Funkcjonariusze ruchu drogowego pełniący 11 kwietnia, w sobotę, służbę w radiowozie z videorejestratorem, zatrzymali motocyklistę, który jechał z prędkością ponad 200 km/h.
Zdarzenie miało miejsce na drodze nr 27 Zielona Góra–Żary na odcinku, gdzie dozwolona prędkość wynosi 70 km/h. Motocyklista, jadąc tylko na jednym kole, wyprzedził policyjny nieoznakowany radiowóz, następnie ciężarówkę z przyczepą i jechał tak jeszcze przez około 100 m.
W tym momencie jego prędkość wynosiła ponad 100 km/h. Mężczyzna cały czas przyspieszał aż osiągnął prędkość 200 km/h. Zwolnił dopiero, gdy zobaczył przed sobą samochód ciężarowy. Ten moment wykorzystali policjanci i zatrzymali motocyklistę.
Okazało się, że to 25-letni mieszkaniec Zielonej Góry, który pożyczył motocykl marki Honda od swojego kolegi. Po sprawdzeniu stanu technicznego pojazdu okazało się, że tylna opona nadaje się do wyrzucenia, ponieważ była kompletnie zużyta.
Policjanci zatrzymali kierującemu prawo jazdy i skierowali wniosek o ukaranie do Sądu Grodzkiego.
Film z zajścia można obejrzeć tutaj.
Źródło: KGP
Pozdro!
Koszty takiego pościgu, który ma za zadanie zapobiegać to kropla w porównaniu z wydatkami poniesionymi na usuwanie skutków nieodpowiedzialnego zachowania innych. Łatwo się ocenia, wytyka błędy i wydaje niepochlebne opinie, na temat służb czuwających nad naszym bezpieczeństwem, siedząc w domu przed kompem szukając w Internecie filmików które w karykaturalny sposób przedstawiają ich prace, która ma za zadanie chronić nas normalnych użytkowników DRÓG PUBLICZNYCH przed takimi wariatami.
Przykre jest to, że dla tego oszołoma z przedstawionego filmiku, historia skończy się tak, jak reklama kart płatniczych. Sąd Grodzki – kilka tysięcy, a wrażenia z jazdy bezcenne. Ponad to filmikiem z internetu można sobie libido w towarzystwie powiększyć i być poklepywanym za głupotę po plecach.
Ja też lubię poszaleć na jednym kole, ale w garażu, gdy moto stoi na nóżce centralnej ;p (foto dla redakcji)
Pozytywne pozdrowienia od Henia. Szerokości.
A już tak na zupełnym marginesie dodam - jeśli choć jeden, sorry za słownictwo, osioł, który siędzie na jednośladzie i mu się zacznie wydawać, że może wiele, po przeczytaniu jednego czy drugiego artykułu na ten temat, zwolni na drodze i nie zabije ani nie uszkodzi siebie ani nikogo postronnego, dopóty pisanie takich tendencyjnych bzdur ma sens.
Takie jest moje zdanie.
Pomyśl, jak wielu zwalnia na widok legendarnych czarnych Vectr... I nie ważne czy zgadzamy się z pomysłami prawnymi dotyczącymi ścigania przestępstw - ważne, jeśli dzięki kilku słowom, które ktoś gdzieś kiedyś napisał, będzie mniej zapalonych świeczek i mniej słów ubolewania, że znowu kogoś zabraknie w nadchodzącym sezonie, bo se zaszalał...
Nota bene - ciekawe, że tak wielu z nas oburza się na działania stróżów prawa, wobec których czujemy swego rodzaju manię prześladowczą (a przynajmniej niektórzy z nas), a patrząc na to z logicznego punktu widzenia - ile razy w życiu zdarzyło Wam się jechać z zawrotną prędkością na jednym kole w centrum miasta? I nawet jeśli, to po co? Dla lanserki? Bo ci, którzy ćwiczą, robią to raczej gdzieś indziej... Nie dla lansu? To może trza se było monocykl zakupić, bo skoro tutaj mamy dwa koła, to chyba po coś one są....
:)
http://www.youtube.com/watch?v=NBa1B3nxq5Q&hl=pl
Gwóźdź do trumny to strajki służb mundurowych, które świetnie obrazuje znany kabaret "Policja: nie wyjdziemy na ulice dopóty, dopóki nie będzie tam bezpiecznie". A przestępczość w Polsce nadal jest wyższa od średniej europejskiej (Dane z Eurostatu). Lepiej chwalić się wykrywaniem samobójców na drogach, których widać gołym okiem, niż na przykład hakerów, których wykrycie kosztuje duużo więcej pieniędzy i wymaga ogromnej wiedzy, którą posiada dziś garstka "policjantów" (albo trafniej: wolnych strzelców, których policja ma na usługach). Skończyłem.
może maił slicka? ;P