Chcesz rozprawić się ze znienawidzonymi motocyklistami? Załóż sobie konto na naszej-klasie.
Do naszej-klasy wielu ma stosunek ambiwalentny. Wielu też uważa, że jest to miejsce, gdzie najłatwiej dowartościować się, nawet jeśli nie ma czym. Co jednak wtedy, gdy profil staje się miejscem nawoływania do krzywdzenia innych ludzi? Na forach internetowych pod większością relacji z wypadków motocyklowych widnieją wpisy użytkowników, którzy opowiadają o najlepszych ich zdaniem „sposobach na motocyklistów". Czytamy więc o zajeżdżaniu drogi, włączaniu spryskiwaczy, otwieraniu drzwi i podobnych idiotyzmach, które drugiego człowieka mogą kosztować życie i zdrowie, tylko dlatego, że wybrał inny środek lokomocji niż kierowca samochodu. Internet jest takim miejscem, gdzie oszołomów nie brakuje i nie myślą oni o konsekwencjach. Jednak na portalu, podobno moderowanym, do którego dostęp ma każdy, nawoływanie do stosowania przemocy wobec motocyklistów nie powinno mieć miejsca. Na naszej-klasie ostatnio można znaleźć profil pod znamiennym tytułem „Patrz w lusterka. Zajedź drogę.”. Idea przyświecająca autorowi i właścicielowi jest jasna: motocyklistów należy eliminować, są wariatami, bydłem, odpadem na drodze. Nie mają żadnych praw, a jak któryś zginie, to o jednego szajbusa mniej. Owe konto jest ogólnie dostępne, wzbudzając, oczywiście, żywe zainteresowanie naszego, i nie tylko, środowiska. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że publiczne nawoływanie do utrudniania życia motocyklistom czy jakimkolwiek innym grupom jest ścigane z kodeksu karnego i może nieść za sobą konsekwencje prawne. Natomiast administratorzy n-k w tej sprawie nie robią nic...
Pytanie, jakie należy sobie zadać, brzmi: czy może ktoś weźmie sobie do serca proponowane przez autora sposoby radzenia sobie z motocyklistami? Być może ktoś z nich skorzysta? I co wtedy? Kolejny artykuł o tragedii? Kolejne wpisy na forach, że wariaci drogowi powinni ginąć? Tak to ma wyglądać? Już zeszłoroczna "warzywna" akcja pokazała, że motocyklista nie jest kimś godnym szacunku, nawet według stróżów prawa, więc jakim cudem ma nas szanować społeczeństwo? Nawet jeśli wśród dziesięciu motocyklistów znajdzie się jeden, który łamie przepisy, to ma oznaczać, że wszyscy jesteśmy napiętnowani i źli? Idąc tym tropem, ironicznie oczywiście, powinniśmy eksterminować całą ludzkość, bo na dziesięciu ludzi zawsze przypadnie jeden dewiant albo psychopata. Iście urocza perspektywa... A może my także powinniśmy zacząć nawoływać do regularnego kopania w drzwi samochodów, uszkadzania lusterek itp.? W końcu każdy kierowca samochodu jest idiotą, który zajechał drogę motocykliście, zajeżdża lub zajedzie. Kolejna ciekawa perspektywa, nieprawdaż? Każdy wrogiem każdego – dodajmy do tego jeszcze pieszych i rowerzystów. Paranoja nakręci się sama.
Poprosiliśmy adminów portalu nasza-klasa o zajęcie stanowiska w tej sprawie. Czekamy na odpowiedź. A każdy, kto widział ów profil, powinien sam odpowiedzieć sobie na pytanie: kto tu jest wariatem? Link do profilu na n-k.
Szerokości i spokoju na drogach w nadchodzącym sezonie!
Aktualizacja – właśnie otrzymaliśmy odpowiedź od n-k:
Dziękujemy za wiadomość i otrzymane zgłoszenie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że wskazany profil http://nasza-klasa.pl/profile/25521451 stanowi wyraz krytycznej, prowokacyjnej, lecz prywatnej opinii autora. Właściciel konta nie narusza w sposób jednoznaczny i niebudzący żadnych wątpliwości regulaminu serwisu, tym samym nie mamy podstaw do przerwania ciągłości świadczenia autorowi profilu usługi.
Jako platforma komunikacji jesteśmy otwarci na różne formy kontaktu. Chcemy, aby każdy Użytkownik, w imię wolności słowa, miał możliwość swobodnego wyrażania swoich poglądów, nawet tych niepopularnych. Dlatego dalecy jesteśmy od cenzurowania zamieszczanych przez Użytkowników treści, jednak muszą się one mieścić w ramach ogólnie pojętego szacunku do drugiego człowieka, poszanowania prawa i zapisów Regulaminu serwisu.
Zdaniem redakcji ta odpowiedź ma raczej mało wspólnego z wykładnią przepisów Kodeksu karnego, a dokładniej art. 255. § 1. Kto publicznie nawołuje do popełnienia występku lub przestępstwa skarbowego podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Redakcja ze swojej strony obiecuje nie zostawić tej sprawy samej sobie, o kolejnych krokach i naszych poczynaniach w tej kwestii będziemy Was informować na bieżąco.
jedynie grupa debili robiących sobie tor wyścigowy albo cyrk na ulicy robi wszystkim normalnym motocyklistom własnie pod góreke bo malują obraz motocyklisty jeżdżącego na jednym kole przez skrzyżowania i z duża prędkością przez miasta czy wsie.
do puki dziecinada będzie na drogach i do tego zawiść to tak będzie.
a co do autora tego konta to z chęcią bym się z nim spotkał i porozmawiał wyjaśnił mu na czym polega tzw kultura drogowa , pokazał bym mu z chęcią przykłady braku tej kultury w szpitalach, domach opieki itp. a jak by nadal nie rozumiał swojego błędu to bym się postarał bardziej w sposób łopatologiczny mu wbić do głowy :)
pozdrawiam
P.S. nie dajmy się zwariować, niestety my motocykliści musimy być cierpliwi no i czasem też brać na wstrzymanie. do wszystkich użytkowników dorgi LUDZIE, KUR** WIĘCEJ TOLERANCJI, a będzie bezpieczniej.
Zgodnie z literą prawa, możemy wyprzedzać w towarzystwie linii P-4, pod warunkiem zmieszczenia się na tym samym pasie ruchu, na którym porusza się pojazd wyprzedzany. Kompletny zakaz będzie w momencie towarzystwa znaku pionowego.
Pytam bo, tej tezy bronisz już przynajmniej drugi raz a stoji ona w sprzeczności z obowiązującymi przepisami.
EDIT. Pprostując Twoją wypowiedź, "wyprzedzanie" w myśl przepisów dotyczy dwóch pojazdó poruszających się w tym samym kierunku a omijanie dotyczy pojazdu nieruchomego, przeszkody itd. itp.
Prostując Twoją wypowiedź, wyprzedzanie jest to manewr ominięcia drugiego pojazdu, który wiąże się ze zmianą pasa ruchu. To o czym piszesz to jest 'omijanie'. Linie osiowe ciągłe znaczą dokładnie to samo co znak B-25 "zakaz wyprzedzania".
Sam od siebie dodam, że częściej spotykam się z uprzejmością puszkarzy, niż złośliwością. Takich wyjątków jak kolega z n-k jest zapewne kilku, ale to jest mały procent. Znakomity za to po prostu ma nas wyjebane. Chcemy śmigać, to śmigajmy!
A to Polska właśnie (!) - dialogi na poziomie " złota rybko ja nie chcę stu świń, tylko żeby sąsiadowi jego sto świń zdechło".
Przyjmijcie do wiadomości szanowni Motonici, że idiotów nie brakuje zarówno wśród Puszkarzy jak i wśród motocyklistów ( choć przyjmując logikę bacy co uważa że corne barany jedzą mni trowy bo ich jes mni, to wśród puszkarzy debili pewnie więcej).
Frunąc na moto to TY jesteś bardziej narażony, i nie licz na to że ktokolwiek ustąpi Ci drogi ( choć ja raczej ustępuję, choćby dlatego że szkoda mi lakieru : -( bo w to że staram się być życzliwy raczej nikt mi nie uwierzy). A jak przy....sz, to za późno na rozważania czyja wina i kto zawinił.
Więc pomyśl ZANIM!!!
PS. saper myli się dwa razy - pierwszy raz jak postanawia zostać saperem ( mam nadzieję że odległa aluzja zrozumiała !).
Pozdro wszystkim
Za darmo gość ma reklamę.
Wnioskuję o zdjęcie tego artykułu z publicznej wiadomości.
Szkoda czasu.
Tylko swoja pozytywna postawą możemy eliminować takich ludzi.
Głupota jest szkodliwa dla odbiorców (cyt. Monika)
>Witam,
>dziękuję za wiadomość. Do wskazanego użytkownika zostało wysłane ostrzeżenie.
>Z poważaniem
>--
>Aleksander Gacek
>Zespół nasza-klasa.pl
>http://nasza-klasa.pl
Może jednak warto naciskać i zgłaszać, że ten konkretny profil jest obraźliwy, nawołuje do działań niebezpiecznych, propaguje nienawiść (abstrahując od sporu na temat kto ma rację motocyklista czy samochodziarz, tym bardziej, że większość motocyklistów jest też samochodziarzami).
szerokości i lewa ręka w góre !
jestem zdania by każdy kto ma profil na NK wysłał wiadomość do adminów wierzę że pod odpowiednio dużym naciskiem ugną się i usuną idiotę.
Pozdrawiam
~Kazik - powołujesz się na art. 16 ust. 4: Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Jeżeli pasy ruchu na jezdni są wyznaczone, nie może zajmować więcej niż jednego pasa. - przypominam Ci, że także jesteś uczestnikiem drogi i ten zapis tak samo dotyczy kierowców samochodów jak i motocyklistów. W świetle tego artykuły grzanie środkiem pasa dzielącego dwie jezdnie oraz trzymania się lewej strony przez kilkaset metrów jest niezgodne z prawem
A więc znowu podpieracie się prawem o ruchu drogowym, po czym z kontekstu waszych wypowiedzi wynika , że motocyklistów kodeks drogowy nie dotyczy
1. Z którego fragmentu mojej wypowiedzi wywnioskowałeś, że uważam iż motocyklistów kodeks drogowy nie dotyczy?
2. Tak w ogóle to co to jest "środek pasa rozdzielajacego dwie jezdnie". Wg mnie środek pasa zieleni, a jeszcze nie widziałem takiego kaskadera na motocyklu, który by tamtędy wyprzedzał :-)
3. A teraz poważnie. Jazda przez kilkaset metrów w pobliżu lewej strony jest jak najbardziej niezgodna z prawem, niezależnie od tego jakim pojazdem się poruszasz. Co innego jeżeli w tym czasie wyprzedzasz (mówimy oczywiście o wyprzedzaniu w miejscu dozwolonym). Poza nielicznymi przypadkami manewr wyprzedzania powinieneś przeprowadzić właśnie z lewej strony. Kodeks drogowy nie przewiduje maksymalnej liczby pojazdów, które możesz wyprzedzić za jednym razem, więc jeżeli wyprzedzasz sznur kilkunastu samochodów, to może się zdarzyć, że przez kilkaset metrów będziesz po lewej stronie lub na lewym pasie. W tym momencie nie jest to sprzeczne z art. 16 ust. 4.
4. Różnica między motocyklem a samochodem polega na tym, że motocykl zazwyczaj nie potrzebuje drugiego pasa do wykonania manewru wyprzedzania. Nawet jak pas z naprzeciwka jest zajęty, to motocykl (z racji swoich gabarytów) jest w stanie wyprzedzić pojazd jadący przed nim, nie wyjeżdzając poza własny pas. Oczywiście o ile tenże pojazd stosuje się do art. 16 ust. 4 i jedzie możliwie blisko prawej krawędzi jezdni. Takiego manewru nie zabrania kodeks drogowy.
5. I jeszcze sprawa linii ciągłej. Linia ciągła nie oznacza, że w danym miejscu nie wolno wyprzedzać, a jedynie, że nie można na nią najezdzać lub ją przekraczać. Jeżeli więc jest linia ciągła, a nie ma przy okazji znaku zakaz wyprzedzania, lub wyprzedanie nie jest zabronione innym przepisem (np. dojeżdzanie do skrzyżowania), to jak najbardziej można wyprzedać w obrębie własnego pasa.
6. Tak więc Drogi Puszkarzu z wewnętrznym pragnieniem chronienia motocyklisty przed samym sobą, nie zajeżdzaj mu drogi w trakcie wyprzedzania. Po pierwsze robisz to wbrew obowiązującym przepisom, a co ważniejsze narażasz CZŁOWIEKA na śmierć lub kalectwo.
"art. 190
§ 1. Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2."