załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

NA KAŻDY TEMAT

Wielka Sobota, czyli felieton w wyspiarskim klimacie

Yrfuno
18-08-2009, 10:48
OCEŃ ARTYKUŁ Wielka Sobota, czyli felieton w wyspiarskim klimacie kliknij i przesuń wskaźnik

Zmieniam technikę. Już nie redukuję z 3 na 2, aby nie powodować niebezpiecznych uślizgów. Cały czas używam dwójki w całym zakresie i wykorzystuję całą szerokość drogi. Decyduję się zaufać jego doświadczeniu i idę za nim jak w dym. „Hondziura” prowadzi się dobrze, choć warunki bliskie są ekstremalnych. W pewnej chwili widzę, jak wyskakuje na jednym ze wzniesień, a ja zaraz za nim. Pasażerka daje mu sygnał klapsem w udo, ale on w ogóle nie reaguje! Czuję, że chodzi tutaj o coś więcej. Teraz mamy możliwość sprawdzić motocykle. Opony, hamulce, silniki, momenty obrotowe, moce. Ale czy na pewno tylko motocykle? Nonsens, przede wszystkim jednak siebie. Jedziemy tym tempem cały czas. Jestem zalany potem i bardzo zmęczony. W jednym momencie nawet przytarłem, sam nie wiem czym, bo jeszcze tego nie sprawdziłem.
 

Po jakimś czasie prawdziwej walki na najwyższym moim poziomie, dojeżdżamy do małej miejscowości. Teraz juz bardzo wolno. Sielanka. Ludzie obok knajp, przy stolikach, piją zimne napoje wygrzewając się w słoneczku. 990 skręca na parking. Ja parkuję motocykl przy głównej drodze na chodniku tak, żeby widział go Piotrek i podchodzę do kierowcy KTM’a i jego pasażerki.
 

- Cześć jak się masz? – zagadnąłem.
- W porządku.
- Dobry z ciebie kierowca.
- Z ciebie też. Znasz tą drogę? – spytał.
- Kiedyś nią jechałem, ale tylko raz. – odpowiadam po chwili.
- W takim razie wygrałeś.
- Czemu tak myślisz?
- Ponieważ utrzymałeś się za mną nie znając drogi.
- Obydwaj wygraliśmy…

 

Pogawędziliśmy jeszszcze chwilę, śmiejąc się na całe gardło. W końcu przyjeżdża Piotrek. Jeszcze chwilę dyskutujemy, wymieniamy się numerami telefonów.
 

- Wracajcie bezpiecznie.
- Jak zawsze James.
 

Z uśmiechami odjeżdżamy w swoją stronę...

 
Strony:
1 2 3
 
Komentarze użytkowników
(10)
23-08-2009 22:50
~bailif
a ja tam lubie poczytac takie opowiesci :) fajnie sie czytalo, mila chwila oderwania od pracy
18-08-2009 22:58
~ryba
wyluzujcie... to przecież (prawdopodbnie) opis emocji a nie literatura faktu... Czy jak czytacie kryminał to też tak oceniacie autora? A tak nawiasem mówiąc, każdy ma takie chwile, że zdarzy mu się przegiąć...
18-08-2009 22:51
Izzy
Poniższy tekst jest felietonem nadesłanym przez naszego czytelnika, tak więc przy okazji krytyki zachęcam do nadsyłania własnych tekstów i przedstawienia własnego punktu widzenia :)
18-08-2009 21:28
~PinKee
Sam nie wiem komu przyznać laur największego głupka w tym opowiadaniu: autorowi tekstu, który sobie wyścigi urządza na publicznej drodze, w "warunkach bliskich ekstremalnym"; a może kolesiowi na KTMie, który mimo iż zna trasę, to powinien przecież wziąć poprawkę na to, że nie jedzie sam, a więc ryzykuje nie tylko swoim żywotem; czy też wcześniej wspomnianej pasażerce KTMa - jak głupim trzeba być, aby jeździć z takim szaleńcem?

Mini dialog z końca tekstu jakby żywcem wyjęty z pompatycznego i durnowatego amerykańskiego filmu :)

Do autora - leszczu jesteś, skoro tak się dałeś wybzykać kolesiowi na turystyku i do tego jeszcze z pasażerką, a Ty na sporcie jechałeś :P
18-08-2009 19:16
~Shepard
z jednej strony moze i zle zrobil zostawiajac kolege z tylu, ale przeciez moglo to trwac chwile. Minuta, moze dwie i zdazylby porozmawiac. Nie ma co tak najezdzac od razu :) ilekroc sie jezdzi w terenie, czesto ktos podjedzie do przodu i czeka na reszte. A czy Yrfuno nie poczekal? Poczekal. Szkoda nerwow Bartku :)
18-08-2009 17:17
Nath
Korekta bije się w pierś aż dudni. Więcej się to nie powtórzy.
18-08-2009 15:18
~abc
Bartek ma racje. Twoj kumpel mogl wypasc z drogi, mogl potrzebowac pomocy a ty to olales bo chciales sie poscigac. Jak najdalej od takich psycholi.
18-08-2009 14:51
~Pietrucha
Ostra jazda, ostry tekst i oczywiscie na dzien dobry ostry komentarz (od ~Bartek). Osobiscie tekst sie podoba, bo oczami wybrazni bylem na tej drodze i widzialem walke. Co do samej walki, to chociaz unikam tego typu konfrontacji, to jednak sie przytrafiaja. Sztuka polega na tym, ze trzeba wiedziec kiedy odpuscic. W przeciwnym przypadku czlowiek zaczyna podejmowac niepotrzebne ryzyko.
18-08-2009 13:27
~Bartek
heh.. jeśli to nie była prawda to spoko, ale jeśli ta sytuacja naprawdę miała miejsce to tylko pogratulować głupoty: zostawiłeś z tyłu kumpla, który nie miał na tyle umiejętności żeby za wami nadążyć ale przede wszystkim nie znał drogi. pomyśl co on czuł. niedawno też zostałem z tyłu na bocznej drodze kawał drogi od domu czy choćby najmniejszej cywilizacji, tylko, że ja mam takich kumpli, którzy na mnie poczekali i dalej jechaliśmy razem.
ale nie.. bo tu trzeba się popisać... sprawdzić silniki, hamulce i opony.. a wiesz co to kurwa jest tor? gówno jesteś a nie kumpel.
18-08-2009 13:21
mavta
o, zgrozo! blad ortograficzny w pierwszym zdaniu! nie koniecznie?! to sie razem pisze!

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Świat według Wiewióra: Dwukołowe serwerownie

18-05-2012
Dziś się dowiedziałem, że Stoner opuszcza MotoGP. Pierwsza myśl, dlaczego? Facet jest u szczytu sławy, miażdży wszystko i wszystkich, łoi wyścig za wyścigiem, generalnie jest kosmitą, który jako jedyny w ogóle ogarnął tego niedorobionego Dukaciaka, a z którym Wielki Rossi za cholerę nie może sobie poradzić od dwóch sezonów.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms