Europejska Rada Bezpieczeństwa Transportu (ETSC) ogłosiła, że ośmiu krajom od 2001 roku udało się zredukować liczbę śmiertelnych wypadków o połowę.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat Łotwa, Estonia, Litwa, Hiszpania, Luksemburg, Szwecja, Francja i Słowenia osiągnęły ogromny sukces w podniesieniu bezpieczeństwa swoich obywateli – zaznaczyła ETSC. Najwięcej udało się osiągnąć trzem nadbałtyckim krajom – Łotwa i Estonia ograniczyły liczbę wypadków o 61%, a Litwa o 58%. Statystycznie, dzięki polityce ograniczania liczby śmiertelnych wypadków, udało się zaoszczędzić 176 milionów euro, a na drogach ginie o 100 tysięcy osób mniej niż dziesięć lat temu. ETSC podkreśla, że niezwykle istotną kwestią w redukcji śmiertelności wśród ofiar wypadków motocyklowych jest wprowadzenie przyjaznych motocyklistom barierer ochronnych.
Najgorzej w zestawieniu 30 krajów europejskich wypadła Rumunia, podczas gdy Polska jest na piątym miejscu – od końca. Niestety, wciąż utrzymujemy się w szóstce krajów, które nie radzą sobie z poprawą bezpieczeństwa na drogach.
Szczegóły na temat badań znajdziecie na stronie Europejskiej Rady Bezpieczeństwa Transportu (ETSC).
Nie widzicie, jak Unia promuje te niby cudowne barierki? Niedawno robiono badania ruchu na drogach krajowych i wojewódzkich. W okresach letnich motocykliści stanowią maksymalnie 2% całego ruchu na drogach. 2%! To praktycznie błąd statystyczny. Próba usilnej poprawy bezpieczeństwa tak niewielkiej grupy uczestników ruchu "za wszelką cenę" wygląda podejrzanie. Producenci barier ochronnych dla motocyklistów promują swoje rozwiązania. Ale ile takich wypadków miało miejsce w PL w zeszłym roku? Ilu motocyklistów straciło życie na barierach? Nikt takich szczegółowych badań u nas nie robi. A prawda jest taka, że wprowadzenie obowiązkowego pełnego certyfikowanego ubioru dla motocyklistów zmniejszyłoby obrażenia dużo bardziej niż barierki. Śmierdzi lobbystami na kilometr.
Pomijając, że jadąc zgodnie z przepisami nigdy nie miałem problemu z "zacieśniającym się zakrętem", wyniesieniem itp. Jak będę leciał 150km/h w miejscu, gdzie można jechać 90, to będzie to moja wina, jeśli wylecę i zginę na barierce. Poza tym, najczęściej zagrażają nam puszkarze skręcający w lewo i nasza ułańska fantazja objawiająca się prędkościami daleko większymi od rozsądnych.