załóż konto nie pamiętam hasła
wyszukiwanie zaawansowane

AKTUALNOŚCI - ZE ŚWIATA

Ostatni tydzień australijskiej wyprawy

Informacja prasowa
29-10-2010, 13:56
Źródło: Orlen Australia Tour
OCEŃ ARTYKUŁ Ostatni tydzień australijskiej wyprawy kliknij i przesuń wskaźnik
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy
Orlen Australia Tour ostatni tydzień wyprawy

Choć pogoda nie rozpieszczała ich w drodze do Sydney przed powrotem do Polski, uczestnicy Orlen Australia Tour w pełni wykorzystali ostatni tydzień swojej motocyklowej wyprawy.

 

Na trasie do stolicy do Przemka Salety, Adama Badziaka i Jarka Steca dołączył Jacek Czachor. Choć Australia przywitała zawodnika Orlen Teamu pięknymi, motocyklowymi szlakami i idealną pogodą, po opuszczeniu Bombali sytuacja nieco się zmieniła.

 

Miniony weekend podróżnicy rozpoczęli od wizyty w urokliwej, nadbrzeżnej miejscowości Eden, gdzie mogli nie tylko z bliska podziwiać wieloryby, ale także poznać miejscowego szeryfa, którego żona jest... Polką!

 

"Podczas rejsu bez skutku czekaliśmy na wieloryby przez blisko półtorej godziny" – relacjonował Jacek Czachor. – "Zacząłem już nawet czuć lekkie rozczarowanie, ale wtedy pojawił się prawdziwy artysta gigant. Wykonywał przeróżne ewolucje: pływał na grzbiecie, uderzał płetwą o wodę i cały czas się wygłupiał. Zrobił na nas ogromne wrażenie".

 

"Dzień później spotkaliśmy się z Marzeną i Jamesem, który jest szefem lokalnej policji morskiej. Dowiedzieliśmy się wielu ciekawych rzeczy o życiu w Australii i przepisach poprawiających bezpieczeństwo motocyklistów, a następnie z wiejskiego domku udaliśmy się do lokalnego Domu Kultury. Nasz operator zachwycił tam wszystkich grając na gitarze, fortepianie i śpiewając piosenki Czesława Niemena" – powiedział Saleta.

 

"Poznaliśmy też byłych zawodników motocyklowych i okazało się, że w Europie startowaliśmy nawet w tych samych wyścigach" – ekscytował się Badziak. – "Zaprosili nas na zawody Supercross, ale, niestety, ulewny deszcz uniemożliwiłby nam dotarcie na miejsce na czas, więc przemoknięci zawróciliśmy i udaliśmy się do Sydney".

 

Pokonanie ostatnich 400 km wyprawy i droga do Sydney zajęły przyjaciołom aż dwa dni, a wszystko to z powodu kapryśnej aury i opadów rzęsistego deszczu. Ostatni tydzień swojej australijskiej przygody podróżnicy rozpoczęli jednak już w stolicy, a ich grafik pękał w szwach. "Byłem bardzo ciekawy jak wygląda dzisiaj miasto, które ostatni raz odwiedziłem aż 19 lat temu" – opisywał Jacek Czachor.

 

Po poniedziałkowym odpoczynku i regeneracji sił, we wtorek Przemek z Adamem udali się do oddalonego o 70 km od Sydney, nadmorskiego miasta Wollongong, gdzie z wysokości 4000m skoczyli ze spadochronem. "To był mój pierwszy, ale teraz już wiem, że nie ostatni skok" – cieszył się Saleta, zaś Badziak wyjaśniał: "Długo czekaliśmy na pozwolenie na osiągnięcie pełnej wysokości, dlatego ten lot był świetny nie tylko z powodu samego skoku, ale także okazał się idealną wycieczką krajoznawczą".

 

Kolejnym punktem wyprawy był park narodowy Royal National Park oraz legendarna plaża Maroubra, uważana za Mekkę australijskich surferów i bazę kontrowersyjnej grupy Bra Boys. "Byłem zdziwiony, ponieważ myślałem, że jako tak kultowa, ta plaża będzie bardzo duża. Okazała się jednak malutka, ale za to bardzo klimatyczna" – podsumował Adam.

 

Na zakończenie wyprawy przyjaciele odwiedzili jeszcze Park Narodowy Gór Błękitnych, spotkali się z członkami największego w Sydney klubu motocyklowego, a także zafundowali sobie ostatnią australijską dawkę adrenaliny, nurkując z rekinami.

 

Po drodze nie brakowało oczywiście samej jazdy. "Nie było łatwo, także z uwagi na szutrowe odcinki, którymi urozmaiciliśmy sobie ostatnie dni wyprawy, ale chodziło właśnie o to, aby świetnie się bawić" – kończył Jacek Czachor. – "Droga zapierała dech w piersiach. Czuliśmy się jak w filmie, ale same trasy także były wspaniałe i wymagające".

 

W piątek, po przejechaniu ponad 7000 km, podróżnicy musieli w końcu odstawić swoje motocykle i przygotować się do powrotu do chłodnej Polski. Choć wracają do domu, to jednak australijska wyprawa ich życia wcale się jeszcze nie kończy. Chociażby za sprawą specjalnego filmu w odcinkach, którego szczegóły ujawnione zostaną już wkrótce...

 

Więcej informacji o wyprawie pod adresem www.orlenaustraliatour.pl.

RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:

ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:

WSBK na Donington Park – duet BMW na czele

14-05-2012
Tegoroczna runda na Donington Park przyniosła sporo niespodzianek. Nareszcie, po długich staraniach BMW mogło świętować zwycięstwo.
 
Motor Show 2012
17-04-2012
 
 
 
 

AKTUALNOŚCI POWIĄZANE

Australijska kampania na rzecz bezpieczeństwa

18-05-2012
Australijski TAC w ramach kampanii na rzecz bezpieczeństwa stworzył film obrazujący wypadek motocyklowy.
 
 
 
 
 
NEWSLETTER

Podaj swój adres e-mail

 
 
ANKIETA
Rzetelnych informacji szukam:
w polskim portalu
w zagraniczym portalu
w polskim miesięczniku
w zagranicznym miesięczniku
na nalepkach na samochodach




PATRONAT

1/3
« »

PARTNERZY

1/9
« »
Subskrybuj RSS
Copyright © 2006-2012: MOTOGEN.PL. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Wydawcą portalu internetowego MOTOGEN.PL jest Liberty Motors Sp. z o.o. (Wydawca) z siedzibą w Łodzi, ul. Dąbrowskiego 207/225, 93-231 Łódź. Wszelkie prawa do treści, elementów tekstowych, graficznych, zdjęć, aplikacji i baz danych są zastrzeżone na rzecz Wydawcy lub odpowiednio na MOTOGEN.PL.
partner technologiczny:
cms