RZUĆ OKIEM NA INNE, CIEKAWE GALERIE:ZOBACZ, PISALIŚMY TEŻ O:Wypadek motocyklowy po polsku [AKTUALIZACJA]
01-02-2012
Na pewno nikt z nas nigdy nie chciałby być na miejscu motocyklisty poszkodowanego w wypadku. Tym bardziej, jeśli spowodował go pijany w sztok kierowca samochodu. Niestety, Marcin Pawłowski z Chrzanowa został ofiarą takiego właśnie kierowcy, który uderzył w jego motocykl. Teraz Marcin walczy o normalne życie.
Kody kreskowe pomogą ratownikom?
|








Po drugie autorowi artykułu chyba chodziło o stawianie małych drewnianych krzyży na miejscach wypadków i czynienia z tego miejsca jakiegoś miejsca kultu z czym ja się całkowicie nie zgadzam. Nie uważam, aby miejsce czyjejś śmierci było jakimś miejscem świętym, cześć zmarłemu oddajemy na cmentarzu i tyle wystarczy. Nikt nie chce zadzierać, nikt przeciw temu nie protestuje, a jak coś takiego już mam miejsce to nikt przecież tego nie zniszczy, chyba, że jest modernizacja drogi - czytałem kiedyś rozmowę z kierownikiem budowy drogi, który mówił, że sam nie wie co z takim krzyżem zrobić. Sam zauważyłem, że po modernizacji drogi w mojej okolicy takie "miejsca kultu" zniknęły.
W opisywanym przypadku, czyż to krzyż był najbardziej winny?
Inna sprawa to fakt że przydrożna krzyże stoją często w niebezpiecznych miejscach, sa nie oznakowane, nikt nie myśli że ktoś może w nie uderzyć a przede wszystkim .. jest ich zbyt wiele. Co do wątku kulturowego nie będę się kompromitował stwierdzeniami że to wyznacznik polskości bo polska przez wieki była krajem gdzie swoboda religijna była normą i różne mniejszości egzystowały w spokoju. teraz krzyzy jest więcej niz budek z piwem i ostatnio tak ludzie sie przy nich zachowują.
Od wieków wpisane w naszą Polskość wpisane jest też palenie niewiernych. Co z tego?
Przestańcie narzucać innym te swoje średniowieczne poglądy religijne. Drogi powinny być bezpieczne. Dla wszystkich.
wYPADKI BYŁY, SĄ I BĘDĄ TO NIE DLATEGO, ŻE KRZYŻE I KAPLICZKI SĄ. TYLKO GŁUPOTA LUDZKA NIE MA GRANIC I PRZYCHODZI OTRZEŹWIENIE NIESTETY CZĘSTO ZA PÓŹNO!! NA WSIACH WÓDKA DAJE ZNAĆ O SOBIE I BRAK WYOBRAŹNI. I ŻADNEJ KONTROLI OD LAT NIE MA NA TERENACHJ PODLASIA. WIEM BO ZNAM TAMTE OKOLICE.POLSKA MA SWOJE PRAWA Z GÓRY NAM DANE, ONE RÓŻAŃCEM SĄ ZAPISANE!! PAMIĘTAJMY O TYM.NIE MOŻNA CZŁOWIEKA ZROZUMIEC BEZ CHRYSTUSA I NIE DA SIĘ ODŁĄCZYĆ CZŁOWIEKA OD KRZYŻA!! ON JEST WPISANY W NASZE ŻYCIE.
Porównanie do znaku drogowego jest nie na miejscu - ten krzyż jest be-to-no-wy.
Jeśli gość przydzwonił w ten betonowy element swoją głową, możliwe że kask by go uratował. Bardziej prawdopodobne że uderzył korpusem i zmarł w wyniku obrażeń wewnętrznych.
Ostatnia refleksja - ten człowiek, akurat wtedy, akurat w tym miejscu, akurat z takich a nie innych przyczyn zginą uderzając w przydrożny krzyż (betonowy cokół i stalowy krzyż, nie krzyż drewniany). Tam nie ma, nie było i prawdopodobnie nigdy nie będzie znaku drogowego w który mógłby uderzyć 'w zamian'.
Inna sprawa jak jakis 'pacan' nie potrafi jezdzić i w dodatku bez kasku ... Wiem jak wygladaja drogi na podlasiu, bardzo łatwo wypaść. Dlatego powinien jezdzic ostroznie .. a w ogole był trzeźwy ?
Ułańska fantazja, ot co!
Szkoda bliskich tej osoby.
Owszem, ale wraca również temat słuszności jeżdżenia bez kasku...