OCEŃ ARTYKUŁ
Czy mechanicy to motocyklowi pasjonaci? cz. 2kliknij i przesuń wskaźnik
Motocyklowe Centrum Serwisowe
Motocyklowe Centrum Serwisowe
Motocyklowe Centrum Serwisowe
Motocyklowe Centrum Serwisowe
Motocyklowe Centrum Serwisowe
Motocyklowe Centrum Serwisowe
Wspaniała atmosfera.
Jakie są zalety pracy mechanika MCS? „Uwielbiam swoją pracę – nie wyobrażam sobie życia bez niej. Najbardziej podoba mi się to, że może ona iść w parze z pasją. Ogólnie panuje tutaj miła i zdrowa atmosfera. Nikt się nie wywyższa. Między pracownikami nie ma żadnych spięć. Kierownik ma bardzo pozytywne podejście do życia i traktuje pracowników jak swoje dzieci. Zawsze mogę liczyć na pomoc jego albo kolegów” – wyznał mechanik.
Praca bez wad.
Czy Mariusz widzi w swojej pracy jakieś wady? „Nie lubię, jak koledzy się spóźniają i muszę wyprowadzać wszystkie motocykle na zewnątrz serwisu sam. Oprócz tej jednej kwestii nie chciałbym niczego zmieniać. Jeśli czegoś brakuje to zaraz się to pojawia. Kierownik rozwiązuje wszystkie problemy i spełnia nasze prośby, na przykład kupuje urządzenia pomagające w pracy” – powiedział mi pracownik MCS.
Feralny ZZR.
Każdego spotyka czasem coś, co na długo zostaje w pamięci. Praca mechanika potrafi być wyjątkowo nieprzewidywalna. Aby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, ciągle trzeba być czujnym i skoncentrowanym: „1 kwietnia tego roku chciałem sprawdzić, czy działa czujnik alarmu w ZZR 1400’2007. Prawdopodobnie stopka była źle założona, w wyniku czego motocykl się przewrócił. Porysowane zostały dwie owiewki, za które musiałem zapłacić z własnego portfela. Kosztowały mnie 1200 zł”.
Klątwa Virago.
Czy zdarzają się w MCS złe dni? „Oczywiście, że czasem coś faktycznie mi nie idzie. Do dzisiaj pamiętam historię Virago 1100. Klient ponaglał mnie 20 razy dziennie. Pod wpływem stresu praca idzie ciężej. Zlecone były: regulacja zaworów, olej, gaźniki i demontaż alarmu. W pewnym momencie wystąpił problem z uszczelką oleju. Płyn zaczął kapać. Pod koniec naprawy wściekły klient stał nade mną i patrzył mi na ręce. Było to bardzo stresujące. Usterką zajmowałem się cały dzień. Dokładnie dziewięć godzin, ponieważ zostałem jedną nadgodzinę dłużej. Na szczęście wszystko udało się naprawić. Następnego dnia podpisałem oświadczenie, że nie będę więcej serwisował motocykli Virago. Było to oczywiście zrobione pół żartem, ale do dzisiaj te motocykle robią inni mechanicy” – opowiedział Mariusz.
Zaczęło się od Simsona…
Mariusz realizuje się jako mechanik od 2 lat. Najpierw pracował przy ciężarówkach, ale nie chciałby już nigdy wrócić do tego zajęcia: „Moto to moje życie, a jazda na nim, to czysta przyjemność... Mechanika motocyklowa to zainteresowanie i pasja, która jest dla mnie numerem jeden. Mechanika samochodowa w ogóle mnie nie interesuje i nigdy więcej nie chcę tego robić”. Po zakończeniu wspomnianej pracy, Mariusz zgłosił się do MCS. Nie przybył tam jednak bez doświadczenia w naprawie pojazdów 2-kołowych: „ Już jako dziecko grzebałem przy jednośladach z ojcem. Potem sam składałem swoje sprzęty – Simsona, MZ i wreszcie ZX6. Głównie zajmowałem się sprawami eksploatacyjnymi”. W Motocyklowym Centrum Serwisowym znalazł swoje miejsce i pracuje tam do dzisiaj.
Praca mechanika – nudna czy fascynująca?
Mariusz stwierdził, że na to pytanie ciężko odpowiedzieć jednoznacznie: „Na przykład prostowanie ramy jest monotonne. Ciekawe są nowe prace. Po równo jest nowości i rutyny. Praca jest bardzo zajmująca i ciężko znaleźć czas na nudę. Bardzo rzadko zdarzają się takie dni, kiedy mam dosyć. Raz w miesiącu potrzebuję odpocząć i mieć dzień wolny. Wtedy najczęściej wsiadam na motocykl”.
W pierwszej jak i w drugiej czesci reportarzu tekst i zdjecia genialne...Cala prawda o serwisach, ich problemach, organizacji pracy i usmiechach na twarzy pracownikow.
Oby tak dalej Liza :}
19-09-2008 16:10
konciu
I odrazu widac roznice miedzy warsztatami samochodowymi a motocyklowymi :)
Dziś się dowiedziałem, że Stoner opuszcza MotoGP. Pierwsza myśl, dlaczego? Facet jest u szczytu sławy, miażdży wszystko i wszystkich, łoi wyścig za wyścigiem, generalnie jest kosmitą, który jako jedyny w ogóle ogarnął tego niedorobionego Dukaciaka, a z którym Wielki Rossi za cholerę nie może sobie poradzić od dwóch sezonów.
600cc - "Zajrzyj na 600cc", czyli gdzie? ;}
Pozdrawiam, Liza
Oby tak dalej Liza :}