Zmieniam technikę. Już nie redukuję z 3 na 2, aby nie powodować niebezpiecznych uślizgów. Cały czas używam dwójki w całym zakresie i wykorzystuję całą szerokość drogi. Decyduję się zaufać jego doświadczeniu i idę za nim jak w dym. „Hondziura” prowadzi się dobrze, choć warunki bliskie są ekstremalnych. W pewnej chwili widzę, jak wyskakuje na jednym ze wzniesień, a ja zaraz za nim. Pasażerka daje mu sygnał klapsem w udo, ale on w ogóle nie reaguje! Czuję, że chodzi tutaj o coś więcej. Teraz mamy możliwość sprawdzić motocykle. Opony, hamulce, silniki, momenty obrotowe, moce. Ale czy na pewno tylko motocykle? Nonsens, przede wszystkim jednak siebie. Jedziemy tym tempem cały czas. Jestem zalany potem i bardzo zmęczony. W jednym momencie nawet przytarłem, sam nie wiem czym, bo jeszcze tego nie sprawdziłem.
Po jakimś czasie prawdziwej walki na najwyższym moim poziomie, dojeżdżamy do małej miejscowości. Teraz juz bardzo wolno. Sielanka. Ludzie obok knajp, przy stolikach, piją zimne napoje wygrzewając się w słoneczku. 990 skręca na parking. Ja parkuję motocykl przy głównej drodze na chodniku tak, żeby widział go Piotrek i podchodzę do kierowcy KTM’a i jego pasażerki.
- Cześć jak się masz? – zagadnąłem.
- W porządku.
- Dobry z ciebie kierowca.
- Z ciebie też. Znasz tą drogę? – spytał.
- Kiedyś nią jechałem, ale tylko raz. – odpowiadam po chwili.
- W takim razie wygrałeś.
- Czemu tak myślisz?
- Ponieważ utrzymałeś się za mną nie znając drogi.
- Obydwaj wygraliśmy…
Pogawędziliśmy jeszszcze chwilę, śmiejąc się na całe gardło. W końcu przyjeżdża Piotrek. Jeszcze chwilę dyskutujemy, wymieniamy się numerami telefonów.
- Wracajcie bezpiecznie.
- Jak zawsze James.
Z uśmiechami odjeżdżamy w swoją stronę...
Mini dialog z końca tekstu jakby żywcem wyjęty z pompatycznego i durnowatego amerykańskiego filmu :)
Do autora - leszczu jesteś, skoro tak się dałeś wybzykać kolesiowi na turystyku i do tego jeszcze z pasażerką, a Ty na sporcie jechałeś :P
ale nie.. bo tu trzeba się popisać... sprawdzić silniki, hamulce i opony.. a wiesz co to kurwa jest tor? gówno jesteś a nie kumpel.