OCEŃ ARTYKUŁ
Co się stało z moto-magazynem?kliknij i przesuń wskaźnik
Jedno z początkowych wcieleń moto-magazynu...
...stwierdziliśmy, że to jednak nie to, po czym postało coś, co totalnie nam się nie podobało...
... do momentu aż chwyciliśmy ten właściwy styl...
...esencję tego, czym miał się stać moto-magazyn...
...by zadowolić nas - autorów i was - czytelników.
Pewnie wielu spośród was zadaje sobie pytanie co tak właściwie stało się z moto-magazynem? Odpowiedź nie jest wcale taka prosta - moto-magazyn nie umarł, można powiedzieć, że przeszedł operację liftingową i stał się tym, czym od początku miał być, zmiana nazwy to tylko wisienka na torcie, który postaramy się tutaj przed wami zaprezentować.
Piotr Fijałkowski: Naprawdę się cieszę. Wiecie dlaczego? Udało nam się zakończyć 6 miesięcy intensywnej pracy nad czymś, z czego jestem szczerze dumny. Dla mnie od początku wortal miał wyróżniać się praktycznie na każdym kroku, miał być inny, przyjazny zmotoryzowanym Internautom, służący poradą, dostarczający wielu interesujących informacji z motocyklowego świata, prezentujący ciekawe testy motocykli, tworzony także przez odwiedzających, którzy poświęciliby nieco swojego czasu, by skrobnąć niusa, dodać fotkę, film, itp. Słowem moto-magazyn miał być wortalem redagowanym przez motocyklistów dla motocyklistów, także tych przyszłych. Część z tych założeń udało się zrealizować, inne z różnych powodów nie wypaliły. Ze swojej strony chciałbym przeprosić wszystkich naszych czytelników, że nie byliśmy w stanie sprostać waszym wymaganiom i oddaliśmy w wasze ręce nie pełny projekt. Jednak daliście nam szansę, a tym samym nadzieję na to, że kiedyś dokończymy swój pierwotny plan. To dzięki wam i waszej aktywności zdecydowaliśmy, że warto dopracować nasz pomysł, ubrać go w ładniejszą, a jednak korespondującą z poprzednią, szatę graficzną, poświęcić sporo czasu, żeby to wszystko funkcjonowało jak należy i dać wam władzę żebyście mogli brać czynny udział w urządzaniu tego miejsca. Ufff, główny wątek już za nami, tak Izz?
Mateusz Miziołek: Zgadza się. Wszystko ładnie, fajnie... Ale po co zmiana nazwy, skąd się wziął motogen i czemu zrezygnowaliśmy z moto-magazynu? Już wszystko tłumacze. Otóż największą wadą poprzedniej nazwy był felerny myślnik. Sami zapewne przyznacie, że wymowa: "moto myślnik magazyn kropka pe el" jest co najmniej niewygodna. Każdy, kto mówił o nas, mówił jako o "motomagazynie", a to przecież niestety nie była nasza pełna nazwa. Dlatego też zmiany również od tej strony były konieczne.
Prawdziwa burza mózgów, litry wypitych różnorakich płynów i nieprzespane noce zaowocowały takim, a nie innym wyborem. Wyborem, który niesie w sobie pewne przesłanie. Gen można odczytywać na kilka różnych sposobów. Gen jak genetyka - bo każdy ma swój własny kod genetyczny, każdy różni się od pozostałych ludzi i ma inne wymagania. Dlatego też motogen daje Wam możliwość dopasowania go pod indywidualne preferencje. Chcecie być ciągle na bieżąco i wiedzieć, co w motocyklowym świecie piszczy? Nie ma problemu - wybieracie "dostosuj" i ustawiacie do dziesięciu widocznych na głównej stronie najnowszych wiadomości z bloku newsy. Jesteście pasjonatami sportu, a może za każdym razem jak do nas wpadacie, chcecie mieć felietony Janusza pod ręką? Wystarczy interesujący Was dział przesunąć na górę strony, aby to co dla Was ważne było w odpowiednim miejscu.
Gen to również generacja. Jak już Wam o tym Piotrek wspominał - naszym celem było stworzenie dla wszystkich motocyklistów miejsca, gdzie będziecie czuli się jak u siebie w domu. Wszyscy jesteśmy generacją motocyklistów XXI wieku, a to dzięki możliwościom oferowanym przez obecną technologię umożliwia nam dostarczanie najnowszych wiadomości w przeciągu kilku minut. Wszystkie nasze testy, relacje, porady i inne artykuły będą zawsze dostępne. Sami wybieracie co i kiedy chcecie przeczytać. Poza tym dajemy Wam możliwość współtworzenia motogenu. To olbrzymia przewaga nad tradycyjnymi, papierowymi gazetami i własnie dzięki temu mamy nadzieję, iż odnajdziecie tu swoje miejsce w sieci.
Grzegorz Derlukiewicz: Jedziemy! Chciałem Wam jeszcze powiedzieć kilka ważnych rzeczy. Na wstępie dopowiem, po co w ogóle bawimy sie w jakiś wortal motocyklowy. :-) Przecież można usiąść przed TV, poczytać książkę, iść na basen... Kiedyś mieliśmy pomysł na stworzenie prawdziwej strony dla motocyklistów, przyjaznej i takiej, jakiej wszyscy potrzebują i na jaką zasługują. Od tamtej pory nie śpimy, pracujemy niemal 24h/dobę, wypalamy setki litrów paliwa w motocyklach testowych i tysiące litrów paliwa lotniczego, by dostarczyć Wam najlepsze i najświeższe wieści ze świata dwóch kółek. Cel jest ambitny i altruistyczny, ale nie damy za wygraną! Oczywiście to wszystko to również świetna zabawa, w której od teraz możesz uczestniczyć i Ty! :-) Działaj!
Do rzeczy. Po pierwsze, motogen.pl jest i ma być w swym założeniu serwisem zupełnie innym niż wszystkie. Po pierwsze - tu nikt nikomu nie chce utrudniać i komplikować życia. W dobie Internetu zderzacie sie codziennie z setkami informacji, a przekopanie się przez nie to nie lada wyczyn. U nas masz wszystko pod ręką, a jeśli nie - to w 5 sekund przeniesiesz to tam, gdzie zechcesz. Wygląd serwisu jest spójny i czytelny, ma ułatwiać korzystanie z niego.
Po drugie, ten serwis to Twoje narzędzie! Tak, właśnie Ty możesz współtworzyć motogen.pl i to dla Ciebie tworzymy go my. Brakuje newsa? Wyślij go nam w kilka chwil (za pomoca formularza dostępnego na każdej stronie kategorii aktualności). Chcesz podzielić się fajnymi zdjęciami? Wrzucaj fotki, twórz albumy, opisuj je - niech Cię zobaczą! Kolekcjonujesz filmy motocyklowe, sam coś kręcisz, a może znalazłeś fajny klip np. na YouTube? Nie ma problemu, żeby znalazł się i na motogen.pl. Zaproś wszystkich na lokalny zlot jednośladów, polec innym ciekawą imprezę - dodaj je do naszego Kalendarium.
Po trzecie - komentuj, komentuj, komentuj! Nasze materiały są właśnie dla Ciebie, dokładamy wszelkich starań by były właśnie takie, jak chcesz. Powiedz nam, co o nich sądzisz. Pisz również na Forum, kontaktuj się z nami i innymi użytkownikami strony.
Na pewno nikt z nas nigdy nie chciałby być na miejscu motocyklisty poszkodowanego w wypadku. Tym bardziej, jeśli spowodował go pijany w sztok kierowca samochodu. Niestety, Marcin Pawłowski z Chrzanowa został ofiarą takiego właśnie kierowcy, który uderzył w jego motocykl. Teraz Marcin walczy o normalne życie.
trzymam kciuki za was :)