Kwestia zapachu, to kwestia podejścia

wczoraj
Sytuacji dotyczącej torów w naszym kraju chyba nie trzeba nikomu za bardzo naświetlać; wystarczy powiedzieć, że jest bardzo źle. Mamy jeden obiekt, który kwalifikuje się do wyścigów jakichkolwiek, choć nazwanie go obiektem o światowym standardzie byłoby daleko posuniętym nadużyciem semantycznym, do tego dostęp do niego dla przeciętnego motocyklisty jest tak samo prosty jak do garderoby Dody.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms