W Norwegii już jakiś czas temu powstał projekt Vision Zero Road, którego celem jest ograniczenie wypadków z udziałem pojazdów do zera.
Początkowo
motocykle, jako pojazdy szczególnie niebezpieczne, zostały wykluczone z projektu, co rodziło obawy, że lobby
anty-motocyklowe zażąda zakazu poruszania się motocykli po drodze.
W środę 7 maja okazało się, że wszystkie te obawy były bezpodstawne, a otwarta w tym właśnie dniu w norweskim
Telemark County pierwsza na świecie droga
Vision Zero, jest przyjazna również
motocyklistom. Twórcy
Vision Zero –
Jan Petter Lyng i
Bjørn R. Kirste, zaprojektowali drogę dokładnie taką, jaką chcieliby użytkownicy
jednośladów. Okazuje się, że nie trzeba cudów, by stworzyć drogę bezpieczną dla
motocyklistów – dodatkowo wzmocnione barierki po obu stronach drogi, szerokie pobocze, dobrze przemyślane rozstawienie znaków drogowych, przycięcie roślinności, która ogranicza pole widzenia. A koszt tego przedsięwzięcia wynosi 630 tysięcy euro za 15 km drogi.
Można się spierać czy to dużo, czy mało. Można narzekać, że 15 km to nic. Ale to pierwszy taki projekt na świecie i choćby z tego powodu godzien uwagi. Jeśli się sprawdzi, zostanie wzorem i ideałem dla ogólnoświatowych projektantów infrastruktury drogowej. A my? My będziemy musieli się przeprowadzić. Do Norwegii.