Jest piękny dzień. Wybierasz się na przejażdżkę i postanawiasz przy okazji uwiecznić jazdę kamerką na kasku. Uwieczniasz, ale niekoniecznie to, co byś chciał...
Motocyklista, którego film robi karierę w sieci, miał naprawdę sporo szczęścia. Niezauważony przez starszą panią w SUV-ie, został wbity w tył samochodu, za którym zatrzymał się w korku. Niebywałe, ale wygląda na to, że o ile Suzuki GSX-R zostało skasowane, jemu udało się jakimś cudem uniknąć obrażeń i zeskoczyć z motocykla pod wpływem uderzenia w ostatniej chwili.
Jazda pod światło może utrudniać widzenie i ciężej jest wtedy zauważyć motocykl. Na korzyść starszej pani działa także fakt, że zainteresowała się motocyklistą, w którego tył dobiła. Jednak na filmie widać, że kobieta tuż po wypadku odkłada jakiś przedmiot, który przypomina telefon komórkowy, który później chowa do kieszeni. I tego już nie skomentujemy.
To tylko pokazuje jak wiele ryzykujecie.
Taka kontrariańska postawa szukania coraz mniejszego sprzętu-motocykla, wbrew ogólnemu trendowi do poruszania się w vanach i suvach, to tylko i wyłącznie szukanie okazji, żeby się pod czyimiś kołami znaleźć.
Motocykl nigdy i nie będzie pełnoprawnym środkiem lokomocji i jest tylko wehikułem przyspieszającym zgon."
"Motocykl nigdy i nie będzie pełnoprawnym środkiem lokomocji"??? Otóż jest nim od dawna... Co to w ogóle za podejście? To nasza wina, że ludzie jeżdżą nieuważnie??
Taka kontrariańska postawa szukania coraz mniejszego sprzętu-motocykla, wbrew ogólnemu trendowi do poruszania się w vanach i suvach, to tylko i wyłącznie szukanie okazji, żeby się pod czyimiś kołami znaleźć.
Motocykl nigdy i nie będzie pełnoprawnym środkiem lokomocji i jest tylko wehikułem przyspieszającym zgon.
Kto tej babie prawo jazdy dał?!