załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

NA KAŻDY TEMAT

Motocyklista XXI. wieku

Liza Billewicz
08-05-2008, 08:00
OCEŃ ARTYKUŁ Motocyklista XXI. wieku kliknij i przesuń wskaźnik
Prawdziwy motocyklista
Prawdziwy motocyklista
Hobbysta
Hobbysta
Skuterowiec
Skuterowiec
Lanser I kategorii
Lanser I kategorii
Lanser II kategorii
Lanser II kategorii
Kryzys wieku średniego
Kryzys wieku średniego
4. Lanser I kategorii.
Jest to osoba, która kupuje motocykl tylko po to, aby „lansować się”, czyli afiszować się, pokazywać się, udawać kogoś innego niż się jest naprawdę, popisywać się sprzętem i wystawiać go na pokaz. Jest to główna i często jedyna przyczyna zakupu motocykla. Inne powody, takie jak wyładowanie emocji jak stres, agresja, wściekłość, potrzeba ciągłych wrażeń, czy podrywanie kobiet „na motor” znajdują się na dalszej pozycji albo nie ma ich wcale. Lanser oddaje motocykl do sprawdzonego mechanika nawet wtedy, gdy obluzuje się śruba na owiewce czy trzeba wymienić olej. Nie posiada żadnych narzędzi, bo przecież robi to mechanik. Nie zastanawia się nad tym, ile banknotów wyjmuje z portfela, tylko ile czasu będzie je wyjmował. Wywyższa się nad innymi motocyklistami, jest próżny, zarozumiały, egoistyczny, arogancki i bezkrytyczny w stosunku do siebie. Akcesoria motocyklowe, takie jak kombinezon, kask, rękawice, czy buty, kupuje tylko w najdroższych sklepach z odzieżą motocyklową. Takie aspekty ubioru, jak bezpieczeństwo, wytrzymałość, materiał, z którego został wykonany, zapewniana ochrona oraz inne użytkowe walory, są zupełnie nieważne. Liczy się tylko i wyłącznie wygląd wizualny. Najważniejsze, aby strój swoimi kolorami i fasonem przyciągał uwagę każdego – był wyrazisty, w jaskrawych i krzykliwych kolorach. Taki człowiek zna tylko najpopularniejsze i najdroższe marki, których akcesoria kupuje i którymi chwali się wszem i wobec. Na zloty i parady nie jeździ, bo nie ma takiej potrzeby. Wyjątkiem są imprezy publiczne, gdzie może się pokazać. Motocykl wykorzystuje generalnie do obnoszenia się – akrobacji w centrum miasta, umawiania się z kumplami w bardzo zatłoczonych miejscach, czy proponowania nieznajomym dziewczynom przejażdżek w różnych celach. Nie interesuje go turystyka motocyklowa. Od wieczornych i nocnych „ustawek na motorach” ma kumpli, którzy mają podobne podejście do tego sportu. Bo przecież najlepiej „lansować się” poprzez swoje liczne kontakty, znajomości, pseudo-znajomości, czy też jakąkolwiek styczność z już wylansowanymi osobami. Lanser nie czuje żadnej osobliwej więzi z innymi motocyklistami. Utrzymuje kontakt tylko z ludźmi podobnymi do siebie. Gardzi motocyklistami, którzy posiadają stare lub używane jednoślady i akcesoria. Na drodze rzadko pozdrawia innych kierowców, a jeżeli już to robi, to od niechcenia. Gdyby ktoś na poboczu potrzebował pomocy, raczej nie zatrzymałby się w ogóle lub wdałby się w rozmowę tylko po to, aby przekonać drugą osobę o bezawaryjności i doskonałości własnego motocykla.
5. Lanser II kategorii.
Podobnie jak lanser I kategorii kupuje motocykl, aby zaimponować innym i wywrzeć na nich wrażenie. Miejscem występowania tych osobników są najczęściej wsie, małe miasta, slumsy i tzw. blokowiska. Jednostki takie często łączą się w grupy. Nieraz takie bandy można nazwać gangami. Przedstawiciel lansera II kategorii jeździ w codziennym, często niechlujnym ubraniu lub w starej kurtce motocyklowej a’ la ramoneska. Stroju dopełniają oczywiście dżinsy i sportowe buty zakupione na pobliskim bazarze. Ubiór może też być odziedziczony po dziadku, który przed wojną jeździł na SHL. Osobnik wyróżnia się niskim poziomem IQ, lekceważącym stosunkiem do swojego otoczenia, chamstwem, cynizmem, grubiaństwem, prostactwem, arogancją oraz niską kulturą osobistą. Jego zdania budowane są na zasadzie łącznia najróżniejszych wulgaryzmów. Najwięcej czasu spędza w towarzystwie jednośladu siedząc na nim, na przykład popisując się paleniem papierosa. Naturalnie nie stać go na nic droższego od Jawy, WSK, WFM, MZ, czy motoroweru. Okazjonalnie kupuje używany motocykl typu DT, GPZ, czy NSR. Mimo to, jego widok ma niesamowitą siłę przyciągania. Zwolennicy takiego stylu życia, to niejednokrotnie osoby w wieku od 12 do 25 lat. Po przekroczeniu granicy wiekowej chowają swojego „trupa” do garażu i więcej na niego nie wsiadają. Bandy organizują częstokroć „wyjazdy plenerowe” na bunkry, do lasu, na pola, gdzie rozniecają ogniska i piją. Nie uczestniczą w oficjalnych paradach czy zlotach. Żyją w swoim odizolowanym świecie z zasadami wprowadzonymi przez siebie samych. Nierzadko zajmują się mechaniką, ale nie z miłości do niej, czy czystej pasji, tylko z przymusu. Nie są w stanie wydawać pieniędzy na naprawę, dlatego sami muszą się tym zajmować. Lanserzy, którzy nie potrafią rozebrać własnego motocykla są wyśmiewani i poniżani przez pozostałych. Nie utożsamiają się z innymi motocyklistami. Czują przed nimi respekt. Kiedy przez ich małe miasto przejeżdża motocyklista na wypucowanym Fazerze, w pełnym stroju, wybiegają na ulicę z szeroko otwartymi oczami, wymachując rękoma i wydając z gardeł przeraźliwe dźwięki. Często jednak są tak zszokowani, że „przyklejają” się plecami do ściany i nie są w stanie wydać z siebie żadnego odgłosu. Zdarza się, że pozdrawiają innych kierowców, jednak częściej robią to z powodu nagłego emocjonalnego impulsu niż ogólnie przyjętych norm.
6. Mężczyźni, będący w kryzysie wieku średniego.
Oczywiście są też przypadki panów, którzy kupują motocykl, aby mieć odskocznię od codzienności życia rodzinnego. Wbrew woli żony i zostawiając małe dzieci w domu, wskakują na swojego lśniącego rumaka i rozkoszują się chwilami wolności i wspomnieniami kiedy byli jeszcze wolni i niczym nieograniczeni. Zazwyczaj są to osoby dobrze zarabiające, na stosunkowo wysokich stanowiskach. Wypłatę przeznaczają na sprawy niezbędne, bieżące, ale również na przyjemności i „zabawki dla dorosłych”. Takim gadżetem może się stać robot kuchenny najnowszej generacji, 52-calowy telewizor, zestaw kina domowego, lustrzanka cyfrowa, czy… motocykl. Koniecznie musi się wspaniale prezentować. Może być używany, ale musi być zadbany i po umyciu błyszczeć jak nówka. Najlepiej, jeśli wyposażony jest w ABS. Kiedy motocykl odmawia posłuszeństwa – natychmiast zabierany jest  do mechanika. Zapracowany dyrektor nie może trwonić cennego czasu na takie błahostki. Strój mężczyzny tęskniącego za młodością jest drogi i bezpieczny, posiada wszystkie najnowocześniejsze zabezpieczenia. Kask najczęściej szczękowy. Przecież trzeba zawsze wrócić cało do żony i dzieci. Mniej-więcej orientuje się które z firm to te przodujące na rynku odzieży motocyklowej. Umiejętności takiego kierowcy pozostawiają wiele do życzenia. Zazwyczaj jego nauka ogranicza się do utrzymania motocykla w prostej pozycji tak, aby się nie przewrócił. Przecież to ma być przyjemność, a nie ciągła nauka. Poza tym szkoda czasu na takie „pierdoły”. Tylko co poniektórzy doszkalają się na placach manewrowych, kursach, torach, zasięgają porad u bardziej doświadczonych kolegów. Taki facet bardzo dba o swój motocykl – często jest spełnieniem marzeń „po latach”. Lubi go i okazuje mu wiele troski. Ochoczo pozdrawia na drodze innych motocyklistów, często służy im pomocą. Na długie przejażdżki i wyprawy nie ma czasu, dlatego pozwala sobie najwyżej na krótkie, parogodzinne wycieczki. Dłuższe podróże planuje z rocznym lub co najmniej paromiesięcznym wyprzedzeniem. Okres spontanicznych wyjazdów już dawno przeminął. Ze środowiskiem motocyklowym nie czuje się szczególnie związany – ma już własne obowiązki i rodzinę, nie angażuje się społecznie. Innych kierowców szanuje i akceptuje, wielu wśród jego znajomych to motocykliści o podobnej do niego sytuacji życiowej. Spędza z nimi jednak niewiele czasu.
   
Niewątpliwie nie są to grupy, do których bezspornie musi należeć każdy właściciel motocykla. Są tacy, którzy są zarówno prawdziwymi motocyklistami, jak i hobbystami. Lanser II kategorii może wyemigrować do miasta i awansować na lansera I kategorii. Prawdziwy motocyklista, hobbysta, czy skuterowiec może stać się mężczyzną, będącym w kryzysie wieku średniego. Bezsprzecznie istnieją także indywidua, które nie należą do żadnej z tych gromad. Jednakże większość społeczności motocyklowej można w ten sposób podzielić. Rzecz jasna, tylko prawdziwy motocyklista zaakceptuje taką przynależność. Pozostali członkowie będą zbulwersowani i nie będą się przyznawać do takiego stanu rzeczy. Ale im szybciej zrozumieją kim są, tym lepiej dla nich.
 
Strony:
1 2
 

Motocyklista XXI-wieku zdjęcia(zdjęć: 35)

Komentarze użytkowników
(20)
07-06-2009 05:32
Liza
Xav - Nikogo nie szufladkuję, gdyż nigdzie nie napisałam, że jeśli ktoś ma plastika i oddaje go do autoryzowanego serwisu, to jest lanserem, a jeśli ktoś sam reperuje swój moto, to jest prawdziwym motocyklistą. Podałam tylko przykładowe cechy i zachowania różnych osób, które według mnie można nazwać np. 'lanserem' lub 'skuterowcem'. Podałam PRZYKŁADOWE grupy, co nie oznacza, że jest ich tylko 6 lub każdego motocyklistę trzeba do którejś przypisać. Proponuję odbierać treść artykułu mniej osobiście i z większym dystansem.
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
21-04-2009 02:58
xav
Liza, twój artykuł pokazuje, że masz straszne uprzedzenia do niektórych grup motocyklowych i szufladkujesz ludzi bez potrzeby. W 100% zgadzam się z gerardem. Sam jeżdżę Kawasaki 636 i gość od którego kupiłem ten motocykl wolał spędzić 300 zł na wymianę oleju u autoryzowanego serwisu nie dlatego, że nie wiedział jak to zrobić, tylko dlatego, że tak kochał ten motocykl, że zawsze chciał mu zaoferować najlepszą fachową usługę. Ja w tym czasie jeździłem gsf 400 i z braku kasy co mogłem robiłem we własnym zakresie, co w znacznej mierze przyczyniło się do większego zużycia sprzęta poprzez mój brak doświadczenia w kwestiach mechaniki. Jeśli ktoś ma więcej pieniędzy niż czasu i umiejętności, to nie wiń go o to, że woli oddać sprzęt do profesjonalisty.
Mieszkam w Irlandii i cała ta otoczka motocyklisty, jaka jest dorabiana w Polsce nie ma tutaj miejsca, a przynajmniej nie na taką skalę. Motor to jest pojazd użytkowy i nikogo nie obchodzi, czy masz pińcet naszywek, czy super skórę i zajebiaszczy kombi. Więc proszę Cię, nie produkuj takich artykułów, bo prezentują one twój subiektywny pogląd na sprawę i kategoryzują ludzi.
Na marginesie dodam, że dawno mnie nie wkurwił czyjś tak spaczony pogląd na sprawę. Wyobraźcie sobie ludzie, że czasami lubiyi coś robić po prostu dlatego, że sprawia nam to frajdę. Niektórzy lubią do tego dorobić ideologię, żeby frajda była większa, a niektórzy lubią śmignąć ponad 200, żeby im się podniósł poziom adrenaliny. Tak pogardzane skutery też znajdują swoje grono zwolenników. Liza, nikt nie dał ci prawa do decydowania, które grupy zasługują na większy szacunek.
19-03-2009 03:07
Liza
dragstar - dzięki za komentarz ;} W tym, co napisałaś, jest sporo prawdy :} Niestety tacy są i będą, trzeba się z tym pogodzić i mieć nadzieję, że będą tylko odsetkiem :}

Izzy - Nie przypominam sobie, żebym określiła, jakie marki czy modele kombinezonów należą do "lanserskich", także stwierdzenie, że "Tschul pozostaje poza gronem lans kombików" nie jest prawdziwe, ponieważ ja takiego grona nie opisałam - mówiąc oczywiście w kontekście mojego artykułu :} Nie mniej jednak nie ma powodów, aby dupek miał zrezygnować z kupna ciuchów Tschula :}

Pozdrawiam,
Liza :}
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
19-03-2009 02:57
Liza
dupek - Kombinezon Tschula to bardzo dobry wybór :} Nie widzę przeciwwskazań ;} Nie uważam, że motocyklista, który jeździ w skórzanym kombiaku to lanser :} Moja propozycja definicji lansera jest trochę szersza :} Zapraszam więc do ponownej lektury :}

Pozdrawiam gorąco,
Liza
19-03-2009 02:52
Liza
Dziękuję wszystkim za komentarze :}

bonhart88 - Owszem, o motocyklistkach nie napisałam, ponieważ artykuł dotyczył mężczyzn-motocyklistów :} ale dzięki za podpowiedź :} Myślę, że gdybym miała pisać o kobietach, to również podałabym przykładowe grupy, które charakteryzują się specyficznym zachowaniem, ubiorem i innymi aspektami. Nie można mówić o wszystkich kobietach-motocyklistkach jako o jednej grupie.

Widzę jednak, że Ty masz bardzo skonkretyzowaną opinię na temat pań dosiadających moto :} Przykro słyszeć, że masz takie zdanie o nich :} Nie wiem, jakie miałeś doświadczenia z motocyklistkami, ale jak sądzę, nie były one najlepsze;} Muszę Cię jednak pocieszyć, że nie wszystkie panie są takie, jak je opisałeś :}

Osobiście znam wiele kobiet, które zdały prawo jazdy za pierwszym lub drugim razem :} Nie znam żadnej, która zdawałaby więcej niż dwa razy ;D
Co do punktu nr 2 - nieźle się uśmiałam ;P Szczerze, to chętnie poznałabym panie, które zachowują się w, opisany przez Ciebie, sposób i przeprowadziła z nimi wywiad ;D
Co do punktu nr 3 - nie wiem, co to znaczy jeździć wibratorkiem, ale chętnie usłyszę Twoją definicję ;P
Punkt nr 4 - ciężko ocenić czyjąś wiedzę; wszystko zależy od tego, na jakiej postawie kogoś oceniasz; znam wiele motocyklistek, które co roku biorą udział w kursach doszkalających, warsztatach, ćwiczą jazdę na torach; znam również takie, które samodzielnie naprawiają swoje motocykle; I po raz kolejny - nie spotkałam nigdy dziewczyny, która na światłach okazywałaby zadowolenie z powodu nie wywrócenia się w czasie hamowania ;}
Nr 5 - Może coś w tym jest. Wiem, że spora liczba motocyklistek odczuwa przyjemność, kiedy jej ktoś odmacha, ale nie wiem, czy tylko i wyłącznie dlatego, że czuje się wtedy jak motocyklistka. Myślę, że po prostu cieszą się, że im ktoś odmachał ;} Proste, prawda? :}
Nr 6 - Hmm... no nie wiem :} Owszem, mało kobiet ma dużą wiedzę na temat mechaniki, ale są takie, które bardzo chętnie rozmawiają o olejach i oponach. Co do stron www - myślę, że zarówno sporo kobiet, jak i facetów szpera w necie. Płeć tutaj nie odgrywa żadnej roli. Z resztą - doskonale możesz się sam przekonać, kto rejestruje się na forach, klubach, portalach internetowych :}

Mam nadzieję, że wymyślone przez Ciebie punkty były tylko żartem, bo z rzeczywistością mają niewiele wspólnego :} Ale jak chcesz, możesz zrobić ankietę i sam zobaczyć jej wyniki :}

W artykule przedstawiłam przykładowe grupy. Nie oznacza to, że wszystkich motocyklistów można sklasyfikować tylko do jednej z nich :}
Artykuł nie jest żartem :} Nie widzę związku między artykułem o przykładowych grupach motocyklistów a ciemnotą, zabobonami i brakiem poczucia humoru :}

To bardzo słusznie, że jeździsz XT 600, to bardzo fajny motocykl :}

Pozdrawiam, Liza
30-01-2009 15:08
Izzy
@dupek, Tschul pozostaje poza gronem lans kombików :D
29-01-2009 22:08
dragstar
taka jest prawda a ona boli najbardziej. Moto to dla was lansik pod blokiem z kolegami w dresie ze ściągaczem i podwiniętą nogawką do kolan żeby było markowe skarpety i nowe adaśki z błękitnymi sprężynkami widać albo jazda z odchylonym kaskiem żeby panienki mogły patrzeć na wasze twarze bo może kiedyś któraś skojarzy cię z super szlifierką i będzie twoja!!! hehehehe

Pozdro
19-12-2008 22:15
dupek
Czyli jestem lanserem:/
To że chce kupić w zime kombinezon Tschula to już lanser no i szlifiera to tym bardziej:/ Radze dopracować ten materiał bo ma za durzo ogólników:/
Ale sam pomysł ok;]
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
04-12-2008 20:36
bonhart88
Szanowna Pani Autorka zapomniała o jednej grupie baaaardzo stereotypowych motocyklistów a mianowicie o MOTOCYKLISTKACH !!

1. Każda motocyklistka prawo jazdy zadaje min. 15 razy bo egazminatorzy to to szowniści a motocykle w WORD'ach to graty.
2. Każda motocyklistka to feministka. Na temat feministek i stereotypów o nich można pisać bardzo długo. Żyje po to żeby pokazać facetom że nie jest gorsza i też może kupić sobie motor. Nie goli się pod pachami (faceci tego nie robią to dlaczego ja mam marnować na to swój cenny czas?:P) Chodzi w męskich dżinsach i flanelowych koszulach. Pali staniki na stosie itd itp ....
3. Każda motocyklista jeździ wibratorkiem z katalizatorem i niskim siedzeniem
4. Każda motocyklistka nie ma pojęcia o jeździe i szczytem szczęścia dla niej jest nie przewrócenie się na dohamowywując przed światłami
5. Każda motocyklistka sieka ze szczęścia kiedy ktoś odpowie na jej pozdrowienie bo wtedy czuje się jak motocyklista.
6. Każda motocyklistka całą swoja mizerną wiedzę na temat branży motocyklowej wykuła ucząc się stron "www" na pamięć, bo kto by chciał rozmawiać z babą o olejach i oponach?

Wymyślać takie hasła mogę naprawdę jeszcze długo. Tylko po co? Żeby komuś albo sobie coś udowodnić? Bo mam kompleksy? Bo chce komuś pokazać że jak jeździ tańszym moto od mojego, albo ze ma starą kurtkę to jest gorszy ?
A więc reasumując stereotypy bardzo łatwo można mnożyć i wyolbrzymiać, tylko PO CO ?(pytam po raz drugi o sens tego artykułu)
Nie wystarczy nam już stereotypów?
A może to ze mną jest coś nie tak? Może ten artykuł jest zabawny tylko ja jako lanser z niskim IQ tego nie widzę ?
We mnie ten artykuł rozjuszył niechęć do ciemnoty, zabobonów, STEREOTYPÓW i braku poczucia humoru.

Pozdrawiam posiadaczy "crossow za 3 tys"
jeżdżę xt 600 '86
30-05-2008 09:38
jaro007
tytuły osobowości, pewnie nie są przypadkowe i pewnie nie do konca trafne........ale chyba kazdy z nas w całym artykule znajdzie parę prawd o sobie......
22-05-2008 19:14
Gepard
Nie no litości.Toż to maksymalny stereotyp.Wychodzi na to,że jeśli napieram na motocyklach od czasów kiedy miałem 17 lat i teraz mam nowe Kawasaki,ciuchy najlepszej marki i wszystko TIP TOP to jestem lanserem.Matko boska,o rety,czyli czas kiedy siedziałem przy rozjebanym Junaku zapaćkany olejem albo przy Uralu to czas kiedy byłem prawdziwym motocyklistą a teraz jesteem lanserem ?
Kobieto !!! TO SĄ TEKSTY RODEM ZE ZLOTU GS 500 ! Wyjęte z totalnej zawiści o sprzęta lepszego niż ktoś ma.

Moim zdaniem motocyklistą (i tylko motocyklistą) jest każdy kto ma motocykl ! A czy jest człowiekiem fajnym czy frajerem (bo nie uznaję nazwy prawdziwy motocyklista) to już świadczy tylko to co robi i co czuje.Jeśli ma w sercu 300 km/h to jest też motocyklistą, jeśli jedzie rozpadającym się złomem to też nim jest.

CO TO W OGÓLE ZA DORABIANIE PIŹ....IE USZU !??? Jeźdzę 15 lat już i co ???? ZOSTAŁEM LANSEREM ?!!! BO MAM NOWE NAJLEPSZEJ MARKI CIUCHY I NOWĄ SZLIFIERĘ ???!!!

Kiedyś wsiądziesz na np R1 2012 i z Ciebie też zrobią lansera.A najlepiej to śmierdzieć,jeździć rozpadającym się chopperem w zielonej kamizelce z barwami klubu MC KUPA REXA HARLEY KUPASON...i wtedy się jest PRAWDZIWYM MOTOCYKLISTĄ !

TO JA DZIĘKUJĘ !! WOLĘ ZOSTAĆ PRAWDZIWYM CZŁOWIEKIEM Z SERCEM DLA LUDZI !

*i oczywiście co jest na zdjęciu LANSER ? szlifiera... no tak.... drut i cieknący olej górą.... bo przecież sporty to dresy prawda ?
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
18-05-2008 21:30
mavta
Nie. A mi sie średnio podoba. Tzn sam pomysł jest fajny, ale można by go było dopracować. Są same ogólniki i w ten sposób każdego można zaszufladkować do którejś z tych grup.
Pozdrawiam,
Mavta
13-05-2008 18:44
Liza
Dziękuję wszystkim za komentarze :} Prawdziwy motocyklista oczywiście może jeździć każdym jednośladem. To nie rodzaj maszyny świadczy o tym, jaką kulturę osobistą czy poziom intelektualny ma kierowca. O tym, czy jest ktoś prawdziwym motocyklistą, czy nie, decyduje jego zachowanie i nastawienie do motocykla. Jeśli ktoś kupuje sprzęt tylko i wyłącznie po to, aby się lansować (jakimkolwiek moto by nie jeździł), to można taką jednostkę nazwać lanserem. Jeśli natomiast kupuje sprzęt tylko i wyłącznie po to, aby szybciej przedostać się w korku, między samochodami, do pracy czy szkoły (jakimkolwiek moto by nie jeździł), to można taką jednostkę śmiało nazwać skuterowcem.
To całkowicie zrozumiałe, że prawdziwy motocyklista może dojeżdżać na swoim sprzęcie do pracy, podróżować, jeździć z pasażerem, mieszkać na wsi czy "blokowisku", czy mieć żonę i dzieci. Jeśli dana osoba wiąże z motocyklem swoje życie to jest to całkowicie zrozumiałe, że wszędzie nim dojeżdża i wszechstronnie go użytkuje.
Poza tym. To, że nie jest ktoś prawdziwym motocyklistą, to nic złego. Nie ma tutaj ani lepszych, ani gorszych. Każdy ma swoje priorytety w życiu. Dla jednych pasją życiową są motocykle i wszystko, co tylko z nimi związane. Dla innych pasją jest taniec, siatkówka, malarstwo czy gotowanie. Jedni kochają motocykle, inni je tylko lubią, a jeszcze innym jednoślady są obojętne. Nie oznacza to jednak, że trzeba ich potępiać. W artykule przedstawiłam niektóre grupy motocyklistów. Obserwowałam je od wielu lat. Nie piszę, że ich zachowanie jest złe lub dobre. Opisuję tylko ich charakter.

Pozdrawiam, Liza
09-05-2008 18:56
zienek
*Jak byłem młodszy, to szalałem po polach motorynką Romet w kasku za 60 zł. Teraz mój XT to też prawie pełnoletni moto i jeszcze nie mam pełnego stroju. (Lanser 2 ale obiecuję poprawę po odzyskaniu odszkodowania ;) )
*Przez zimę nie było w okolicach zlotów (poza zaliczonym na o2o WOŚP), a moto służył jako środek transportu do pracy (więc skuterkowiec).
*Poza dojazdami lubię bryknąć gdzieś dalej za miasto, poligonik, droga polna (hobbysta).
*Oprócz mojego XT opiekuję się jeszcze Marudą współgarażownika i lubię zapach brudnego oleju na dłoniach co w wolnych chwilach chętnie uskuczeczniam (więc coś z prawdziwego motocyklisty też we mnie jest)

Można dodać jeszcze grupę polnych stuntriderów (pseudonim leśny łomot) skutecznie płoszących leśną zwierzynę i w ramach wolontariatu orających rolnikom pole jednym kołem ;)
09-05-2008 12:35
norbi_iou
Myśle że dokładnie artykuł można potraktować lekko z przymróżeniem oka. Napewno nie zgadzam sie z tym iż posiadanie np. WSK czy motoroweru służy do lansowania, gdyż może wynikać tylko z tego jak sam artykuł mówi z braku pieniędzy(no ale rzecz biorąc dziwne aby w młodym wieku mieć pieniądze na lepszy motor, no chyba że mamy bogatych rodziców). Po za tym mieszkanie na wsi czy ubieranie się w zwykłe ciuchy(może również wynikać z braku środków, rzadko chyba jednak sie zdarza aby ktoś np. na motorowerze posiadał pełne ubranie motocyklowe) prowadzi do lansu? Moim zdaniem nie, artykuł przedstawia tutaj poniżenie dla ludzi których nie stać od razu nawet na "crossa za 3 tysiące". Owszem zgadzam się ze podane przykłady w akapicie "Lanser II kategorii" występują dość często ale myśle że zbyt ostro jest przedstawiony w artykule: (...) Osobnik wyróżnia się niskim poziomem IQ, lekceważącym stosunkiem do swojego otoczenia, chamstwem, cynizmem, grubiaństwem, prostactwem, arogancją oraz niską kulturą osobistą." (...) To jest tylko opinia z mojego punktu widzenie, poza tym artykuł ciekawy ;) pozdrawiam
09-05-2008 09:42
acid
Bardzo dobry artykuł :) choć trudno się jednoznacznie sklasyfikować...

prawdziwy motocyklista, hobbysta z wczesnym kryzysem wieku średniego ;)
09-05-2008 07:19
Monter75
Cholercia...wyszło na to , ze jestem lanserem II bo mam GPZ-ta...;-) A tak serio to prawdziwy motocyklista hobbysta.Mam jednak mały dylemat, czy jak zdejmę kask i uśmiechnę się do ładnej dziewczyny to również zaliczam się do lanserów I, aaaaaaaaaaaa i jeszcze jak przeciskam sie w korku między puszkami to jestem skuterowcem....aaaaaaaaaa i mam 33 lata więc obawiam się o kryzys średniego wieku....
edytowany [ilosc_modyfikacji]. raz: [data_modyfikacji] przez użytkownika '[edytowal]'
09-05-2008 01:08
Izzy
No to wypisywać kim jesteście :D
09-05-2008 00:26
StES
Wreszcie ktoś przemyślał i zebrał inf po co jest motocykl ;) Napisane półżartem - półserio, ale b dowcipnie. Czytając o 'prawdziwych' motocyklistach, którzy "Razem piją i bawią się na łonie natury" omal sie nie posikałem z radości ;))
08-05-2008 22:35
MadJack
Świetny artykuł. Ja osobiście potraktowałem go z przymrużeniem oka ;) pzdr

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ARTYKUŁY POWIĄZANE

Świat według Wiewióra: Dwukołowe serwerownie

18-05-2012
Dziś się dowiedziałem, że Stoner opuszcza MotoGP. Pierwsza myśl, dlaczego? Facet jest u szczytu sławy, miażdży wszystko i wszystkich, łoi wyścig za wyścigiem, generalnie jest kosmitą, który jako jedyny w ogóle ogarnął tego niedorobionego Dukaciaka, a z którym Wielki Rossi za cholerę nie może sobie poradzić od dwóch sezonów.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms