A – wszystkie motocykle
Obecne przepisy pozwalały uzyskać kategorię A już w wieku 18 lat. Teraz jednak będzie ona dostępna dopiero dla kierowców, którzy skończyli 24 lata. Drugą możliwością zdobycia tego upragnionego przez wielu dokumentu, choć nieobowiązkową, będzie zrobienie najpierw prawa jazdy A2 i posiadanie go przez 2 lata, po których będziemy mogli przystąpić do egzaminu na kategorię A. Ograniczenia wiekowe i konieczność długiego czekania na możliwość zrobienia wymarzonej kategorii powodują bardzo wiele dyskusji. Dzięki zdobyciu najpierw prawa jazdy A2 kierowca będzie mógł podejść do egzaminu nie czekając na 24 urodziny i dosiadać zarówno sportowych 600-tek, jak i litrowych maszyn, czyli wszystkiego, co dusza zapragnie i portfel pozwoli. Podobnie jak w przypadku pozostałych kategorii, dokument prawa jazdy będzie wydawany maksymalnie na 15 lat lub okres krótszy, wskazany w orzeczeniu lekarskim.
Quady
Ustawodawca postanowił także rozwiązać problem quadów. Do tej pory część z nich była kwalifikowana jako motocykle, część jako samochody. Teraz niejasne przepisy mają się zmienić. Quady zostały podzielone na czterokołowce lekkie i czterokołowce. Pierwsze to pojazdy samochodowe o masie do 350 kg, nie przekraczające 45 km/h. Takim quadem kierować będą mogli posiadacze kategorii AM. Natomiast czterokołowiec to pojazd, którego waga podczas przewożenia ładunku nie może przekroczyć 550 kg lub 400 kg w przypadku przewożenia osób. Takimi pojazdami będą mogli poruszać się kierowy posiadający co najmniej kategorię B1. Ustawodawca nie przewidział tutaj możliwości prowadzenia ich przez osoby, które mają prawo jazdy A. Być może nowe regulacje nieco powstrzymają rodziców kupujących na komunię swoim pociechom dużego quada, którego dziecko w żaden sposób nie jest w stanie opanować.
Co z tego wyrośnie
Do uchwalenia nowych przepisów zostało jeszcze trochę czasu. Wydaje się jednak, że ich wejście w życie jest raczej nieuniknione. Jak podkreślają Ministerstwo Infrastruktury i policja, nowe regulacje mają na celu poprawę bezpieczeństwa, a to zawsze dobrze brzmi na forum publicznym. Mimo to ciężko oprzeć się wrażeniu, że to raczej lepszy poziom szkolenia młodych kierowców spowodowałby prawdziwe zmiany na naszych drogach, a nie nowe kategorie prawa jazdy. Podejrzewam, niestety, że mimo wprowadzenia dodatkowych, obowiązkowych szkoleń dla instruktorów jazdy, niewiele się zmieni na placach manewrowych w szkołach i jazdach po mieście w trakcie zajęć. Zwłaszcza że takie kursy odbywać się będą tylko raz w roku.
Czy te przepisy są sensowne? Takie pytanie zadaje sobie bardzo wielu przyszłych kierowców, szczególnie tych, którzy właśnie planują rozpocząć kurs na kategorię A. Przeważająca większość z nich jest co najmniej, delikatnie mówiąc, rozdrażniona, że będą musieli albo czekać na 24 urodziny, albo pogodzić się z tym, że na dzień dobry nie kupią wymarzonego supersoprta. Bardzo często podnoszony jest przez nich argument, że takie działania nie podwyższą poziomu bezpieczeństwa, a jedynie zwiększą koszty uzyskania prawa jazdy w wypadku robienia najpierw kategorii A2, a potem A, w myśl zasady „jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”. Poza tym wydłużą i tak niemałe kolejki w WORD-ach. Ciężko się z tym nie zgodzić. Równie często podnoszonym argumentem jest też to, że ludzie w wieku 24 lat nadal należą do najwyższej grupy ryzyka, jeżeli chodzi o wypadki drogowe. Na dodatek podniesienie dolnej granicy wieku może spowodować, że więcej kierowców niż dotychczas będzie się decydowało na jazdę bez prawa jazdy lub przekraczając swoje uprawnienia, czyli dosiadając jakiejś 600-tki, a mając tylko A2. Z drugiej jednak strony ludzie, którzy zdecydują się nie iść na skróty i po zrobieniu prawka w wieku 18 lat wsiądą na przykład na 250-tkę, na pewno nie będą tego żałować. Zwłaszcza że producenci wypuszczają na rynek coraz więcej coraz ciekawszych modeli w tym segmencie. Po dwóch sezonach na takim sprzęcie znacznie łatwiej będzie poradzić sobie z większym motocyklem.
Podobnie przedstawia się sytuacja ze skuterami. Podejrzewam, że większość stwierdzi, że jest to przecież tylko 50-tka, która raczej nie przekracza 50 km/h, więc po co do tego specjalne uprawnienia. Z własnego doświadczenia jednak wiem, że bardzo wielu z tak mówiącym osobom przydałaby się powtórka z przepisów ruchu drogowego.
Czy te przepisy zmienią coś na naszych drogach? Niestety, jak zwykle, nie pozostaje nam nic innego jak tylko na własnej skórze przekonać się o efektach nowelizacji ustawy o kierujących pojazdami.
jsz
Przecież nikt nie udowodni ile przejechał i jakie ma doświadczenie ... Chyba że wprowadzą prawo jazdy z chipem że przy wsiadaniu na motocykl wsuwa się taki chip do czytnika i nabija kilometry :S ale to w tedy by był program lojalnościowy "Nabijam kilometry na (np) Yamahe R1"
PARANOJA !!
Ale do rzeczy osobiście uważam że im wcześniej człowiek zacznie jeździć tym lepiej. Skuter motor i inne jednoślady jak żaden (nawet najlepszy i najdroższy kurs prawa jazdy) uczą dbania o własną skórę na drodze uczą spostrzegawczości i posiadania tzw "oczu dookoła drogi", a im człowiek młodszy tym się szybciej uczy. zamiast wprowadzania martwych i dziwnych przepisów powinno się wprowadzić do szkól podstawowych i gimnazjów obowiązkowe lekcje z ruchu drogowego. Czy to się komuś podoba czy nie i czy będzie jeździł czy będzie wożony znajomość przepisów ruchu drogowego jest niezbędna do bezpiecznego życia w dzisiejszym zmechanizowanym społeczeństwie. Poszedłbym dalej o krok twierdząc że takie zajęcia uratują więcej istnień ludzkich aniżeli zajęcia ze środowiska czy plastyki na które rok rocznie wydawane są "kwadratowe sumy. Kończąc ten przydługi wywód :
- Jak nie chcecie świrów na drodze - to wybudujcie na nich tory , następnie bezwzględnie karajcie
- Jak chcecie bezpieczeństwa to uczcie od małego
- Nie sprzedawajcie nam kitu pod przykrywką bezpieczeństwa
Pozdrawiam
zarówno Ci od B jak i A nie nauczą NIKOGO JEŹDZIĆ !!!
Oni uczą zdać egzamin. Nauka jazdy zaczyna się w samotności po odebraniu prawa jazdy i kupieniu swojego motocykla...
Ci szczęśliwi mają znajomych, którzy poradzą, pokażą i podzielą się doświadczeniem.
Ci bez znajomych najczęściej uczą się bardzo boleśnie lub giną.
I nie mówię tutaj tylko o posiadaczach szlifierek, wielokrotnie widziałem posiadaczy choperów, supermoto, crossów wyjeżdżających z zakrętu na połowę przeciwległego pasa bo nie mają pojęcia o linii jazdy ani przeciwskręcie. Natomiast na prostych ciężko ich było dogonić...
nowe przepisy MUSZĄ wejść przed rokiem 2013, bo do tego zobowiązaliśmy się jako państwo wchodząc do ue. i znając życie wcześniej nic nie będzie, bo temat choć nośny, ulega ciągle np. sprawom gospodarczym, potem wyborom prezydenckim... itd
po drugie: niestety uprawnienia do jazdy bez papieru zachowają wszyscy, którzy przed wejściem zmian będą pełnoletni. a szkoda, bo przydałoby się zweryfikować wiedzę nt. przepisów. koszt egzaminu to kilkadziesiąt złotych, więc nie problem jeśli się wydało kilka (choćby 2 w tesco) na chiński skuter
po trzecie: prawo nie działa wstecz. ALE nigdy nie było tak, żeby decydowała data zapisania się na kurs - jakąś jedną czy dwie zmiany (drobniejsze, ale jednak) w przepisach już przeżyłem i wiem, że cezurą jest zaliczony egzamin. lepiej więc nie czekać na ostatnią chwilę, bo potem wszystko będzie albo szybko, albo bezprawnie - a żadna z tych opcji nie służy jakości szkolenia, a w efekcie Waszemu bezpieczeństwu na drogach
po czwarte: zmiana kategorii odbywać się będzie (najpewniej - przepisów w finalnej wersji jeszcze nie ma) analogicznie do aktualnej przesiadki z a1 na a, czyli tylko poprzez egzamin na większym motocyklu, za kilkadziesiąt (czy 150, jak chyba jest teraz) złotych. więc ani nowego kursu, ani dojenia z kasy nie będzie
po piąte bo akurat tak mi się rzuca w oczy przeróbka cbr1000: ograniczenie mocy może dotyczyć jedynie motocykli o nominalnej mocy nie większej, niż dwukrotność limitu na a2. czyli po ludzku mówiąc kastrować będzie można motocykle o mocy co najwyżej 100KM - do ca. 50 dopuszczalnych przepisami
dla mnie największą bolączką nowej ustawy jest żałośnie skromy udział w nowych przepisach instruktorów: a to od nich zależy tak naprawdę jakość umiejętności kierowców na naszych drogach. przykre, ale tutaj wiele się nie zmieni
co do reszty pozostaje poczekać, a zainteresowanym - zapoznać się z projektem ustawy
jsz
Podobnie jak praktykuje się w Niemczech tam działa to już od wieelu lat, czasami na nieszczęście dla sprowadzających stamtąd jednoślady bo musza zainwestować w odblokowywanie :).
Dobry ruch i mam nadzieję ocali życie wielu napalonym młodzianom!
Pozdrawiam RobB.
jednocześnie mam nadzieje że POLSKOŚĆ nie sprawi wykorzystania ich jako dodatkowe źródło zarobku na prawach jazdy...
Choć teraz dużo łatwiej zdać prawo jazdy motocyklowe niż samochodowe...
pozdrawiam
Pozdro
Myślałem, że ktoś się może orientować, po prostu :D
zapytaj sie w swojej szkole gdzie bedziesz odbywac kurs, czy my niby prorocy jacys? jedyna odpowiedz jaka mozemy Ci podac to taka, ze moze Cie zmiany obejma a moze nie :P
I jak by to w końcu było to potem, ktoś zrobił A2, osiągnął potem wiek 20 lat czy 2 lat od zdania ów kategorii to wtedy przechodzi ponownie egzamin zarówno teoretyczny jak i praktyczny tak jak na A2 ? czy nie było by możliwości "z automatu" wydać nowe prawo jazdy z kat. A ?
idąc Twoim torem myślenia można powiedzieć, że istotnie nie liczy się wiek lecz lata jeżdżenia motocyklem, lecz jak to sprawdzić, że ktoś kto posiada prawko na motocykl rzeczywiście nim jeździł? Może zrobił prawko na A i B i jego historia z motocyklami się skończyła na 40 lat... W tym przepisie z wiekiem chodzi o to, że osoba mająca 24 lata, z założenia więcej ma oleju w głowie i może ma już jakieś cele, obowiązki w życiu, więc bardziej zależy jej właśnie na tym życiu i przed odkręceniem manetki pomyśli 3 razy, a nie jak młodsi (sam jestem <24) przed odkręceniem pomyśli ilu tu osobom zaimponuje...
Podejrzewam, że będzie to wyglądało podobnie jak przy poprzednich zmianach. Robiłeś kurs na starych zasadach to i prawo jazdy otrzymasz na starych zasadach. Prawo nie działa wstecz.
@motórzysta
Poza tym trzeba pamiętać, że oprócz mocy ma znaczenie jest stosunek do masy.