załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

NA KAŻDY TEMAT

Jeździć aby żyć...

Qurim
15-02-2008, 08:00
OCEŃ ARTYKUŁ Jeździć aby żyć... kliknij i przesuń wskaźnik
Czyli zarobić na chleb. Każdego dnia. Czasem nawet kilkanaście dni pod rząd tak jeżdżę, od rana do wieczora. A wszytko zaczyna się od koszmaru.
Jest ciepły słoneczny dzień, jadę spokojną drogą wzdłuż wybrzeża, podziwiam widok i nagle... Dzwoni budzik!!! Świetnie! – myślę sobie. Otwieram sklejone oczy, widzę że jestem w swoim pokoju. Oznacza to, że minionego wieczoru nie piłem procentów. Spoglądam na okno zasłonięte grubą kotarą i mam nadzieję że nie pada deszcz. Za chwilę się przekonam. Nadzwyczaj bogaty zasób niecenzuralnych słów pomaga mi wyplątać się z labiryntu jakim przez noc stała się kołdra i poduszki. Jedna z nich to poduszka-pomidor z nadrukowanym chamskim uśmiechem tak jakby się cieszył z tego że idę do roboty. A masz ty chamie!- musiałem go uderzyć żeby sobie ulżyć. Nadchodzi chwila prawdy, niepewnym ruchem odsłaniam zasłonę i...K... to znaczy motyla noga! Znowu pada! Tylko głupek wierzy, że w Londynie któregoś dnia zaświeci słońce. Ja niestety wierzę. Bo chcę wierzyć. Wiara dodaję sił, wiara pomaga przetrwać, wiara koi nerwy. Szczerze mówiąc to już mam dosyć oszukiwania samego siebie, że kiedyś zaświeci słońce, że będzie pięknie, że wrócę do Polski i dołączę do „pokolenia 1200 brutto” ale chociaż nie będzie deszczu. Ok. Koniec marudzenia. Trzeba przywołać codzienną rutynę, czyli parzenie kawy, łazienka, powrót z łazienki i siadam do utęsknionej kawy. Z mlekiem oczywiście, bo my Anglicy tylko z mlekiem pijemy. W międzyczasie przeglądam lokalną prasę i nic mnie już nie dziwi. Co dzień jakby to samo – „[…]czternastolatek zastrzelony w pojedynku gangów[...]” , „[...]emigranci z Europy wschodniej zabierają nam pracę[,..]”, „[...]Al-Kaida goli sobie wąsy[...]”, Kate Moss znowu na heroinie[...]” itd. Żar papierosa bezlitośnie odmierza czas zbliżając się do filtra. Deszcz jakby mocniej pada czyli czas Sie ubierać w pancerz. Jest grudniowy poranek , angielska zima czyli +8 stopni i „mój przyjaciel deszcz”.

Ubieranie też przychodzi jakby automatycznie – skarpety, kalesonki termiczne, spodnie, drugie skarpety, 2 koszulki, bluza, spodnie deszczówki, drugie spodnie deszczówki, reklamówki z Tesco jako trzecia para skarpet (100% wodoodporne), buty. Idę przygotować moto czyli wrzucić wszystko do kufra – radio, papiery, śniadanie czyli kanapki z nieśmiertelnym salcesonem pomorskim importowanym z Polski plus pomidor dla zagłuszenia smaku owej wędliny. Przy okazji sprawdzę czy moto w ogóle jeszcze tam stoi gdzie było i czy kwaśny deszcz nie rozpuścił plastików. Wszytko jest OK więc wrzucam kurtkę i deszczówki na garb, chusta na twarz, kask, rękawice, kluczyki....No tak! Kluczyki! Zostały gdzieś w kieszeni. Tylko w której? Lewej czy prawej? Spodnie czy kurtka? W deszczówkach czy w spodniej warstwie. Nieeee! Zdejmujemy rękawice i szukamy. Gdy już mam kluczyki w dłoni okazuje się ze mam też 5 minut spóźnienia z wyjazdem z domu. Czyli zostaje mi 40 minut aby dojechać do południowo-wschodniego Londynu w godzinach porannego szczytu. A mieszkam w północnym Londku. Raptem tylko 24 km w jedna stronę. Udaje mi się wbić na zatłoczoną ulicę między taksówki pędzące z zawrotna szybkością, czyli stojące w miejscu. Dla pobudzenia organizmu czyli adrenalinki tak potrzebnej z rana , wymuszam pierwszeństwo na ciężarówce pełnej piachu i kamieni. Potem jadę spokojnie, czyli stoję w korku i ziewam. Rozeznanie sytuacji na drodze, przegazówka do odcięcia zapłonu aby ssanie samo się wyłączyło i jazda. Żeby było zabawniej to na początku muszę przebić się przez tzw. „Odcinek specjalny”, dość trudny technicznie i bardzo niebezpieczny. Chodzi mi o dzielnicę żydowską. I nie chodzi tu o „Getto”. Nie to że jestem rasistą czy coś, ale im naprawdę nie powinni dawać prawa jazdy. Ok. Nieważne. Jadę sobie w stronę obwodnicy wschodniej, która to jest w sumie jedyną racjonalną trasą do pracy. Są inne drogi, ale tamte prowadzą już przez centrum Londynu czyli jeden wielki korek. Dojeżdżam do obwodnicy, juz tylko postój na ostatnich światłach przed wjazdem bezkolizyjnym i przede mną ukazują się wspaniałe 3 pasy jezdni. Odchodzę pierwszy spod świateł, pierwsza okazja aby przewietrzyć kości.
 
 
Komentarze użytkowników
(6)
06-05-2010 13:03
~Kompost
"przegazówka do odcięcia zapłonu aby ssanie samo się wyłączyło"

GSka nie ma odcięcia zapłonu ;)
01-09-2008 12:21
goncior
Bardzo fajnie sie czytalo, rzuc te robote chlopie i pisz ksiazki.. ;))))
Czekam na dalszy ciag !!

Pozdrawiam!
19-07-2008 23:11
sapmar4
swietnie napisane a ze znam to z codziennego zycia to czyta sie to jeszcze lepiej
super i czekam na czesc kolejna
pzdr
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
21-02-2008 23:56
MARQS
super, A406, A12, Romford Road :) skąd ja to znam. naszczęście tylko cywilnie w drodze do Ace'a albo nocą bez tych wszystkich 'blek kabów' i innych 'bas lejnów'... Fajnie ująłeś prace 'Despacz Rajdera' - powodzonka w walce o czas ! ;)
20-02-2008 03:04
StES
Wlasnie tak sie pisze ksiazki przygodowe;) 10
18-02-2008 22:32
piotreek
jeszcze, jeszcze ja chcę jeszcze czytać!
brawo!

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

Motocyklowe taksówki w Brukseli

28-03-2012
Bruksela – miasto, które wzbudza u motocyklistów mieszane uczucia, dołączyło tej wiosny do Madrytu, Paryża i Barcelony, oferując swoim mieszkańcom i przyjezdnym taksówki motocyklowe.
 
 
 
 
 

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Trening na lotnisku. Kwestia zapachu, to kwestia podejścia

wczoraj
Sytuacji dotyczącej torów w naszym kraju chyba nie trzeba nikomu za bardzo naświetlać; wystarczy powiedzieć, że jest bardzo źle. Mamy jeden obiekt, który kwalifikuje się do wyścigów jakichkolwiek, choć nazwanie go obiektem o światowym standardzie byłoby daleko posuniętym nadużyciem semantycznym, do tego dostęp do niego dla przeciętnego motocyklisty jest tak samo prosty jak do garderoby Dody.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms