Creative Honda Racing to team wyścigowy, ale również specjalna, limitowana edycja odtwarzacza mp3 Creative MuVo V100. Ten player został stworzony specjalnie dla fanów dwóch kółek, którzy chcieliby mieć zawsze przy sobie jakiś gadżet motocyklowy. Korzystając z uprzejmości firmy Creative, mogliśmy się bliżej przyjrzeć temu odtwarzaczowi.
Firma Creative zasłynęła dawno temu z produkcji kart dźwiękowych Sound Blaster. W 1993 roku powstał pierwszy europejski oddział tej firmy, nazwany Creative Labs Europe. Do dzisiaj spod tej marki wychodzą świetne karty, przeznaczone dla graczy (seria X-FI). Jednak karty muzyczne to nie wszystko. Creative robi też m.in. odtwarzacze mp3 – jednym z nich jest MuVo. Jest to prosty player, który na rynku pojawił się już kilka lat temu. Skierowany został do osób, które szukają niewielkiego, prostego playera bez ogromu funkcji czy wielkiego wyświetlacza.
Wersja MuVo Honda Racing została przygotowana z okazji współpracy firmy Creative z teamem wyścigowym, w którym startują Tomasz Kędzior i Rafał Herman. W zamian za sponsorowanie zespołu, logo Creative widnieje na kombinezonach zawodników, ubraniach załogi, namiocie stanowiącym strefę serwisową w trakcie wszystkich imprez oraz, oczywiście, na CBR`kach 600, którymi ścigają się zawodnicy.
MuVo V100 Honda Racing
Skupmy się jednak na samym odtwarzaczu mp3. Od podstawowej wersji Honda Racing pod względem technicznym i wizualnym niczym się nie różni. Podstawową różnicą jest dołączona do zestawu, porządnie wykonana czerwono-biała smycz. Widnieje na niej napis Creative Honda Racing oraz logo Alpinestars (to właśnie w kombinezonach, butach oraz rękawicach Alpinestars ścigają się zawodnicy). Drugą różnicą jest pudełko, w jakie został zapakowany odtwarzacz. Czarne, eleganckie z napisem Limited Edition :). Szkoda tylko, że sam player nie ma żadnego motywu Honda Racing.
2GB pamięci wystarcza na zapisanie 400-500 plików mp3 lub dwa razy więcej w formacie WMA. Jakość dźwięku jest w porządku, ale naprawdę warto zmienić dołączone słuchawki chociażby na Creative EP-630, które zapewnią znacznie lepszą jakość za niewielką cenę. Podawane przez producenta 18 godzin słuchania muzyki na jednej baterii okazało się prawdą, co jest bardzo dobrym wynikiem. Należy jednak pamiętać, że bateria baterii nierówna. Obsługa odtwarzacza jest intuicyjna, chociaż z pewnością nie aż tak wygodna jak w przypadku playerów z wielkimi wyświetlaczami, a tych, jak wiadomo, obecnie na rynku nie brakuje. Do dyspozycji mamy trzy przyciski (play/pauza i regulacja głośności) oraz pokrętło, które umożliwia poruszanie się po menu (i przy okazji służy jako czwarty przycisk). Opcji w menu jest wystarczająco dużo, niczego raczej nie brakuje. Mamy equalizer pozwalający wybrać jeden z czterech trybów lub ręczną konfigurację. Niskie tony można dodatkowo podbić opcją „Bass Boost”. Jako że przeskakiwanie po kolei z piosenki na piosenkę w poszukiwaniu danego utworu może być czasochłonne, to najlepsze kawałki można umieścić w „ulubionych” i mieć do nich szybki dostęp.
Utwory można wrzucić bezpośrednio do głównego katalogu playera lub do trzech różnych folderów nazwanych kolejno Library A, B oraz C – niestety, nie można zmienić ich nazw. Poza tym muzyka musi być wrzucona bezpośrednio do tych katalogów, ponieważ podfolderów odtwarzacz nie wykryje. W pamięci playera znajduje się też standardowo folder Recorded Tracks, w którym zapisywane są nagrania stworzone przy pomocy wbudowanego w player mikrofonu (bitrate 32 kbps, częstotliwość próbkowania 8 kHz). Jakość nagrań jest całkiem dobra.
MuVo można bez problemu używać również jako pendrive. Widnows XP/Vista automatycznie wykryje urządzenie i nie będą potrzebne żadne dodatkowe sterowniki. W ten sposób będzie też zgrywał utwory do pamięci odtwarzacza – metodą przeciągnij i upuść. Łatwo i sprawnie. Jedynie prędkość kopiowania budzi zastrzeżenia.
Podsumowanie.
W dzisiejszych czasach MuVo nie zachwyca, ale jest solidnie wykonanym playerem za niewielką kasę. W dodatku to jedyny player mp3 związany w jakiś sposób ze sportem motocyklowym! Dla wymagających użytkowników Creative przygotował serię świetnych playerów „Zen”. Niestety, Zen nie doczekał się jeszcze wersji „Honda Racing” :).