Grudzień i lipiec – czarne miesiące
W jakich miesiącach najczęściej dochodzi do kolizji? W 2006 roku najwięcej wypadków miało miejsce w grudniu (około 10%) oraz w miesiącach od sierpnia do listopada. Duża liczba wypadków w miesiącach jesiennych i zimowych spowodowana była trudnymi warunkami drogowymi, niesprzyjającą aurą oraz wcześnie zapadającym zmrokiem. Dochodziło przede wszystkim do potrąceń pieszych, ponieważ stają się oni wtedy gorzej widoczni. Natomiast przyczyny dużej liczby wypadków w lipcu (mniej więcej 10%) upatrywać należy w zwiększonym natężeniu ruchu, w okresie wakacyjnym. Również wśród motocyklistów największa liczba kolizji występuje w okresie letnim. Najmniejszą liczbę wszystkich wypadków zarejestrowano w styczniu i lutym, co uwarunkowane było bardzo złymi warunkami atmosferycznymi i drogowymi oraz ostrożniejszą jazdą (obfite opady śniegu, silny mróz, a tym samym zasypane i śliskie drogi).
Przeklęty piątek
Można też spojrzeć na dane mówiące o wypadkach drogowych w poszczególnych dniach tygodnia. Najwięcej zdarzeń miało miejsce w piątki (niespełna 16% ogółu), soboty (niespełna 14% ogółu) oraz poniedziałki (prawie 14% ogółu). Natomiast w niedzielę odnotowano najmniej wypadków (plus minus 13% ogółu) przy dużej liczbie zabitych (co 6 osoba spośród wszystkich zabitych).
Z pracy… pod koła
A w jakich godzinach jesteśmy najbardziej narażeni na kolizję? Największe nasilenie wypadków w 2006 roku wystąpiło w godzinach od 15:00 do 19:00 (około 28% wypadków). Szczególnie niebezpiecznie było między godziną 16:00 a 18:00, czyli w czasie dużego natężenia ruchu, związanego z powrotami, z pracy.
Im ładniej, tym gorzej
Czy warunki atmosferyczne mają duży wpływ na stan bezpieczeństwa? Zdecydowana większość wypadków (prawie 68% ogółu) miała miejsce przy dobrej pogodzie. Można tłumaczyć to tym, że dobre warunki drogowe przyczyniają się do obniżenia uwagi uczestników ruchu, skłaniają do rozwijania większej prędkości, co owocuje tragiczniejszymi w skutkach wypadkami. 8372 zdarzenia miały miejsce, kiedy niebo było pochmurne (ponad 18% ogółu), a 5839, kiedy były opady deszczu, śniegu lub gradu (blisko 13%).
W 2006 roku przeważająca liczba zdarzeń wystąpiła w ciągu dnia, bo około 67%. Zaś w warunkach nocnych, na drogach oświetlonych, miał miejsce co 7 wypadek.
Miasto – wylęgarnia wypadków
Jakie są najczęstsze miejsca powstawania tych zdarzeń? Zdecydowania większość wydarzyła się na obszarze zabudowanym (mniej więcej 72%). Jednak na obszarze niezabudowanym, w wyniku wypadków, zginęło więcej osób. I znów przyczyny należałoby szukać w wyższej prędkości, jaką rozwijają kierowcy. W efekcie często ginie więcej niż jedna osoba. Dodatkowo, pomoc lekarska dociera znacznie później. Do co drugiego wypadku dochodzi na prostym odcinku drogi. Kolejnym szczególnie niebezpiecznym obszarem są skrzyżowania z drogą, z pierwszeństwem przejazdu. Jest to także miejsce częstych wypadków motocyklowych. Skręcający w lewo kierowca auta często nie widzi nadjeżdżającego pojazdu 2-kołowego i wymusza na nim pierwszeństwo. Wtedy motocyklista, nie mając drogi ucieczki, uderza w bok samochodu. Na zakrętach i łukach miało miejsce niemalże 11% wypadków.
Około 21 tysięcy zdarzeń (plus minus 45%) miało miejsce na jezdni, niespełna 10% na przejściach dla pieszych, blisko 4% na poboczu, a prawie 2% przy wyjeździe z posesji.
Bezpieczne autostrady
2 lata temu przeważająca liczba wypadków wydarzyła się na drogach jednojezdniowych, dwukierunkowych (plus minus 83%). Bilans to ponad 4 tysiące zabitych i niemal 49 tysięcy rannych. W stosunku do wszystkich poszkodowanych w wypadkach drogowych stanowi to odpowiednio niemal 88% ogółu zabitych i blisko 83% ogółu rannych. Prawie zerowa liczba wypadków miała miejsce na autostradach i drogach ekspresowych. Duży wpływ na takie statystyki ma nie dostosowanie polskiej infrastruktury drogowej do wzrastającego natężenia ruchu.
Najłatwiej o zderzenie się
Wśród rodzajów wypadków drogowych pierwsze miejsce zajmują zdarzenia, które można zakwalifikować do kategorii „zderzenie się pojazdów w ruchu”. W 2006 roku takich wypadków było ponad 22 tysięcy (blisko 47% ogółu). Śmierć poniosło mniej więcej 2 tysięce osób (plus minus 40% wszystkich zabitych), a rannych zostało ponad 31 tysięcy (mniej więcej 53% ogółu rannych). Wśród zderzeń pojazdów najwięcej było zderzeń bocznych. Drugim w kolejności rodzajem wypadku było „najechanie na pieszego”. Takich sytuacji było ponad 14 tysięcy (prawie 31% ogółu). Co 10 zdarzeniem było najechanie na drzewo, słup, znak lub inny obiekt drogowy.
jeszua - A jak inaczej zinterpretowałbyś te statystyki? Inaczej nie sposób. Jeżeli chciałabym dociec prawdy, musiałabym przez rok czasu tworzyć własne tabelki :} Niestety zawsze trzeba mieć na uwadze błędy osób, które przeprowadzały statystyki, nieudolność policji i inne czynniki. Ale gdyby każdy podchodził tak nieufnie do wszystkiego, to nadal bylibyśmy jaskiniowcami :D Poza tym - poza tą jedną uwagą o nadmiernej prędkości jest przewaga innych ciekawostek :}
pozdr. LIZA
przyznam, że spodziewałem się więcej po tym tekście. jestem zawiedziony: sporo danych, przedstawionych i zinterpretowanych dość swobodnie
jsz
Liczba samochodów które ulegly wypadkowi ze wszystkich tych pojazdow jezdzacych po naszych drogach - 2,8%o (promila) = 0,0028%
Liczba motocykli które uległy wypadkowi ze wszystkich motocykli jezdzacych na naszych drogach - 3,1%o = 0,0031%
Jednak wiecej motocyklistów bierze udział w wypadkach biorąc wszystkie pojazdy z danej grupy i to jest bardziej wiarygodne bo samochodow jest 16,58 razy wiecej niz motocykli (dane z roku 2006)
Artykuł bardzo dobry ale zabraklo mi wlasnie tych danych :)
Mam nadzieję, że artykuł uświadomi niektórym osobom, jak mało jest wypadków motocyklowych, w porównaniu do samochodowych, jak mały jest procent osób zabitych, z udziałem motocyklistów i jak dużo tragicznych zdarzeń dochodzi z winy kierowców aut.
Dlatego wychodzę do Was z prośbą, abyście rozpowszechnili ten artykuł w Internecie i abyśmy wspólnymi siłami doprowadzili do tego, aby na drodze motocykliści czuli się bezpieczniej.
Pozdrawiam wszystkich, LIZA :}
Pozdrawiam autorkę oraz wszystkich motolubnych .
I CO NAJWAZNIEJSZE, PRAWDZIWE SPOJRZENIE DA TYM, KTORZY SA IGNORANTAMI NA DRODZE.. NIESTETY;/
Do wszystkich motocyklistów - pamiętajcie, że nie zawsze MOTOCYKL widać w lusterku !!! Jeżeli Wy się źle ustawicie za samochodem to on nie będzie Was widział+dynamika motocykla przy wyprzedzaniu może się skończyć przypadkowym wypadkiem !!!
Także nie tylko ludzie jeżdzący w puszkach powinni myśleć !
Ostatnia kwestia..., nie róbmy z motocyklistów aniołków ;P
Pozdrawiam
Może właśnie dzięki takim ilościowym porównaniom, jak liczba kamikaze skaczących z wysokości i liczba zgonów na dwóch kółkach, laicy motocyklowi zaczną na nas patrzeć inaczej niźli na "czarną owcę na ich drogach".
Liza - prowadzisz szeroko zakrojoną akcję informacyjno-uświadamiającą.
Order dla naszej szanownej Pani Redaktor!
Złą sławą cieszyc będziemy się chyba już zawsze- wypadki motocyklowe to bardzo chwytliwy temat.
Dobrze, że ktoś pisze takie artykuły- dają do myślenia. Myślę, że warto byłoby je pokazac także poza serwisem motocyklowym- tak, żeby kierowcy samochodów i ludzie nie mający zupełnie pojęcia o jednosladach także zastanowli się nad paroma sprawami.
Tak trzymaj- takie teksty i akcje typu "kierowco patrz w lusterka" mogą zdziałac sporo dobrego.
pozdrawiam
dadza do zrozumienia niektórym ,moze ktos sie zastanowi zanim ostro pociśnie,może komus uratujesz życie lub zdrowie.
Powodzenia w pisaniu ,to jest potrzebne by uswiadomić nam motocyklistom jak bardzo jestesmy narazeni na wypadki.
Nie w szybkosci jest radocha a w zwinnosci;)))
Oby tych wypadków było jak najmniej czego wszyskim życze.
zreszta prawda nie jest dla idiotow
Sporo info na temat wypadków podanych w % i liczbach , takie info zawsze sie przyda by zoabczyc ile nas ginie z winy puszek i nie tylko ;/
Jednym słowem super, czekamy na II częsć pozdro